Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Tłok w czołówce, dół tabeli ukształtowany

I liga M: Tłok w czołówce, dół tabeli ukształtowany

W miniony weekend porażki poniosły zespoły plasujące się w czołówce, czyli Espadon Szczecin i Ślepsk Suwałki, przez co w pierwszej szóstce zrobił się jeszcze większy ścisk. O ósme miejsce wciąż zaciekle rywalizują Stal i KPS, a Victoria i Camper straciły już definitywnie szansę na włączenie się do gry o play-off. O utrzymanie zagrają KPS Kęty z Energą Omis Ostrołęka.

Mimo że w miniony weekend meczu nie rozgrywali siatkarze GKS-u Katowice, to trzy oczka za walkower w starciu z Hutnikiem pozwoliły im wrócić na fotel lidera I ligi. Ślepsk spadł na drugie miejsce, a stało się tak po jego porażce z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Wprawdzie gospodarze prowadzili już 2:1, ale w dwóch następnych odsłonach nie potrafili postawić kropki nad i. Forma obu zespołów falowała, ale ostatecznie dwa oczka pojechały do Zawiercia. – Nie wiem, skąd bierze się taka huśtawka w naszej grze. Potrafimy grać bardzo dobrze, jak w drugim secie, a w następnym popełniamy proste błędy. W naszej grze zabrakło żelaznej konsekwencji w realizacji ustalonych przed meczem założeń taktycznych, czyli tego, co powinno charakteryzować zespół pretendujący do wygranej w I lidze – podsumował na łamach strony klubowej Wojciech Winnik, prezes, a jednocześnie atakujący suwalskiej ekipy. Jej sytuacja i tak jest dobra, bo zwiększyła przewagę nad Espadonem, natomiast podopieczni trenera Kwapisiewicza zapewnili sobie szóste miejsce na koniec rundy zasadniczej, a przy sprzyjających wiatrach mogą znaleźć się jeszcze wyżej.



W końcówce fazy zasadniczej w świetnej formie jest APP Krispol Września, który w piątek rozprawił się we własnej hali z Espadonem Szczecin. Niemal cały mecz podopieczni Sławomira Gerymskiego mieli pod kontrolą. Dopiero w końcówce trzeciego seta goście postawili wszystko na jedną kartę, dzięki czemu doprowadzili do walki na przewagi, ale i ona zakończyła się sukcesem miejscowych zawodników. Świetnie prezentowali się oni w polu serwisowym oraz na kontrze, odnosząc zasłużone zwycięstwo. Dzięki temu zbliżyli się oni do ostatniego przeciwnika tylko na dwa oczka. Natomiast porażka we Wrześni nie wyklucza tego, że drużyna prowadzona przez trenera Simojlovicia może walczyć jeszcze o drugie miejsce, ale też musi oglądać się za siebie, bo po piętach depczą jej rywale z Wrześni i Spały. Może się więc okazać, że do ostatniej piłki będzie toczyła się rywalizacja o zajęcie trzeciego miejsca na koniec fazy zasadniczej.

Z walki o miejsce w pierwszej czwórce nie rezygnuje także SMS PZPS Spała, która ma do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie z GKS-em Katowice. W miniony weekend podopieczni Sebastiana Pawlika rozbili Energę Omis Ostrołęka. Gracze znad Narwi szczególnie w pierwszym i trzecim secie nie mieli nic do powiedzenia, nie radząc sobie zupełnie z zagrywkami mistrzów świata kadetów. Tylko w drugiej odsłonie nawiązali wyrównaną walkę z gospodarzami. Na niewiele im się to jednak zdało, bowiem i tę część spotkania przegrali, kontynuując passę niepowodzeń. W tym roku nie odnieśli jeszcze zwycięstwa. Wiadomo już, że w play-out zmierzą się z KPS-em Kęty, zaś spalska młodzież przy odrobinie szczęścia może jeszcze nawet powalczyć o trzecią lokatę, tym bardziej, że w następnej kolejce otrzyma trzy darmowe punkty za walkowera z Hutnikiem Kraków.

Kolejnego tie-breaka w tym roku rozegrali siatkarze Victorii PWSZ Wałbrzych, dla których pięciosetowe spotkania stały się niejako tradycją. W starciu z AGH AZS Kraków ich forma również nie była zbyt stabilna. Wystarczy wspomnieć, że przegrywali już 1:2, ale dzięki ambitnej postawie udało im się nie tylko odrobić straty, ale także przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Marne to jednak dla nich pocieszenie, gdyż strata jednego punktu spowodowała, że podopieczni Krzysztofa Janczaka stracili już jakiekolwiek szanse na włączenie się do walki o miejsce w czołowej ósemce. Jego nie są pewni też krakowianie, którzy mają tylko trzy oczka przewagi nad dziewiątym KPS-em Siedlce, tak więc w dwóch ostatnich kolejkach emocji nie powinno zabraknąć.

Na ósmym miejscu utrzymała się Stal AZS PWSZ Nysa, która po raz kolejny w tym sezonie wykorzystała atut własnej hali. Szczególnie w dwóch pierwszych setach siatkarze KPS-u Kęty nie mogli znaleźć skutecznej recepty na powstrzymanie gospodarzy. Walka rozgorzała dopiero w trzeciej odsłonie. – W siatkówce często tak bywa, że łatwo wygrane sety przynoszą zbyt duże rozluźnienie, które pozwala przeciwnikom wrócić do gry. W trzecim secie kęczanie postawili już chyba wszystko na jedną kartę – powiedział na łamach nto.pl przyjmujący ekipy z Opolszczyzny, Dawid Bułkowski. Jednak w końcówce więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, a ich wygrana 3:0 spowodowała, że gracze znad Soły skazali się na walkę o utrzymanie w I lidze w play-out.

Wciąż poza ósemką jest KPS Siedlce, ale nie rezygnuje on z walki o miejsce w play-off. W miniony weekend po nierównym meczu wykazał wyższość nad Camperem Wyszków. Mimo że podopieczni Pawła Blomberga nie mieli już szans na wskoczenie do ósemki, to ambitnie podeszli do starcia z siedlczanami. Prowadzili w nim nawet 2:1, a w czwartej odsłonie byli blisko przypieczętowania zwycięstwa. Przegrali jednak walkę na przewagi, a w tie-breaku goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dzięki temu wciąż mają możliwość awansu do play-off, ale muszą zdobyć jak najwięcej punktów w dwóch ostatnich kolejkach oraz liczyć na potknięcia Stali i AGH. Z kolei wyszkowianie zagrają już tylko o pozytywne zakończenie sezonu.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved