Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ostrołęczanie postraszyli GKS Katowice

I liga M: Ostrołęczanie postraszyli GKS Katowice

fot. Jacek Cholewa

Trwa zwycięska passa GKS-u Katowice, który w sobotnie popołudnie wykazał wyższość w Ostrołęce nad miejscową Energą Omisem. Jednak podopieczni Andrzeja Dudźca tanio skóry nie sprzedali. Byli nawet blisko doprowadzenia do tie-breaka, ale w końcówkach dało o sobie znać doświadczenie beniaminka, który dopisał kolejne trzy punkty do ligowej tabeli.

Początek spotkania zdecydowanie należał do gości, którzy przy zagrywce Jana Króla wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie. Chwilę później błąd Michała Tomczaka zwiększył różnicę pomiędzy oboma zespołami. Ostrołęczanie próbowali odnaleźć odpowiedni rytm gry, ale na pierwszym czasie technicznym i tak ich strata wynosiła cztery oczka. Po nim gracze znad Narwi popisali się udanym blokiem, w ataku przełamał się Ernest Plizga, ale wciąż beniaminek kontrolował boiskowe wydarzenia. W środkowej fazie seta asem serwisowym popisał się Rafał Sobański, a psute zagrywki siatkarzy Energi Omisu powodowały, że strata gospodarzy wahała się w granicy pięciu oczek. W dodatku na środku zatrzymany został Łukasz Zimoń, a efektownym zbiciem na kontrze popisał się Michał Błoński, dzięki czemu przyjezdni pewnie kroczyli do sukcesu w premierowej odsłonie. W pewnym momencie ostrołęczanom udało się zbliżyć do przeciwników na dwa oczka, a po punktowej zagrywce Rafała Faryny szkoleniowiec GKS-u musiał poprosić o czas. Po nim swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Daniel Szaniawski, ale ostatnie słowo należało do katowiczan. Popsuta zagrywka Daniela Szaniawskiego przypieczętowała zwycięstwo beniaminka (25:22).



Druga odsłona rozpoczęła się od walki cios za cios. Dopiero dwie dobre zagrywki Sobańskiego pozwoliły GKS-owi wysforować się na trzypunktowe prowadzenie. Gospodarzy próbował do walki poderwać Ostrowski, ale i tak na pierwszym czasie technicznym w lepszej sytuacji byli goście (8:6). Po nim punktowa zagrywka Szaniawskiego pozwoliła podopiecznym trenera Dudźca wrócić do gry. W kolejnych minutach walka toczyła się cios za cios, a udane zagrania były przeplatane błędami. W szeregach gości dobrze prezentował się Król, a po drugiej stronie siatki skutecznymi zagraniami odpowiadał mu Ostrowski. Goście zdecydowanie częściej grali środkiem, ale ostrołęczanie nie składali broni, a wynik wciąż oscylował wokół remisu. Co więcej, im bliżej końca seta, tym inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze, którzy po zbiciu Faryny wysforowali się na dwupunktowe prowadzenie. Chwilę później na środku pomylił się Paweł Pietraszko, ale Król pozwolił katowiczanom wrócić do gry. W końcówce po zbiciu Plizgi gracze znad Narwi mieli dwie piłki setowe, ale dobra postawa gości w bloku spowodowała, że chwilę później to oni byli na prowadzeniu. Jednak też nie wykorzystali czterech piłek setowych, zaś dwie udane zagrywki Faryny dały zwycięstwo ostrołęczanom (30:28).

W trzecim secie do ataku zerwali się przyjezdni, którzy coraz lepiej zaczęli poczynać sobie w bloku, skuteczny na kontrze był Błoński, a błędy gospodarzy sprawiły, że różnica punktowa pomiędzy oboma zespołami wzrosła błyskawicznie do czterech oczek. Sygnał do walki ostrołęczanom dał Ostrowski, a po zbiciu Faryny ich strata zmalała tylko do oczka. Kiedy wydawało się, że walka toczyła się będzie cios za cios, dwie asowe zagrywki Króla ponownie dały GKS-owi bezpieczne prowadzenie. W dodatku zablokowany został Ostrowski, przez co podopieczni trenera Słabego kontrolowali boiskowe wydarzenia. W kolejnych minutach przyjezdni dobrze prezentowali się w przyjęciu, a dzięki temu Maciej Fijałek bez problemów rozrzucał piłki na różne strefy boiska. Sporo akcji w ataku kończył Król, za to w szeregach gospodarzy brakowało lidera, który wziąłby ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Przy zagrywce Plizgi do walki zerwali się jeszcze gracze Energi Omis, ale mądre zagrania Błońskiego poprowadziły beniaminka do objęcia prowadzenia w całym meczu (25:21).

Kolejny akt gry lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, którzy po zagrywce Zimonia odskoczyli od rywali na dwa oczka, ale z prowadzenia nie cieszyli się zbyt długo. Chwilę później punktowymi serwisami odpowiedzieli Pietraszko i Fijałek, a pomyłka w ataku Plizgi sprawiła, że to goście zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. W pewnym momencie Enerdze Omis udało się doprowadzić do remisu, ale Król po raz kolejny zbudował niewielką przewagę po stronie przyjezdnych. Nie złamało to jednak ostrołęczan, którzy po zagrywkach Faryny objęli prowadzenie na drugim czasie technicznym. Po nim błąd w ataku popełnił Piotr Cichocki, a skuteczna gra w ofensywie gości pozwoliła im przybliżyć się do sukcesu w całym spotkaniu. Plizga na spółkę z Faryną próbowali jeszcze napsuć przeciwnikom trochę krwi, lecz GKS ostatecznie triumfował 25:22, a w całym spotkaniu 3:1.

Energa Omis Ostrołęka – GKS Katowice 1:3
(22:25, 30:28, 21:25, 22:25)

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved