Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Bez niespodzianki w Kętach, trzy punkty pojechały do Zawiercia

I liga M: Bez niespodzianki w Kętach, trzy punkty pojechały do Zawiercia

fot. Tomasz Tadrała

Po raz drugi z rzędu siatkarzom KPS-u Kęty nie udało się wykorzystać atutu własnego parkietu. Tym razem podopieczni Marka Błasiaka musieli uznać wyższość Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Goście wygrali 3:0, dzięki czemu przełamali serię trzech porażek z rzędu.

Od początku spotkania walka trwała cios za cios, a do pierwszego czasu technicznego żadnemu z zespołów nie udało się odskoczyć od przeciwników chociażby na dwa oczka. Po niej wiatr w żagle zaczęli łapać kęczanie, co przełożyło się na odskoczenie od zawiercian na dwa oczka. Próba ich ucieczki została na moment zahamowana przez punktowy serwis Łukasza Kaczorowskiego oraz dobrą postawę przyjezdnych w bloku. Ale dzięki dwóm asom serwisowym to gospodarze w kluczową fazę premierowej partii weszli w lepszej sytuacji (19:17). Jednak im bliżej jej końca, tym mieli coraz większe problemy z przedarciem się przez blok podopiecznych trenera Kwapisiewicza, a królem siatki okazał się Michał Mysera. W dużej mierze to on przyczynił się do rozstrzygnięcia tej części meczu na korzyść Warty (25:22).

W pierwszych minutach drugiej odsłony ponownie oba zespoły szły łeb w łeb. Co więcej niewielka przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie drużyny prowadzonej przez trenera Błasiaka, która po błędzie w przyjęciu Pawła Filipowicza prowadziła 8:6. Z biegiem czasu sytuacja na boisku się wyrównała, a następnie szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę zawiercian. Siatkarzom KPS-u przytrafiło się kilka prostych błędów, zaś po drugiej stronie siatki skutecznie w ataku prezentowali się Kaczorowski oraz Marcin Kantor, co błyskawicznie przełożyło się na wynik i kilkupunktowe prowadzenie Warty. Jednak w końcówce gościom zaczęły przytrafiać się proste błędy, a gospodarzy do walki próbował poderwać Mateusz Błasiak. Kęczanie popisali się też szczelnym blokiem, ale zabrakło im już czasu, żeby doprowadzić do remisu. Ostatecznie tę część spotkania przegrali 23:25.



Porażka w dwóch setach nie podłamała KPS-u, który od pierwszych piłek trzeciego seta ponownie ambitnie próbował przeciwstawić się gościom. Ta sztuka udawała mu się do pierwszego czasu technicznego, ale po nim skuteczna kontra Kantora i as serwisowy Jarosława Macionczyka spowodowały, że zawiercianie zyskali trzy oczka przewagi. Wprawdzie gospodarze próbowali niwelować straty, ale w ich grze było za dużo błędów w ataku. W dodatku po drugiej stronie siatki przypomniał o sobie Kamil Długosz, a z akcji na akcję powiększała się różnica punktowa pomiędzy oboma zespołami. W końcówce kęczanie nie odnaleźli już odpowiedniego rytmu gry, a pogrążyła ich punktowa zagrywka Kantora. Tak więc podopieczni trenera Kwapisiewicza przełamali serię porażek, a trzy cenne punkty pojechały do Zawiercia.

KPS Kęty – Aluron Virtu Warta Zawiercie 0:3
(22:25, 23:25, 20:25)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved