Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Bez większych niespodzianek na początek rywalizacji

I liga M: Bez większych niespodzianek na początek rywalizacji

Dwanaście drużyn ruszyło do walki o punkty w Krispol I lidze. Mecze w pierwszej kolejce były nierówne, jednostronne sety przeplatane były z walką na przewagi. Po tej serii spotkań w tabeli prowadzi Stal Nysa przed AZS-em AGH Kraków i Lechią Tomaszów Mazowiecki. Zestawienie zamyka SMS PZPS Spała. Na pierwszy mecz w lidze czekają natomiast siatkarze KPS Siedlce, który przez brak licencji ich przeciwnika – AZS-u Częstochowa, pauzowali w tej kolejce.  

Walkę o ligowe punkty na zapleczu PlusLigi zainaugurowało spotkanie w Strzelcach Opolskich, gdzie beniaminek podejmował Lechię Tomaszów Mazowiecki. Chociaż gospodarze byli wzmocnieni zawodnikami z PlusLigi – Kamilem Semeniukiem i Sebastianem Wardą, tylko w jednym secie zdołali przeciwstawić się rywalom. W pozostałych to tomaszowianie grali pewniej, zapisując na swoim koncie cenne trzy punkty a statuetka MVP powędrowała do Mateusza Kańczoka. Niestety już na początku meczu kontuzji palca doznał przyjmujący Lechii – Karol Rawiak. – Myślę, że nie wyglądało to najgorzej, jednak uważam, że przegraliśmy ten mecz trochę na własne życzenie, gdyż za często atakowaliśmy w aut. Dawaliśmy punkty za darmo przeciwnikowi a wtedy nie da się wygrać z nikim, ale oprócz tych mankamentów całkiem nieźle walczyliśmy – skomentował dla PLS TV Grzegorz Wójtowicz, przyjmujący ZAKSY.



Chociaż w końcowym rozrachunku Stal Nysa nie przegrała nawet seta z SMS-em PZPS Spała, to dłuższymi fragmentami nie był to jednostronny pojedynek. Podopieczni trenera Skrobota postawili się faworytom w pierwszym i drugim secie. Jedynie w trzeciej odsłonie od początku do końca warunki na boisku dyktowali siatkarze z Nysy. Najlepszym zawodnikiem wybrano środkowego Stali – Moustaphę M’Baye, który zdobył 11 punktów, grając z niemal 88% skutecznością. – Inauguracja zawsze wiąże się z pewną dozą niepewności. Na pewno cieszy nas fakt, iż systemy gry nad którymi pracujemy wyglądają coraz lepiej co pokazaliśmy w meczu – mówił statystyk Stali drużyny, Michał Róg. – Zespół, że Spały to drużyna wyróżniająca się bardzo dobrymi parametrami fizycznymi. Niewątpliwie jeśli wykorzystają swój potencjał mogą sprawić niespodziankę w niejednym spotkaniu – dodał.

Pierwszy set spotkania w Jaworznie nie wskazywał na to, że gospodarze zakończą pojedynek z trzema punktami w ligowej tabeli. W inauguracyjnej odsłonie na parkiecie rządzili i dzielili siatkarze KFC Gwardii Wrocław. Przyjezdni nie tylko pewnie zagrywali, ale również skutecznie atakowali i wygrali całego seta do 14. Ta dominacja nie trwała jednak długo. Trener Syguła sięgnął po zmiany i sytuacja na boisku odwróciła się o 180 stopni. W kolejnych setach mimo walki gwardziści nie potrafili skutecznie przeciwstawić się MCKiS-owi. Jaworznianie wygrali trzy kolejne sety a MVP został Bartosz Kowalczyk. – Mieliśmy prawo czuć się pewnie po pierwszym wygranym secie. Chcieliśmy jeszcze bardziej zdusić przeciwnika, ale to się nie udało. Rywal się przebudził – mówił Arkadiusz Olczyk. – Później jednak pojawił się przestój, jeden błąd, za chwilę kolejny, ktoś nie skończył, poszedł blok od rywala i MCKiS się odrodził. Zrobiło się 1:1. Później mocne otwarcie w kolejnej partii przeciwnika, ale zaczęliśmy gonić, odpowiedzieliśmy. Była walka na noże, ale znowu odjechała nam końcówka. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego ostatecznie tak to się całościowo skończyło – dodał cytowany przez gwardiawroclaw.pl kapitan drużyny z Wrocławia.

3:0 zakończył się pojedynek w Krakowie, gdzie siatkarze AZS AGH podejmowali Exact Systems Norwida Częstochowa. Gospodarze sprawiali swoim rywalom problemy celnymi zagrywkami a ataki skutecznie kończyli Daniel Gąsior i Patryk Łaba. Najdłużej wyrównana walka trwała w drugim secie, jednak w końcówce to podopieczni trenera Kubackiego przejęli inicjatywę. MVP został przyjmujący Patryk Łaba. – Cieszymy się z pierwszego zwycięstwa, ale należy pamiętać, że to dopiero pierwszy mecz. Sezon dopiero się zaczął, a przed nami wiele spotkań do rozegrania. Jednak z takiego początku rozrywek możemy być zadowoleni – powiedział cytowany przez oficjalną stronę Krispol I ligi kapitan AGH.

W czterech setach zakończył się pojedynek w Kluczborku. Po pierwszym, wyraźnie wygranym przez bielszczan secie, w drugim sytuacja się odwróciła. W trzeciej partii wydawało się, że Mickiewicz –pójdzie za ciosem, jednak po walce na przewagi to BBTS wygrał. Chociaż czwarta odsłona rozpoczęła się od prowadzenia kluczborczan 5:0, bielszczanie nie tylko odrobili straty, ale również po raz kolejny lepiej rozegrali decydujące akcje. Liderem BBTS-u w ataku był Oleg Krikun, który zdobył 22 punkty (20 pkt. atakiem przy 74% skuteczności). Po stronie gospodarzy najlepiej punktował Dawid Bułkowski (18). Nagroda MVP powędrowała do rozgrywającego przyjezdnych – Jarosława Macionczyka. – Czujemy się mocni, szczególnie po tym meczu. Pokazaliśmy na co nas stać. Zespół z Bielska-Białej jednak nie okazał się tak mocny, jak nam się wydawało. Jeszcze na pewno potracą punkty w tej lidze, bo po tym meczu możemy stwierdzić, że rozgrywki są bardzo wyrównane – skomentował dla Radia Opole Konrad Woroniecki.

Na zakończenie 1. kolejki zmagań drugi z beniaminków – LUK Politechnika Lublin podejmowała APP Krispol Września. Po pierwszym, przegranym ma przewagi secie, w kolejnych to lublinianie rządzili i dzielili na boisku wygrywając do 15 i 16. Podopieczni trenera Kołodziejczyka nie zdołali jednak zapisać na swoim koncie zwycięstwa. W kolejnych dwóch odsłonach pewniej grali wrześnianie, których do triumfu w tie-breaku poprowadził Mateusz Linda. Atakujący zdobył 19 punktów i został wyróżniony nagrodą MVP. W szeregach beniaminka wyróżniał się Paweł Rusin (18). – Wyszarpaliśmy zwycięstwo i bardzo się z tego cieszymy. Myślę, że w perspektywie całej ligi docenimy zdobyte tutaj dwa punkty za zwycięstwo po tie-breaku. Zespół z Lublina zasłużył też na to, aby zapunktować w tym meczu. Być może naszą słabszą grą w drugim i trzecim secie nieco uśpiliśmy przeciwnika. W czwartej i piątej odsłonie to już my kontrolowaliśmy mecz. Doświadczenie i dobre zmiany zadecydowały o tym, że to my wyszliśmy zwycięsko z inauguracyjnej potyczki – mówił na łamach Dziennika Wschodniego Marian Kardas.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Krispol I ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved