Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Coraz więcej przetasowań w tabeli

I liga M: Coraz więcej przetasowań w tabeli

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

Dobiegła końca 17. seria gier w Krispol I lidze mężczyzn, nie brakowało niespodzianek, gdyż lider Stal Nysa przegrał u siebie 2:3 z BBTS-em Bielsko-Biała. Oprócz tego po bardzo zaciętym meczu dwa punkty zdobyła drużyna Exact Systems Norwida Częstochowa, która pokonała wyżej notowaną ekipę LUK Politechniki Lublin.

Najciekawsze starcie kolejki miało miejsce w Nysie, gdzie lider podejmował trzecią drużynę w tabeli – BBTS Bielsko-Biała. Pierwsza partia pokazała już, że będzie to zacięty mecz, bowiem Stal wygrała na przewagi do 25. W dalszej części spotkania do głosu doszli goście, którzy prowadzili już 2:1. Ostatecznie siatkarze z Nysy doprowadzili do tie-breaka, w którym górą okazała się ekipa z Bielska-Białej, wygrywając 15:12. BBTS po tym zwycięstwie zajmuję trzecią lokatę ze stratą punktu do Politechniki Lublin, zaś Stal wciąż niezagrożona prowadzi w ligowej tabeli. – Nie da się ukryć, że to zwycięstwo smakuje szczególnie z kilku powodów. Po pierwsze wygrywamy z liderem, pokonujemy zespół, który u siebie w lidze jeszcze nie przegrał, po raz kolejny wychodzimy obronną ręką w tie-breaku. Spotkanie wyrównane, pełne zwrotów akcji, znakomitych wymian, rozgrywane przy tym w niesamowitej atmosferze – powiedział Daniel Wolny, drugi trener BBTS.



KFC Gwardia Wrocław pewnie odprawiła z kwitkiem ekipę Mickiewicza Kluczbork, wygrywając 3:0. MVP spotkania został Marcel Gromadowski, który był autorem 19 punktów w tym spotkaniu. Po drugiej stronie najlepiej punktował Łukasz Owczarz (12 oczek). Gwardziści po wygranej są na czwartym miejscu w tabeli ze stratą trzech punktów do BBTS-u. Ekipa z Kluczborka zajmuję ósmą lokatę z 28 punktami na koncie. – To był bardzo ważny mecz, bo wiadomo, że w tabeli jest ścisk. Jest chyba pięć drużyn, które mają niemal tyle samo punktów, więc będzie cały czas taka huśtawka. Jeden mecz przegrany może spowodować nawet spadek w okolice ósmego miejsca. Nie chcemy do tego dopuścić, dlatego do każdego następnego meczu będziemy podchodzić z myślą o trzech punktach. Moi zawodnicy bardzo mocno pracują, są bardzo rzetelni – stwierdził po meczu trener KFC Gwardii Wrocław Krzysztof Janczak.

Rekordową pierwsza partię oglądali kibice w Głogowie, gdzie Chrobry podejmował outsidera ze Spały. Obie drużyny dały z siebie wszystko na początku, co doprowadziło do gry na przewagi, a w niej górą okazał się zespół gospodarzy, który wygrał 35:33. Był to najdłuższy set w tym sezonie Krispol I ligi mężczyzn. Wygrana ta pozwoliła drużynie Dominika Walencieja złapać wiatr w żagle i pewnie dowieźć zwycięstwo do końca. Chrobry zajmuję aktualnie trzynaste miejsce w tabeli, a SMS z dużą stratą zamyka ligowe notowanie. – Przed spotkaniem doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak ważny jest to mecz i o co, tak naprawdę gramy. Wygrana za trzy punkty daje nam „dużo życia” jeśli spojrzymy na tabelę. Zawodnicy stanęli na wysokości zadania i zwyciężyliśmy bez straty seta – zauważył Dominik Walenciej, trener SPS Chrobrego.

Bardzo zacięte spotkanie miało miejsce w Siedlcach, gdzie KPS pojedynkował się z ZAKSĄ Strzelce Opolskie. Gospodarze prowadzili już 2:1 i wydawało się, że zgarną komplet punktów w tym meczu. ZAKSA jednak nie dała tak łatwo się pokonać i doprowadziła do tie-breaka, w którym po zaciętej walce górą okazali się siatkarze Mateusza Grabdy, wygrywając 17:15. – Wygraliśmy bardzo ciężki mecz. Jestem dumny z postawy całego zespołu. Moja drużyna jest niesamowita – przyznał Mateusz Grabda, trener KPS- u. Siedlczanie po tym zwycięstwie znajdują się na dwunastym miejscu z przewagą punktu nad Chrobrym Głogów, zaś ZAKSA z 24 punktami na koncie jest dziewiąta.

Lechia Tomaszów Mazowiecki po dwóch porażkach z rzędu w lidze pokonała na własnym parkiecie ekipę APP Krispolu Września 3:1. Najwięcej punktów wśród gospodarzy zdobył Michał Błoński (20), a w drużynie z Wrześni Mateusz Jóźwik – autor 19 oczek w tym spotkaniu. Wygrana pozwoliła Lechii awansować z ósmego na siódme miejsce, a ekipa Mariana Kardasa spadła z czwartej na piątą pozycję. – Nie wszystko od początku sezonu układało się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Mieliśmy i mamy nadal swoje problemy. Cały czas, gdzieś tej dobry gry szukamy, jednak ostatnie zwycięstwo bardzo cieszy – powiedział po meczu Bartłomiej Rebzda, trener Lechii.

Miłą niespodziankę swoim kibicom sprawili siatkarze Exact Systems Norwida Częstochowa, pokonując 3:2 drugą w tabeli LUK Politechnikę Lublin. Drużyna spod Jasnej Góry zagrała bardzo dobry mecz jako kolektyw, co było widać w statystykach, bowiem atak w ekipie Piotra Lebiody rozkładał się równomiernie na wszystkich ofensywnych zawodników. – Wiedzieliśmy, że w sobotę musimy po męsku zagrać przede wszystkim zagrywką. Oczywiście przytrafiła się nam przy tym, bardzo duża ilość błędów własnych, ale musieliśmy zaryzykować. Byliśmy świadomi tego, że lublinianie są mocni na siatce. Nasze ryzyko jak widać się opłaciło – stwierdził Piotr Lebioda, trener gospodarzy. Norwid po wygranej plasuje się na jedenastym miejscu w tabeli, zaś ich rywal pozostał na drugiej pozycji.

Przełamanie w tej kolejce zaliczył także zespół MCKiS-u Jaworzno, który pokonał we własnej hali 3:1 AGH Kraków. Dla gospodarzy było to dziesiąte zwycięstwo w tym sezonie, a dla gości dziewiąta porażka. Najwięcej punktów wśród ekipy Mariusza Syguły zdobył Karol Borończyk (21),  dla krakowian najlepiej punktował Daniel Gąsior (19). MCKiS po tej wygranej awansował o jedną lokatę w górę na szóste miejsce. Goście natomiast zajmują obecnie dziesiątą pozycję w tabeli, tracąc punkt do ZAKSY Strzelce Opolskie.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved