Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Hity 20. kolejki w Katowicach i Suwałkach

I liga M: Hity 20. kolejki w Katowicach i Suwałkach

Dwudziesta kolejka została zainaugurowana w środę, a w weekend w jej ramach odbędzie się kolejne pięć spotkań. Na pierwszy plan wysuwają się starcia GKS-u z Wartą oraz Ślepska z Krispolem, ale na innych parkietach również nie powinno zabraknąć emocji. Czy zespoły z Krakowa i Szczecina wywiążą się z roli faworyta? Czy na fali nadal będzie AGH? A kto tym razem sprawi jakąś niespodziankę?

Po walce w Pucharze Polski do ligowej rzeczywistości wracają siatkarze GKS-u Katowice. Jednak w dwudziestej kolejce czeka ich spore wyzwanie, bowiem we własnej hali podejmą Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Wprawdzie podopieczni Grzegorza Słabego na ligowych parkietach są od dawna niepokonani, ale lokaty w czołówce nie broni się łatwo. Ten mecz szczególnie ważne znaczenie będzie miał dla przyjezdnych, którzy ostatnio ponieśli kilka porażek, ot chociażby z Espadonem, KPS-em i AGH, przez co spadli na szóste miejsce w tabeli. W przypadku kolejnych niepowodzeń zagrożona może być nawet ich pozycja w ósemce. Gracze z Zawiercia wiedzą, że mecz w Katowicach będzie dla nich sporym wyzwaniem, ale wierzą, że zneutralizują najgroźniejszą broń przeciwników. – Znam wartość naszego przeciwnika. Wiem, że jego silną stroną jest zagrywka, ale my będziemy chcieli się jej przeciwstawić. Przed nami bardzo ciężki mecz. Na pewno jednak pojedziemy tam bardzo zdeterminowani, żeby wygrać – powiedział na łamach strony klubowej szkoleniowiec zawiercian, Dominik Kwapisiewicz.



Przed Ślepskiem Suwałki konfrontacja przed własną publicznością z APP Krispolem Września. Obie drużyny już dwukrotnie mierzyły się ze sobą w tym sezonie – w lidze i Pucharze Polski. Z obu starć obronną ręką wychodzili podopieczni trenera Skorego, którzy zwyciężali po tie-breaku. Wydaje się, że teraz też będą faworytem spotkania, tym bardziej że powoli wracają na zwycięską ścieżkę. Ale i drużyna prowadzona przez Sławomira Gerymskiego zasygnalizowała ostatnio zwyżkę formy, a zgłoszenie akcesu do gry w PlusLidze ma wyzwolić w graczach Krispolu dodatkową motywację. Doceniają oni klasę rywala, ale zapowiadają, że tanio skóry nie sprzedadzą. – Jest to bardzo dobry przeciwnik, ale i tak do Suwałk jedziemy walczyć i wygrać trzy sety. Mamy okazję do rewanżu za wcześniejsze porażki w lidze i pucharze – podkreślił przyjmujący wielkopolskiego zespołu, Damian Dobosz.

Po przerwie do I-ligowej rywalizacji wracają siatkarze Espadonu Szczecin, którzy walczyć o kolejne punkty pojechali do Wałbrzycha. Teoretycznie będą faworytami konfrontacji z Victorią PWSZ, ale w praktyce wcale tak być nie musi. Podopieczni Krzysztofa Janczaka blisko urwania punktu Espadonowi byli już w Szczecinie, a w drugiej rundzie prezentują się jeszcze lepiej. Wprawdzie rozgrywają dużo tie-breaków, ale wciąż mają szanse na to, aby rzutem na taśmę wskoczyć do ósemki. W poprzedniej kolejce wywieźli trzy punkty z Ostrołęki, a przed własną publicznością chcą pójść za ciosem. Ale chrapkę na wygraną ma także drużyna prowadzona przez Milana Simojlovicia. Jeśli chce utrzymać miejsce w czołówce, nie może już sobie pozwolić na tak słaby mecz, jaki przytrafił się jej w Katowicach. Poza tym lepiej zazwyczaj spisuje się w pojedynkach z wyżej notowanymi rywalami. A czy fakt ten wykorzysta zespół z Dolnego Śląska?

W coraz trudniejszej sytuacji są gracze Energi Omis Ostrołęka, którzy najprawdopodobniej będą musieli walczyć o utrzymanie w lidze. Obecnie bowiem do jedenastej Victorii tracą już sześć oczek. Wprawdzie taki dystans jest do odrobienia, ale musieliby zacząć wygrywać nie tylko u siebie, ale też na wyjazdach. Pierwsza okazja ku temu już w sobotę, kiedy to zmierzą się w Nysie z miejscową Stalą AZS PWSZ. Ostatnie tygodnie nie były zbyt udane ani dla jednego, ani dla drugiego zespołu. Gracze znad Narwi przegrali między innymi z kęczanami i wałbrzyszanami, a ekipa z Opolszczyzny musiała uznać wyższość Krispolu, SMS-u i Ślepska. Mecz z ostrołęczanami musi wygrać, jeśli myśli o grze w play-off, która powoli zaczyna się od niej oddalać. – W Nysie jest bardzo specyficzna i mała hala, w której jest natłok kibiców. To przeszkadza w grze zespołom przyjezdnym. Ale my gramy coraz lepiej, a do rozegrania jest jeszcze sporo meczów, więc liczymy na sprawienie jakichś niespodzianek – powiedział na antenie Radia Nadzieja atakujący zespołu znad Narwi, Rafał Faryna.

O ugruntowanie pozycji w ósemce w najbliższy weekend powalczy AGH AZS Kraków. Podopieczni Andrzeja Kubackiego są ostatnio na fali, wygrywają nie tylko z zespołami z dolnej części tabeli, ale również z plasującymi się znacznie wyżej. Ostatnio odprawili z kwitkiem Wartę Zawiercie i są coraz bliżej znalezienia się nawet w szóstce. Teoretycznie powinni lekko, łatwo i przyjemnie uporać się z kolejnym rywalem, czyli KPS-em Kęty. Ale gracze znad Soły w tym roku udowodnili już, że nie są chłopcami do bicia. Punktów nie zdobyli tylko w starciach z Espadonem i Wartą, co najdobitniej świadczy o tym, że gospodarze nie mogą ich zlekceważyć. Kęczanie wiedzą, że o punkty w Krakowie będzie trudno, ale zapowiadają walkę do ostatniej piłki. – Nie będzie łatwo wygrać w Krakowie. AGH ma na każdej pozycji dobrych zawodników i trudno jest kogokolwiek wyeliminować z gry – podkreślił środkowy zespołu z Kęt, Jakub Lewandowski.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved