Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Pszczółka wygrała w derbach Lubelszczyzny

II liga M: Pszczółka wygrała w derbach Lubelszczyzny

Nie udał się siatkarzom Avii rewanż za odniesioną w pierwszej rundzie porażkę 2:3 z lokalnym rywalem z Lublina. W wypełnionej po brzegi hali w Świdniku górą byli goście, zwyciężając po pięciosetowym pojedynku. Dla jednych ważny był prestiż i chęć ponownego pokonania bardziej utytułowanego rywala. Dla drugich, oprócz udowodnienia, że są lepsi od lokalnego rywala, ważne były punkty dające spokojne utrzymanie w drugiej lidze. Jak to więc zwykle w derbowych meczach bywa, ambicje usztywniły w poczynaniach zawodników obu drużyn. Chociaż mecz wyglądał na zacięty i emocjonujący, to jego sportowy poziom pozostawiał wiele do życzenia. Co ciekawsze, podobnie jak w Lublinie o końcowym wyniku nie zdecydowały czysto sportowe umiejętności, a chłodna głowa w decydujących momentach spotkania. Więcej „zimnej krwi” w piątym secie zachowali lublinianie i to oni zasłużyli na zapisanie na swoim koncie dwóch punktów.

Początek pierwszego seta pokazał, jak duża presja ciąży na gospodarzach, którzy pierwszy punkt zdobyli dopiero przy stanie 0:4. Od tego momentu gra się wprawdzie wyrównała, ale było to za mało, by dogonić gości. Przez większość tej partii utrzymywała się więc cztero-, pięciopunktowa przewaga zawodników z Lublina. Co prawda świdniczanom udało się zbliżyć na dwa oczka i doprowadzić do stanu 16:18, ale to maksimum tego, na co było ich stać w tej części meczu. Zawodnicy Pszczółki szybko opanowali sytuację, znów odskakując na cztery punkty (21:17), by ostatecznie zwyciężyć w pierwszym secie 25:21.



Druga partia spotkania była już bardziej wyrównana, chociaż przez jej większą część jedno-, dwupunktową przewagę utrzymywali tym razem gospodarze. Gdy lublinianom udało się w końcu doprowadzić do stanu 21:21 i wydawało się, że kibiców zgromadzonych w hali w Świdniku czekać będzie zacięta końcówka, cztery kolejne punkty padły łupem miejscowych zawodników i  to oni triumfowali w drugiej odsłonie 25:21.

Wyrównanie stanu meczu na 1:1 wcale nie uskrzydliło gospodarzy. Gdy trzeci set spotkania zaczął się szczęśliwie dla gości od prowadzenia 5:1, powtórzył się scenariusz z pierwszej partii. Świdniczanie nie potrafili opanować nerwów, a w ich poczynania wkradł się brak pewności w grze przekładający się momentami na chaos panujący na boisku. Nic więc dziwnego, że przewaga gości wzrosła szybko nawet do dziewięciu punktów i na tablicy pojawił się wynik 16:7 dla gości. Nic nie pomogły uwagi na czasach trenera Piotra Maja i przy stanie 24:16 zawodnicy z Lublina mieli pierwszą piłkę setową. Wtedy niespodziewanie do walki znów zerwali się gospodarze. Przewaga przyjezdnych była już jednak zbyt duża i chociaż zawodnicy ze Świdnika zdobyli pięć kolejnych punktów, to szósty zapisali na swoim koncie lublinianie i to oni zwyciężyli w tym secie 25:21.

Potrzebne były trzy sety, by gospodarze uporali się w końcu z ciążącą na nich presją i zagrali na poziome prezentowanym w ostatnim czasie. Poza wyrównanym początkiem (5:4) dominowali oni w całej czwartej partii, na niewiele pozwalając gościom, i systematycznie budowali swoją przewagę, by ostatecznie zwyciężyć 25:16.

Po pewnym triumfie w czwartym secie świdniczanie swoją dobrą grę kontynuowali w tie-breaku, już na początku odskakując na dwupunktową przewagę. Gdy wydawało się, że gospodarze mają wszystko pod kontrolą i pewnie zmierzają po zwycięstwo w całym spotkaniu, bardzo dobrze prezentującemu się w tym meczu Marcinowi Kurkowi przytrafiły się dwa zablokowane ataki i to lublinianie przy zmianie stron wyszli na prowadzenie 8:7. Jak się okazało, to był zwrotny moment tego seta. Gospodarze znów stracili pewność siebie i zaczęli popełniać coraz więcej błędów, co pozwoliło zawodnikom z Lublina zwyciężyć w decydującej partii 15:11, a w całym meczu 3:2.

Tak więc sezon zasadniczy zakończył się. Był on niezwykle udany dla debiutujących (dzięki przychylności PZPS-u) na drugoligowych parkietach zawodników Pszczółki, którzy już na kilka kolejek przed końcem zapewnili sobie szóstą lokatę. Przed nimi jeszcze rywalizacja o piąte miejsce w dwumeczu z Karpatami Krosno. Trochę mniej zadowoleni mogą być siatkarze Avii, którzy jeszcze przed rokiem występowali na pierwszoligowych parkietach, a teraz do ostatniej kolejki musieli walczyć o bezpieczne miejsce w tabeli. Chociaż świdniczanom nie udało się zwyciężyć w potyczce z lokalnym rywalem, to wyniki pozostałych meczów okazały się dla nich korzystne, dzięki czemu po sezonie zasadniczym zajęli bezpieczne ósme miejsce i w dwumeczu o siódmą lokatę zmierzą się z zawodnikami V LO w Rzeszowie. Wynik osiągnięty przez niedawnego pierwszoligowca może się wydać niezbyt imponujący. Jednak każdy, kto zna okoliczności powstawania tej zupełnie nowej drużyny i kto widział, jaki postęp na przestrzeni całego sezonu ona poczyniła, ten wie, że mimo wszystko można go uznać za sukces zawodników i trenerów. Na szczegółowe podsumowania i oceny przyjdzie jednak czas, gdy bieżący sezon dobiegnie końca.

ASPS Avia Świdnik – LKPS Pszczółka Lublin 2:3
(21:25, 25:21, 21:25, 25:16, 11:15)

Składy zespołów:
Avia: Misztal, Kurek, Jaskulski, Marzec, Stelmaszczyk, Mańkowski, Sadowski (libero) oraz Kostaniak i Ciorgoń
Pszczółka: Pigłowski, Gajosz, Czarnecki, Machowicz, W. Kasiura, Kostrzewa, Bonisławski (libero) oraz Bieńko, K. Kasiura, Wróbel, Gałkowski i Hałas

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela VI grupy II ligi M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved