Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Wygrywali faworyci, kolejne emocje już w środę

I liga M: Wygrywali faworyci, kolejne emocje już w środę

Jak przystało na hity kolejki – spotkania w Katowicach i Suwałkach zakończyły się tie-breakami. Trwa dobra passa AGH, która umacnia się w ósemce, a z walki o miejsce w niej nie rezygnuje Stal AZS PWSZ Nysa, która dość pewnie odprawiła z kwitkiem przeciwników z Ostrołęki. Na odpoczynek I-ligowcy nie mają zbyt wiele czasu, bo już w środę czekają ich kolejne wyzwania, a najciekawiej zapowiadają się mecze w Krakowie, Wrześni i Siedlcach.

Trwa zwycięska passa GKS-u Katowice, choć w miniony weekend podopieczni Grzegorza Słabego byli bardzo blisko porażki. Szansy na ich ogranie nie wykorzystał Aluron Virtu Warta Zawiercie, który powinien triumfować 3:0, a przegrał 2:3. W pierwszym i czwartym secie zawiercianie roztrwonili kilkupunktowe prowadzenie, a w końcówkach nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. To już kolejne spotkanie, w którym zdobycz punktowa uciekła im trochę na własne życzenie, przez co nad ósmym KPS-em Siedlce mają już tylko cztery oczka przewagi, a w dodatku on ma rozegrane o jedno spotkanie więcej. W najbliższym tygodniu podopieczni Dominika Kwapisiewicza będą mogli spokojnie potrenować, bowiem w środę wypada im mecz z Hutnikiem, za który otrzymają trzy punkty bez gry.



Katowiczanie ciągle plasują się w czołówce i nic nie wskazuje na to, by mieli z niej wypaść. Nie zaszkodziła im nawet utrata punktu, a przed nimi spotkanie z KPS-em Kęty. Będą jego zdecydowanym faworytem, ale nie mogą sobie pozwolić na zlekceważenie przeciwnika, bo ten już niejednokrotnie pokazał, że potrafi utrzeć nosa wyżej notowanym przeciwnikom. Wprawdzie w ostatniej kolejce nie ugrał w Krakowie żadnego seta, ale też nie był chłopcem do bicia dla AGH. Gospodarze lepiej prezentowali się w końcówkach i nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł, dzięki czemu odnieśli przekonujące zwycięstwo. Jednak w kolejnych meczach podopieczni Marka Błasiaka nie mają nic do stracenia, więc niewykluczone, że jeszcze nie raz i nie dwa zaskoczą, zabierając punkty zespołom walczącym o ósemkę.

Dla krakowskiej ekipy była to już czwarta wygrana z rzędu, która pozwoliła jej utrzymać miejsce w ósemce. Jednak wygrali też rywale plasujący się bezpośrednio za nią, więc wciąż musi walczyć o miejsce w play-off. Przed nią konfrontacja z SMS-em PZPS Spała, który w poprzednim tygodniu zaskakująco łatwo rozprawił się z Camperem Wyszków, tylko w premierowej odsłonie pozwalając mu na toczenie wyrównanej walki. Jednak spalska młodzież zdecydowanie lepiej prezentuje się przed własną publicznością niż na wyjazdach, a AGH wyraźnie jest w gazie, więc trudno wskazać na faworyta środowego spotkania. – Nie możemy myśleć przed meczem, że na pewno zdobędziemy punkty, bo z każdym można wygrać i przegrać. Czeka nas bardzo trudny pojedynek, szczególnie że na wyjazdach przeważnie spisujemy się słabiej niż u siebie. Dla dalszego rozwoju tych chłopaków najważniejsze jest to, żeby wszystkie mecze grali maksymalnie zaangażowani i skoncentrowani – podkreślił szkoleniowiec SMS-u, Sebastian Pawlik.

Po serii porażek przełamała się Stal AZS PWSZ Nysa, która u siebie wykazała wyższość nad Energą Omis Ostrołęka. Moment słabszej gry podopiecznym Janusza Bułkowskiego przytrafił się w trzeciej partii, ale w pozostałych zdecydowanie lepsi byli w końcówkach. Dzięki zdobyciu trzech oczek zachowali szansę na znalezienie się w play-off. Dla przyjezdnych była to kolejna porażka na wyjeździe, gdzie w tym sezonie nie zdobyli jeszcze ani jednego punktu. – Zabrakło nam koncentracji, trochę przyjęcia, chłodnej głowy w ataku. Szkoda tej porażki, bo postawiliśmy się przeciwnikom w nyskim kotle, gdzie strasznie ciężko się gra. Jesteśmy strasznie zajechani po tym meczu. W dodatku sędziowie też nam nie pomagali – powiedział na antenie Radia Nadzieja Piotr Cichocki, przyjmujący ekipy znad Narwi. Jej sytuacja jest bardzo trudna, bowiem plasuje się dopiero na dwunastym miejscu w tabeli, mając sporą stratę do Victorii. A przed nią kolejne wyzwanie.

W środę Stal przed własną publicznością podejmie Ślepska Suwałki, który znajduje się w czołówce. Widać, że podopieczni trenera Skorego wracają do dobrej gry z pierwszej rundy. Wprawdzie ostatnio stracili punkt w starciu z APP Krispolem Września, ale momentami pokazali bardzo dobrą siatkówkę. Szczególnie ważny był pierwszy set, w którym odrobili trzypunktową stratę do zespołu z Wielkopolski, a następnie rozstrzygnęli go na swoją korzyść. W kolejnych partiach ta drużyna, która na początku wypracowywała sobie przewagę, wygrywała. Jeśli suwałczanie ze zwycięstwem wrócą także z Ostrołęki, to umocnią się w czołowej czwórce. Za to przed Krispolem pojedynek u siebie z Camperem Wyszków. Zdecydowanie większe znaczenie będzie miał on dla przyjezdnych, dla których jest to ostatni dzwonek, by spróbować jeszcze namieszać w ósemce. Kolejna porażka sprawi, że ich strata chociażby do KPS-u będzie na tyle duża, że nie będą w stanie odrobić jej w kolejnych seriach gier. Po ostatnich dwóch porażkach podopieczni Pawła Blomberga nie mają już marginesu błędu, za to wrześnianie w dwóch poprzednich spotkaniach zdobyli cztery oczka, a ich pozycja w ósemce jest dość stabilna.

Spokoju nie mają za to siedlczanie, którzy do walki wracają po dwóch tygodniach przerwy. Najpierw mieli wolne, bo przełożony został ich mecz z GKS-em, a tydzień później pauzowali ze względu na walkower otrzymany za starcie z Hutnikiem. Dlatego też ich dyspozycja jest pewną niewiadomą, a przed nimi ważne spotkanie z Victorią PWSZ Wałbrzych. Mistrz I ligi wciąż ma matematyczne szanse na znalezienie się w ósemce, ale musi zacząć wygrywać za komplet punktów. Kluczowe może okazać się właśnie spotkanie z podopiecznymi Witolda Chwastyniaka, bowiem jakakolwiek porażka praktycznie odbierze szanse wałbrzyszanom na włączenie się do walki o play-off. W ostatnim meczu dość szczęśliwie urwali punkt szczecinianom. W czwartym secie przegrywali już 21:24, ale zdołali rozstrzygnąć go na swoją korzyść. W tie-breaku lepsi już okazali się goście. Dzięki wygranej utrzymali oni miejsce w czołowej trójce, a przed nimi pojedynek przed własną publicznością ze Stalą. W Nysie po dziwnym meczu przegrali 2:3, więc na pewno liczą na rewanż. W czubie tabeli jest bardzo ciasno i każda strata punktów może od razu odbić się na pozycji danego zespołu. Podopieczni trenera Simojlovicia po raz ostatni przegrali u siebie ze Ślepskiem, zaś ekipa z Opolszczyzny znacznie słabiej spisuje się na wyjazdach niż w nyskim kotle. Musi jednak zacząć punktować także na terenie rywali, gdyż wciąż zajmuje dziewiąte miejsce, a jej celem jest gra w play-off.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved