Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Katowiczanie na fali zwycięstw

I liga M: Katowiczanie na fali zwycięstw

fot. Tomasz Tadrała

Mecz 3. kolejki pomiędzy Krispolem Września a GKS-em Katowice ponownie zakończył się na korzyść gości. GKS pozostaje obecnie jedynym zespołem z kompletem punktów, natomiast Krispol musiał pożegnać się z fotelem wicelidera i spadł na czwarte miejsce.

Spotkanie skuteczniej rozpoczęli katowiczanie, a mocne ataki gości oraz szczelne bloki pozwoliły GKS-owi wyjść na prowadzenie 3:1. Choć gospodarzom udało się odrobić punkt (3:3), świetna gra Rafała Sobańskiego sprawiła, że na pierwszej przerwie technicznej katowiczanie prowadzili już czterema punktami (8:4). W dalszej części meczu przewaga gości nie malała, ale też nie powiększała się, dopiero przy drugiej przerwie technicznej dystans punktowy wyniósł aż sześć oczek. Im bliżej końca seta, tym gospodarze słabiej prezentowali się na boisku. Przy stanie 18:11 trener Sławomir Gerymski poprosił o czas dla swojego zespołu. Na odrobienie punktów było już za późno, a katowiczanie niczym burza zbliżali się do końca partii. Skuteczna gra blokiem sprawiła, że goście wygrali pierwszego seta 25:15.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się wyrównaną grą obu ekip (4:4). Zawodnicy Krispolu podnieśli się po porażce z poprzedniej partii i dotrzymywali kroku rywalom. Pierwsze prowadzenie w tej partii także uzyskali gospodarze (8:6) i przez długi czas silnie go strzegli. Katowiczanom udało się dobić do rywali dopiero przy stanie 13:13, wtedy też o czas poprosił trener Gerymski, jednak tuż po nim ponownie byliśmy świadkami zaciętej gry punkt za punkt. Miejscowi bardzo dobrze spisywali się w polu zagrywki i przysporzyli tym elementem sporo kłopotów rywalom. Goście mieli spore problemy z przyjęciem ich serwisu. W końcówce partii pojawiło się sporo nerwowości w grze przyjezdnych. Krispol prowadził już 23:20 i nikt nie spodziewał się już jego przegranej w tej partii, świetna dyspozycja Tomasza Kalembki pozwoliła GKS-owi nie tylko na odrobienie strat, ale także na wygranie seta 26:24.



W trzecim secie gospodarze po goryczce, którą musieli przełknąć po kolejnym przegranym secie, zmienili swoją taktykę i od początku do końca kontrolowali sytuację na boisku. Odkąd uzyskali dwupunktowe prowadzenie (6:4), pozwolili rywalom tylko raz zbliżyć się do siebie (10:10), jednak od razu też odskoczyli na kolejne trzy oczka, które utrzymali już do końca partii. W grę katowiczan wkradło się sporo nerwowości, która tym bardziej nie pomogła im odrobić strat. Choć przyjezdni dwoili się i troili, tym razem to Krispol zakończył partię na swoją korzyść 25:22.

Katowiczanie bardzo dobrze weszli w kolejnego seta, skuteczny atak Rafała Sobańskiego, a chwilę później as serwisowy Karola Butryna dały gościom dwupunktowe prowadzenie (3:1). GKS w tej partii prezentował bardzo szybką i agresywną siatkówkę. Katowiczanie chcieli pokazać, że ich słabsza dyspozycja z poprzedniej partii była tylko wypadkiem przy pracy. Przy stanie 5:2 trener gospodarzy poprosił o czas dla swojego zespołu. Jednak zawodnicy ze stolicy Śląska raz po raz głównie za zasługą Macieja Naliwajko punktowali ze skrzydeł i oddalali się od rywala (8:3). W dalszej części partii przewaga katowiczan znacznie wzrastała (13:5). W ekipie gości widać było opanowanie i spokój, wręcz przeciwnie do gospodarzy. Przez dużą część seta katowiczanie prowadzili nawet dziesięcioma punktami. Set zakończył się wygraną gości 25:13.

APP Krispol Września – GKS Katowice 1:3
(15:25, 24:26, 25:22, 13:25)

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved