Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: KPS wykonał zadanie, teraz musi czekać

I liga M: KPS wykonał zadanie, teraz musi czekać

fot. kps.siedlce.pl

Na koniec rundy zasadniczej KPS Siedlce pokonał na wyjeździe Energę Omis Ostrołęka 3:0. Dzięki tej wygranej podopieczni Witolda Chwastyniaka awansowali na ósme miejsce w tabeli – ostatnie dające prawo do gry w play-off. Teraz muszą czekać na sobotnie wyniki, bowiem Stal AZS PWSZ Nysa ma szansę jeszcze ich wyprzedzić i wrócić do ósemki.

Początek spotkania był dość wyrównany, ale szybko inicjatywa zaczęła uwidaczniać się po stronie przyjezdnych. Zbicie Piotra Łukasika oraz błąd gospodarzy spowodowały, że siedlczanie odskoczyli od rywali na dwa oczka. Chwilę później dwukrotnie na bloku zatrzymali Rafała Farynę, dzięki czemu mogli kontrolować boiskowe wydarzenia. Znacznie częściej Piotr Milewski uruchamiał także swoich środkowych, a ostrołęczan do walki próbował poderwać Patryk Szwaradzki, ale wciąż przewaga utrzymywała się po stronie KPS-u. Na dodatek w ataku pomylił się Ernest Plizga, a Enerdze Omis trudno było wrócić do gry. Wprawdzie popisała się ona jeszcze udanym blokiem, a asa serwisowego dołożył Piotr Cichocki, ale pogoń podopiecznych Andrzeja Dudźca nie zakończyła się sukcesem. Ostatecznie premierowa odsłona padła łupem przyjezdnych 25:22, a kropkę nad i postawiło zbicie Kamila Gutkowskiego.



Od początku drugiej odsłony walka toczyła się cios za cios. Przyjezdni popełniali znacznie więcej błędów, ale gracze znad Narwi nie do końca potrafili to wykorzystać. Dopiero po pierwszym czasie technicznym udane zagranie Plizgi i błąd w ataku Mateusza Ogrodniczuka dało gospodarzom dwupunktowe prowadzenie. Nie cieszyli się jednak z niego zbyt długo, gdyż KPS dzięki blokowi wrócił do gry. Z biegiem czasu na środku z dobrej strony pokazał się Wojciech Kaźmierczak, a jego koledzy coraz lepiej poczynali sobie na siatce, w efekcie czego w środkowej fazie drugiej odsłony odskoczyli od gospodarzy na cztery oczka. Siatkarzom znad Narwi brakowało siatkarskich argumentów, żeby odwrócić losy tej części spotkania. Popełniali sporo błędów w polu serwisowym, a na niewiele zdawały się też zmiany dokonywane przez trenera Dudźca. Wprawdzie do walki próbował ich poderwać Plizga, ale punktowe zagrywki Milewskiego i Gutkowskiego praktycznie przechyliły szalę zwycięstwa na stronę siedlczan. Błędy Rafała Obermelera i Daniela Ostrowskiego przypieczętowały wygraną KPS-u 25:16.

W początkowej fazie trzeciej partii na boisku widoczne było trochę chaosu, ale oba zespoły szły łeb w łeb. Gracze Energi Omis nie wykorzystali kilku okazji na zdobycie punktów, a kiwka na środku Kaźmierczaka pozwoliła podopiecznym Witolda Chwastyniaka odskoczyć od przeciwników na dwa oczka. W kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami, popełniając sporo prostych błędów, ale wciąż w korzystniejszej sytuacji byli siedlczanie. W środkowej fazie seta gospodarzom brakowało trochę lidera, który wziąłby ciężar zdobywania punktów na swoje barki, zaś po drugiej stronie siatki takim okazał się Łukasik, po zbiciach którego goście zeszli z trzypunktowym prowadzeniem na drugi czas techniczny. W ważnym momencie udaną kiwką popisał się Milewski, a KPS był coraz bliżej upragnionego zwycięstwa. Jednak im bliżej końca seta, tym przyjezdni zaczęli popełniać więcej błędów, a w decydującą fazę tej części spotkania weszli oni tylko z jednopunktową przewagą. Ale ostrołęczanie podali im pomocną dłoń, psując sporo zagrywek. Na dodatek na środku zablokowany został Daniel Szaniawski, a siedlczanie ostatecznie triumfowali 25:22. Wygrana KPS-u sprawiła, że awansował on na ósme miejsce w tabeli, na którym będzie co najmniej do soboty, kiedy w Nysie Stal zmierzy się z GKS-em Katowice.

Energa Omis Ostrołęka – KPS Siedlce 0:3
(22:25, 16:25, 22:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved