Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Męczarnie Espadonu, podział punktów z Energą Omis

I liga M: Męczarnie Espadonu, podział punktów z Energą Omis

fot. volleyespadon.pl

Ważny punkt w walce o trzecie miejsce na koniec rundy zasadniczej stracili siatkarze Espadonu Szczecin, którzy u siebie w sobotnie popołudnie wygrali, ale dopiero po tie-breaku z Energą Omis Ostrołęka. Co więcej – to podopieczni trenera Dudźca prowadzili już 2:1 i byli blisko sprawienia niespodzianki, ostatecznie ze Szczecina wyjechali z jednym punktem.

Początek meczu lepiej ułożył się dla ostrołęczan, którzy po zbiciu Rafała Obermelera objęli dwupunktowe prowadzenie. Nie cieszyli się jednak z niego zbyt długo, a ich proste błędy spowodowały, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Taka sytuacja utrzymywała się do pierwszej przerwy technicznej, na której – po udanej zagrywce Michala Sladecka – w minimalnie lepszej sytuacji znajdowali się gospodarze. Po niej na środku zameldował się Janusz Gałązka, a po punktowym serwisie Patryka Orłowskiego różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do czterech oczek. wówczas o czas poprosił Andrzej Dudziec. Chwilowo przyniósł on efekt, bowiem Jakub Nowosielski poderwał graczy znad Narwi do walki. Po skutecznej kontrze Rafała Faryny na świetlnej tablicy pojawił się remis, ale im dalej w głąb seta, tym goście popełniali więcej błędów. Za to szczecinianie przyzwoicie poczynali sobie w bloku, a kolejny as Sladecka sprawił, że w decydującą część premierowej odsłony weszli ze znacznym prowadzeniem. Na dodatek szczeciński rozgrywający dużo uruchamiał swoich środkowych, a punktowe zagrywki Orłowskiego i Sławomira Zemlika przypieczętowały szybkie zwycięstwo Espadonu w pierwszym secie (25:19).

W drugiej partii podopieczni trenera Simojlovicia poszli za ciosem. Szybko popisali się szczelnym blokiem, a po zbiciu Macieja Wołosza odskoczyli od przeciwników na trzy oczka. Kiedy wydawało się, że będą powiększali swoje prowadzenie, ostrołęczan do walki poderwał Piotr Cichocki, którego serwisy pozwoliły im wrócić do gry. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb, ale błędy Espadonu w połączeniu z czapą na Orłowskim sprawiły, że to Energa Omis zaczęła przejmować inicjatywę na boisku. Wprawdzie szczecinianom na moment udało się odrobić straty, lecz przyjezdni wyraźnie nabrali ochoty do walki. Swoje trzy grosze w ataku i polu serwisowym dołożył Ernest Plizga, a jego koledzy popisali się udanym zastawieniem. Na dodatek w ataku pomylił się Gałązka, przez co sytuacja gospodarzy stała się bardzo trudna. Niekorzystny wynik próbował ratować jeszcze Wołosz, ale Espadonowi zabrakło czasu na doprowadzenie do remisu, a druga część spotkania padła łupem gości (25:23).



Trzecią odsłonę Espadon rozpoczął fatalnie. Jego błędy w połączeniu z dobrą zagrywką Nowosielskiego sprawiły, że gracze znad Narwi objęli pięciopunktowe prowadzenie. Chwilę później na środku zameldował się Obermeler, a przyjezdni kontrolowali boiskowe wydarzenia. Bartosz Cedzyński zniwelował część strat szczecinian, ale o środkowej fazie tej części spotkania chcieliby oni jak najszybciej zapomnieć. Wówczas na ich boisku królował chaos, a pogrążyła ich jeszcze zagrywka Obermelera, w efekcie czego na drugim czasie technicznym podopieczni trenera Dudźca wygrywali już 16:8. Wołosz na spółkę z Leandrao próbowali jeszcze niwelować straty, ale pogoń gospodarzy została zatrzymana przez asa serwisowego Faryny. W dodatku gospodarze sami popełniali mnóstwo błędów w polu serwisowym, co uniemożliwiało im powrót do gry. W końcówce skutecznie prezentowali się ostrołęccy skrzydłowi, a Faryna postawił kropkę nad i w tym secie (25:17).

Porażka wyraźnie zmobilizowała podopiecznych trenera Simojlovicia do walki, a udane zagranie Bartosza Pietruczuka i błąd Faryny pozwoliły im kolejną partię rozpocząć od prowadzenia 3:0. Przyjezdni starali się szybko wrócić do gry, ale uniemożliwiły im to asy serwisowe Wołosza i Gałązki. Na dodatek skuteczną kontrą popisał się Leandrao, dzięki czemu różnica punktowa pomiędzy oboma ekipami wzrosła do pięciu oczek. Cichocki na spółkę z Plizgą próbowali niwelować straty przyjezdnych, na środku pokazał się też Łukasz Zimoń, ale to było zbyt mało, a to gospodarze nadawali ton boiskowym wydarzeniom, utrzymując trzy-, czteropunktowe prowadzenie. W końcówce w polu serwisowym rozszalał się Pietruczuk, a jego koledzy dołożyli trzy grosze do wyniku w bloku, co przełożyło się na pewny triumf Espadonu (25:17).

Tie-breaka od udanego zagrania rozpoczął Faryna, ale chwilę później gospodarze ponownie odpalili swoje działa w polu serwisowym. Punktowe zagrywki Wołosza i Leandrao spowodowały, że szybko przejęli inicjatywę na boisku, prowadząc przy zmianie stron 8:4. Ostrołęczan do walki próbował poderwać jeszcze Cichocki, ale nie potrafili oni znaleźć skutecznej recepty na powstrzymanie w ataku Pietruczuka, który prowadził gospodarzy do końcowego sukcesu. Pojedyncze udane zagrania Plizgi i Faryny nie odmieniły już losów meczu, a Espadon wygrał 15:10, a całe spotkanie 3:2.

Espadon Szczecin – Energa Omis Ostrołęka 3:2
(25:19, 23:25, 17:25, 25:17, 15:10)

Składy zespołów:
Espadon: Orłowski, Pietrzak, Sladecek, Wołosz, Pietruczuk, Gałązka, Guz (libero) oraz Tołoczko (libero), Leandrao, Cedzyński i Zemlik
Energa Omis: Faryna, Nowosielski, Ostrowski, Cichocki, Szaniawski, Obermeler, Zalewski (libero) oraz Kołodziej (libero), Szwaradzki, Tomczak, Zimoń i Plizga

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved