Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Igor Grobelny: Gra w PlusLidze to spełnienie marzeń

Igor Grobelny: Gra w PlusLidze to spełnienie marzeń

fot. Katarzyna Antczak

Cerrad Czarni Radom przegrał w wyjazdowym spotkaniu 22. kolejki PlusLigi z Asseco Resovią Rzeszów 1:3 i praktycznie nie ma już szans na walkę o medale w obecnych rozgrywkach. Igor Grobelny, przyjmujący radomian, zaprezentował się jednak z dobrej strony w Rzeszowie, dając dobrą zmianę Wojciechowi Żalińskiemu. – Ja się bardzo cieszę z każdej szansy zaprezentowania się na boisku. Gra w PlusLidze, gdzie przewija się tyle świetnych nazwisk, to moje marzenie. Czerpię z tego dużą radość – mówił Strefie Siatkówki po meczu 22-letni zawodnik.

Nie udało wam się wywalczyć w Rzeszowie upragnionych punktów. W czterech setach lepsi okazali się gospodarze.



Igor Grobelny: Zaczęliśmy bardzo słabo ten mecz. W pierwszym secie nie graliśmy w żadnym elemencie. W ataku, przyjęciu czy zagrywce. Po prostu nam nie szło. Początek drugiego seta też nie był udany w naszym wykonaniu. Resovia szybko objęła prowadzenie 4:0 i kontrolowała sytuację na boisku niemal do samego końca. Udało się nam jednak odrobić straty i wygrać. Trzeci i czwarty set graliśmy już na swoim poziomie. Była walka, wszyscy pokazali, że mają ochotę do gry. Mieliśmy swoje okazje. Gdyby nie początek, to spotkanie mogłoby potoczyć się inaczej.

Wydawało się, że po wyciągnięciu drugiego seta z wyniku 9:16 czy 11:17 pójdziecie za ciosem i przyciśniecie rzeszowian, tymczasem to gospodarze do końca mieli mecz pod kontrolą. Nie daliście rady wykrzesać z siebie już więcej?

– Zawsze da się grać lepiej. Pokazaliśmy to w meczu z Resovią u siebie. Dużo zależy też od formy w danym dniu. W tym spotkaniu nie udało się dać więcej od siebie. Zobaczymy, jak to będzie w kolejnych meczach. Może w nich zagramy lepiej, z większym przekonaniem, chociaż z pewnością nie będzie łatwo.

W zespole z Radomia jesteś przeważnie zawodnikiem zadaniowym. W spotkaniu z mistrzami Polski dostałeś od trenera Lozano okazję do dłuższej gry i myślę, że parę razy dałeś się we znaki gospodarzom. Jesteś zadowolony?

Ja się bardzo cieszę z każdej szansy zaprezentowania się na boisku. Gra w PlusLidze, gdzie przewija się tyle świetnych nazwisk, to moje marzenie. Czerpię z tego dużą radość. Jak wchodziłem na boisko, to nawet się nie przejmowałem, czy popełnię jakiś błąd. Taki jest przecież sport, a ja nie jestem doświadczonym zawodnikiem. Nie mogę od siebie wymagać też, że sam odwrócę losy spotkania. Zdarzają się oczywiście pojedyncze przypadki, ale ja jestem zadowolony. Tak jak powiedziałem, to dla mnie ogromna przyjemność.

To pierwszy sezon współpracy Raula Lozano z radomskim zespołem. Jaki to jest szkoleniowiec? Co możesz o nim powiedzieć?

Bardzo dobry, ale wymagający! Na treningach wymaga od siatkarzy bardzo dużo, podchodząc jednocześnie do tematu spokojnie. Nie ma krzyków, wrzasków tylko spokojne wyjaśnienia. Chociaż zdarzają się czasem, jak w każdej drużynie, głośniejsze wymiany zdań, ale to normalne, bo mamy w swoich szeregach dużą ilość graczy młodych, mniej doświadczonych. Jestem ja, Artur Szalpuk, Bartek Bołądź i inni, trudno więc, żeby trener wymagał od nas jakiegoś niebotycznego poziomu. Niemniej jednak współpraca z tym szkoleniowcem podoba mi się bardzo. Trenujemy ciężko, dużo więcej niż większość zespołów. Nie każda drużyna jest już w hali o 8:30, trenuje 1,5 godziny, a potem idzie na siłownię. A wieczorem znowu jest trening. Można powiedzieć, że niekiedy są to trzy treningi dziennie. Myślę jednak, że przynosi to efekty. Szczególnie było je widać po pierwszej rundzie. Teraz trochę chyba wychodzi lekkie zmęczenie. Musimy jednak przestawić sobie wszystko w głowach i skupić się na tym, że mamy końcówkę sezonu, no i dać z siebie wszystko.

No właśnie, po pierwszej rundzie wydawało się, że możecie walczyć o medale. Od nowego roku coś jednak się trochę zacięło. Byliście nawet na czele tabeli PlusLigi. Co się stało potem?

Ciężko powiedzieć, co się stało. Myślę, że ciężka praca się opłaciła, a co się stało? Nie wiem. Może zmęczenie, a może osiedliśmy trochę na laurach. Mogę tylko powiedzieć, że ja cały sezon trenuję ciężko, tak aby zagrać w takich meczach jak ten. To jest dla mnie najważniejsze.

Do końca sezonu cztery kolejki. Zagracie m.in. ze Skrą czy ZAKSĄ. Na co jeszcze liczycie w tych rozgrywkach?

Na to, żeby grać na jak najwyższym poziomie. Łatwo na pewno nie będzie, ale powalczymy. Gdy nam wychodziło wszystko, ludzie mieli duże oczekiwania i stawiali na nas. Teraz jesteśmy trochę w innej sytuacji, ale taki jest sport. Jeżeli utrzymamy piąte miejsce na koniec sezonu, to ja będę na pewno szczęśliwy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved