Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > I. Mazur: Przemiana Polaków wynikiem kilku elementów

I. Mazur: Przemiana Polaków wynikiem kilku elementów

fot. archiwum

Polska drużyna znowu przyprawiła kibiców w Polsce o zawrót głowy. Po pięciosetowym spotkaniu ekipa Stephane’a Antigi pokonała w niedzielę Francję, a tak naprawdę była już o maleńki krok, by przegrać 0:3. Dużą rolę w odwróceniu się losów tego spotkania mieli polscy rezerwowi. – Mecz z Francją pokazał selekcjonerowi, że ma rezerwowych, że zawodnicy którzy są na ławce, mogą grać dobrze, a nawet bardzo dobrze. W tej sytuacji będzie mu łatwiej sięgać po tych zawodników i to jest ta wartość, która wypływa z ostatniego meczu – powiedział Ireneusz Mazur.

Polacy po dwóch dniach walki w interkontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich mają komplet wygranych. W dwóch pierwszych spotkaniach podopieczni Stephane’a Antigi wygrywali w tie-breaku, a najbardziej dramatyczny przebieg miał mecz z faworytami do wygranej w całych zawodach – Francuzami. Biało-czerwoni przegrywali już 0:2, a rywale mieli już kilka piłek meczowych. Wielka wola walki i niesamowicie silny charakter polskiego zespołu pozwoliły mu odwrócić losy całego starcia w ostatnim możliwym momencie. – Ten mecz był niezwykły, jeśli chodzi o wydarzenia. Francuzi rozegrali dwa pierwsze sety i połowę trzeciego w takim stylu, że wydawało się, że nic złego nie może się im przytrafić. Okazało się jednak, że rzeczywistość ich przerosła, a dla nas otworzyła przestrzeń, która okazała się szczęśliwa. Zawodnicy, którzy weszli z ławki, odmienili styl gry reprezentacji. Dawid Konarski, rozgrywający Fabian Drzyzga wnieśli zupełnie inny styl gry. Ta stara siatkarska maksyma znów dała o sobie znać, ale ja mam wrażenie, że ta przemiana naszej drużyny była wynikiem kilku elementów – stwierdził po wygranym meczu w rozmowie z Polsatem Sport Ireneusz Mazur.



Po wygranej w trzeciej odsłonie polska reprezentacja zdominowała boisko, a przeciwnicy tak naprawdę nie zdawali sobie sprawy z tego, co się dzieje na boisku. Trójkolorowi zupełnie pogubili się, a Polacy nie pozwolili im na powrót do dobrej gry. – Francuzi prawdopodobnie uwierzyli już w swoją wielkość i przez tę miłość, którą się obdarzyli, stracili czujność. Odpuścili trochę zagrywkę, nie grali już tak ryzykownie, nie byli już tak skoncentrowani. Próbowali patrzeć na to, jak my sami zaczynamy przegrywać tego trzeciego seta. Trochę się przeliczyli w tych swoich oczekiwaniach. Świetna, męska gra i ambicja poszczególnych graczy, zespołu, który budował się w trakcie meczu, spowodowały, że Francuzi nagle zaczęli tracić całą swoją siłę i trudno im było się odbudować. Nawet powroty poszczególnych graczy niczego nie wniosły – podsumował Ireneusz Mazur.

Po dwóch spotkaniach w turnieju zaplanowano poniedziałkową przerwę. W ten dzień właśnie reprezentanci Polski będą mogli spokojniej wreszcie potrenować, bo ostatnio nie mieli do tego większych możliwości. We wtorek natomiast czeka ich kolejny ciężki gatunkowo mecz, biało-czerwoni zmierzą się z ekipą gospodarzy – Japonią. Teraz pozostaje pytanie, kto w nim zagra, bowiem w spotkaniu z Francuzami z bardzo dobrej strony pokazali się zmiennicy. – Mam wrażenie, że styl prowadzenia reprezentacji przez Stephane’a Antigę i Philippe’a Blaina jest przewidywalny. Drużyna będzie ustawiona w podstawowym składzie, może będzie jakiś drobny retusz. Do wyjściowego składu powinien wrócić Mateusz Mika. Mecz z Francją pokazał selekcjonerowi, że ma rezerwowych, że zawodnicy którzy są na ławce, mogą grać dobrze, a nawet bardzo dobrze. W tej sytuacji będzie mu łatwiej sięgać po tych zawodników i to jest ta wartość, która wypływa z ostatniego meczu – ocenił Ireneusz Mazur.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved