Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czas na 18. kolejkę

I liga M: Czas na 18. kolejkę

Teoretycznie w większość meczów 18. kolejki I ligi mężczyzn ma wyraźnych faworytów, bowiem spotykają się ze sobą zespoły z dwóch biegunów tabeli. Nie od dziś jednak wiadomo, że na zapleczu PlusLigi zespoły niżej notowane potrafią napsuć krwi mocnym przeciwnikom. Kto tym razem pokusi się o niespodziankę?

Jako pierwsi na boisko wybiegną siatkarze Mickiewicza Kluczbork i Stali Nysa. Nysanie obecnie są wiceliderami, zaś beniaminek zajmuje przedostatnie miejsce. Oba zespoły w poprzedniej kolejce wygrały swoje mecze 3:1. Teoretycznie podopieczni Krzysztofa Stelmacha powinni sięgnąć po komplet oczek, podobnie jak w 5. kolejce. Nysanie jednak w ostatnim czasie wciąż mają problem z ustabilizowaniem formy i mimo pozytywnych wyników nie zawsze prezentują swoją najlepszą dyspozycję. Ich najbliżsi rywale miewają problemy z wykorzystaniem szans, ale do meczu podchodzą podbudowani triumfem nad AGH, w którym zagrali bardzo dobrze, szczególnie w polu zagrywki. – Mamy przed sobą spotkanie z Mickiewiczem Kluczbork, a następnie ze wspomnianą Lechią. Zarówno jeden, jak i drugi przeciwnik jest wymagający, dlatego musimy się solidnie przygotować – przyznał w rozmowie z 1liga.pls.pl Bartosz Bućko.



Lider I ligi mężczyzn kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W najbliższą sobotę lechiści podejmą BBTS Bielsko-Biała. Bielszczanie słabo weszli w 2019 rok. Podopieczni trenera Gradowskiego nie wygrali nawet seta w starciu z ostatnią drużyną ligi. W pierwszym meczu między BBTS-em a Lechią tomaszowianie wygrali 3:1. Bielszczanom trudno będzie zrewanżować się dobrze dysponowanym przeciwnikom. Trener Rebzda ma już do dyspozycji wszystkich zawodników, a formy nie traci Wiktor Musiał, który w kolejnych meczach jest liderem swojego zespołu. Lechia utrzymuje się na fotelu lidera od 8 grudnia i obecnie nad drugą Stalą ma cztery punkty przewagi. BBTS natomiast jest siódmy.

Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, sobotni mecz Gwardii będzie ostatnim w hali przy ul. Krupniczej 15. Na początku tygodnia klub poinformował o tym, że w związku z decyzją Agencji Mienia Wojskowego musi opuścić obiekt (oświadczenie klubu tutaj). Do tej pory własne boisko było dużym atutem drużyny z Wrocławia. Nie wiadomo, jak cała sytuacja wpłynie na siatkarzy Piotra Lebiody. Zawodnicy po meczu w Częstochowie z Norwidem (przegrany 0:3) zapewniali, że zrobią wszystko, by już w najbliższym meczu pokazać się z jak najlepszej strony. W sobotę do Wrocławia przyjedzie Tauron AZS Częstochowa, który dość niespodziewanie pokonał BBTS Bielsko-Biała, nie tracąc przy tym seta. Podopieczni Piotra Łuki wciąż jednak zajmują ostatnie miejsce, jednak ich strata do lokaty zapewniającej utrzymanie stopniała do czterech oczek.  – Każdy mecz jest ciężki. Ta liga jest tak wyrównana, że naprawdę z każdą drużyną można wygrać, ale można też przegrać. Podchodzimy do każdego meczu tak samo, nie myślimy, że to zespół, który jest ostatni czy pierwszy. Walczymy o punkty i chcemy być jak najwyżej – powiedział Łukasz Lubaczewski.

Przed Buskowianką Kielce kolejny rywal z czołówki I ligi mężczyzn. Tym razem kielczanie we własnej hali podejmą APP Krispol Września, który obecnie znajduje się na 3. miejscu w tabeli. W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami dość niespodziewanie od wyraźnie wygranego pierwszego seta rozpoczęli kielczanie. Na więcej podopieczni trenera Mariana Kardasa już nie pozwolili i to Krispol triumfował 3:1. Wysoce prawdopodobne jest powtórzenie tego wyniku w sobotę. Kielczanie co prawda potrafią postawić się przeciwnikom, jednak wciąż brakuje im stabilnej i dobrej gry od początku do końca, co ich sobotni przeciwnicy z pewnością wykorzystają. – Powinniśmy zaczynać mecze na takich emocjach, jak kończyliśmy trzeciego seta. Z teoretycznie mocniejszymi rywalami właśnie w ten sposób powinniśmy starać się walczyć. Niekoniecznie elementami siatkarskimi, spokojem czy techniką, ale fantazją i emocjami – ocenił po meczu z Lechią na łamach mediów klubowych Sławomir Busch.

Przed KPS-em Siedlce trudne zadanie. Podopieczni Witolda Chwastyniaka podejmować będą Exact Systems Norwida Częstochowa. Częstochowianie bardzo dobrze rozpoczęli walkę w 2019 roku, gładko pokonując Gwardię. Obecnie KPS traci do Norwida 12 punktów (siedlczanie są na 8. miejscu, Norwid na 5.). Niepewny pozostaje występ Patryka Łaby, który skręcił kostkę podczas wtorkowego meczu, a bez tego siatkarza na pozycji przyjmującego pozostaje dwóch zawodników – Krzysztof Gibek oraz wciąż nie w pełni dysponowany, powracający po zerwaniu ścięgna Achillesa Damian Dobosz. Chociaż siedlczanom nie można odmówić waleczności, będzie im bardzo trudno zrewanżować się przeciwnikom za porażkę 1:3 w pierwszej części sezonu. – W Częstochowie wygraliśmy, dlatego chcielibyśmy też tam zagrać dobry mecz, bo ścisk w tabeli jest bardzo duży. Na pewno będzie to trudny rywal, nie najlepiej nam się gra w tamtej małej hali, ale mamy cały tydzień na przygotowania. Liczę na to, że przygotujemy się do następnego meczu tak jak do tego – stwierdził po ostatnim zwycięstwie Radosław Panas.

Ważny dla układu dołu tabeli mecz rozegrany zostanie w Jaworznie. Miejscowy MCKiS podejmie w nim AZS AGH Kraków. Obie drużyny w ostatniej kolejce przegrały swoje spotkania – MCKiS uległ na wyjeździe Krispolowi, zaś AGH we własnej hali nie zdołał zdobyć punktów w starciu z Mickiewiczem Kluczbork. Zarówno zespół z Jaworzna, jak i Krakowa dzięki zwycięstwu ma szansę na awans na 8. miejsce. Dla obu drużyn będzie to nie tylko ważny mecz w związku z walką o fazę play-off, ale również cenna szansa na przełamanie. Krakowianie bowiem ostatni raz wygrali 8 grudnia, a MCKiS na triumf czeka od 1 grudnia. Warto również przypomnieć, że w pierwszym meczu tej pary padł niezwykły wynik jednego z setów – AGH wygrał 43:41. W tym spotkaniu kibice nie zobaczą już Pawła Przystasia, który rozwiązał kontrakt z krakowskim klubem. – Kolejny beniaminek i kolejny ważny mecz. Drużyna z Jaworzna potrzebuje punktów tak samo jak i my, dlatego szykują się ciekawe zawody. W pierwszej rundzie wygraliśmy za trzy punkty, ale nie było to łatwe spotkanie – w końcu trzeciego seta graliśmy na przewagi do 43 punktu – powiedział dla oficjalnego portalu ligi Adam Smolarczyk.

Ślepsk Suwałki w 18. kolejce uda się do Sulęcina. Chociaż podopiecznych trenera Mielnika od rywali dzieli osiem miejsc i mają nad nimi 17 punktów przewagi, starcie w Sulęcinie zapowiada się ciekawie. Siatkarze Łukasza Chajca już w ostatniej kolejce postawili się Stali, jednak nie udało im się urwać punktów przeciwnikom. Wspierani kibicami we własnej hali sulęcinianie są jednak groźnym rywalem, który nie ma zamiaru łatwo oddać punktów przeciwnikom. – Koncentrujemy się na następnym zespole, który przyjeżdża do nas. Nasza hala i taka gra sprawiają, że jestem przekonany, że punkty zostaną w Sulęcinie – stwierdził w rozmowie z Radiem Zachód trener Chajec.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved