Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Zwyciężali faworyci, Lechia nadal liderem

I liga M: Zwyciężali faworyci, Lechia nadal liderem

Po pięciu kolejkach rozegranych w I lidze mężczyzn nadal liderem jest Lechia Tomaszów Mazowiecki, choć po piętach depczą jej Stal i APP Krispol. Z czołówki w miniony weekend punkty stracił tylko BBTS Bielsko-Biała. W końcu przebudził się Norwid, a na pierwszą wygraną wciąż czeka Mickiewicz Kluczbork.

Piątą kolejkę zainaugurowało spotkanie we Wrześni, gdzie miejscowy APP Krispol mierzył się z KPS-em Kielce. Mimo że pojedynek lepiej rozpoczął się dla gości, to później okazało się, że były to dla nich tylko miłe złego początki. Zabrakło konsekwencji w grze, co w końcówkach poszczególnych setów wykorzystali podopieczni Mariana Kardasa, którzy ostatecznie triumfowali 3:1, a dzięki temu komplet oczek pozostał w Wielkopolsce. – W ataku i na przyjęciu byliśmy lepsi od drużyny z Wrześni. Przegraliśmy z nią w liczbie popełnionych błędów. Naszym mankamentem była też zagrywka, choć mamy ogromny potencjał w tym elemencie – skomentował na łamach mediów klubowych Mateusz Grabda, szkoleniowiec świętokrzyskiej ekipy, która po ostatniej porażce spadła na przedostatnie miejsce w stawce. O wiele lepiej wiedzie się Krispolowi, który utrzymał się w czołowej trójce.



Na czele stawki wciąż znajduje się Lechia Tomaszów Mazowiecki, która jako jedyna nie zaznała jeszcze goryczy porażki. W miniony weekend podopieczni Bartłomieja Rebzdy źle zaczęli spotkanie w Bielsku-Białej z miejscowym BBTS-em, ale okazało się, że były to dla nich tylko złe miłego początki. W kolejnych partiach gospodarze nie byli w stanie dotrzymać kroku przyjezdnym, których do sukcesu poprowadził Bartłomiej Neroj. – Zaczęliśmy od drugiego seta lepiej przyjmować, przez co łatwiej było nam kończyć pierwszą akcję. Staraliśmy się też odrzucić rywali zagrywką od siatki i to się nam udało – podsumował na łamach serwisu 1liga.pls.pl Bartłomiej Rebzda, trener wicemistrzów I ligi. W efekcie po raz kolejny udowodnili oni, że chcą walczyć o czołowe miejsca w tym sezonie, zaś drużyna prowadzona przez Pawła Gradowskiego spadła na szóste miejsce w tabeli.

Po piętach wicemistrzowi I ligi depcze Stal AZS PWSZ Nysa, która w miniony weekend rozegrała historyczne derby Opolszczyzny z Mickiewiczem Kluczbork. Jednak obyło się w nich bez niespodzianki. faworyzowani podopieczni Krzysztofa Stelmacha pokazali beniaminkowi miejsce w szeregu, a więcej emocji było jedynie w trzeciej partii. Ostatecznie jednak gościom nie udało się urwać żadnego seta. – Wynik 3:0 może trochę zakłamywać obraz meczu. W pierwszym i trzecim secie musieliśmy gonić rywali, jednak w odpowiednim momencie łapaliśmy swój rytm gry, utrzymywaliśmy koncentrację i odskakiwaliśmy przeciwnikom – podsumował środkowy gospodarzy, Mateusz Nożewski. Po porażce w Nysie kluczborczanie Wciąż zamykają ligową tabelę i czekają na pierwszą wygraną w sezonie, natomiast nyscy siatkarze mają tylko dwa oczka straty do lidera z Tomaszowa Mazowieckiego.

Bardzo dobrze radzi sobie Gwardia Wrocław, która tym razem pokonała na wyjeździe AZS Częstochowa. Chociaż początek meczu na to nie wskazywał, bo gospodarze wygrali pierwszą partie, a w drugiej też prowadzili, ale podopieczni Piotra Lebiody wrócili do gry. Kluczowy był trzeci set, w którym zwyciężyli po walce na przewagi. Ostatecznie spod Jasnej Góry wywieźli komplet oczek. – Dobrze, że się pozbieraliśmy bo porażka w trzech setach, po tak oddanej pierwszej partii, byłaby nie do zniesienia. To mogłoby zatrzymać nasz pęd, którego nabraliśmy na początku ligi. Cieszymy się, że po raz kolejny wygraliśmy z własnymi słabościami – ocenił przyjmujący beniaminka, Kamil Maruszczyk. Po sobotniej wygranej dolnośląska ekipa utrzymała czwarte miejsce w tabeli, natomiast drużyna prowadzona przez Sinana Tanika wciąż nie może odnaleźć się w tym sezonie, czego odzwierciedleniem jest dopiero dwunasta lokata w stawce.

Jednostronny pojedynek odbył się w Suwałkach, gdzie miejscowy Ślepsk zaskakująco łatwo rozprawił się z Olimpią Sulęcin. Przyjezdni tylko w pierwszej partii próbowali dotrzymać kroku faworytom, a kiedy ta sztuka im się nie udała, to wyraźnie spuścili z tonu. Za to drużyna prowadzona przez Mateusza Mielnika grała spokojnie i konsekwentnie, co wystarczyło, by odprawić rywali z kwitkiem, nie oddając im żadnego seta. – Zagraliśmy bardzo słaby mecz. Mimo że przeciwnik nie zagrywał bardzo mocno, to kulało nam przyjęcie. To przełożyło się na słabą grę w każdym elemencie. Chcemy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu – powiedział na antenie Radia Zachód szkoleniowiec Olimpii, Łukasz Chajec. Po ostatniej porażce jego podopieczni plasują się na jedenastej pozycji, natomiast ekipa znad Czarnej Hańczy awansowała na piątą lokatę w stawce.

Powoli w tym sezonie odnajduje się AGH Kraków, która o ligowe punkty w miniony weekend walczyła u siebie z MCKiS-em Jaworzno. Po dwóch partiach był remis, ale to, co oba zespoły zrobiły w trzecim secie, przejdzie do historii. Grały go przez 53 minuty, a łącznie zdobyły 84 punkty. Okazało się, że był to moment przełomowy pojedynku, bowiem porażka podopiecznych Mariusza Łozińskiego 41:43 podcięła im skrzydła, a w czwartym secie już nie istnieli na boisku. Ostatecznie więc przegrali 1:3, przez co nie udało im się przełamać złej passy w starciach wyjazdowych. Sobotnia porażka sprawiła, że spadli na siódmą lokatę w tabeli, natomiast drużyna prowadzona przez Andrzeja Kubackiego ma na swoim koncie tyle samo oczek, co jej ostatni rywal i plasuje się tuż za jego plecami.

Po serii dwóch porażek z rzędu w końcu przełamali się siatkarze Exact Systems Norwida Częstochowa, którzy przed własną publicznością rozprawili się z KPS-em Siedlce. Jedynie w drugiej partii podopieczni Witolda Chwastyniaka znaleźli skuteczną receptę na zatrzymanie rywali. Był to ich pierwszy set w tym sezonie wygrany na wyjeździe, ale na więcej nie było ich stać, stąd też komplet oczek pozostał w Częstochowie. – Szacunek dla rywali, bo podjęli walkę. To nie był spacerek. To było spotkanie na niezłym poziomie. Nikt nie wstrzymywał ręki. Myślę, że kibicom się podobało – skomentował na łamach portalu 1liga.pls.pl szkoleniowiec częstochowskiej ekipy, Radosław Panas. Po ostatniej wygranej przesunęła się ona na dziesiąte miejsce w tabeli, natomiast siedlczanie z jednym oczkiem więcej na koncie plasują się na dziewiątym miejscu.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved