Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga kobiet: ŁKS zwycięzcą I ligi, piłeczka po stronie PLPS-u

I liga kobiet: ŁKS zwycięzcą I ligi, piłeczka po stronie PLPS-u

fot. Artur Kraszewski /A.P.P.A/

Siatkarki Łódzkiego Klubu Sportowego pokonały w środę w finale I ligi zespół Budowlanych Toruń 3:1 i wygrały rozgrywki zaplecza ekstraklasy. Ostatni, piąty mecz finałowy był wielkim świętem siatkówki, które dodatkowo okrasiła wspaniała oprawa stworzona przez kibiców. Nadal jednak pozostaje pytanie – co dalej, jaka przyszłość czeka najlepsze kluby w tych rozgrywkach?

Siatkarki ŁKS-u od samego początku spotkania decydującego o mistrzostwie I ligi narzuciły niesamowite tempo, na ich grę rywalki nie miały żadnej odpowiedzi. Gospodynie próbowały taktycznie ukierunkować zagrywkę na Marzenę Wilczyńską, ale ta w pierwszych akcjach meczu była niemal bezbłędna. Później jednak daleko w aut zaatakowała Ilona Gierak, a as Moniki Smitalovej wyprowadził gospodynie na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Łodzianki nabrały wiatru w żagle, trudna zagrywka Katarzyny Nadziałek, doping kibiców i ogromne zaangażowanie w każdą akcję budowały pewność siebie w drużynie ŁKS-u, nie pomogła nawet przerwa na żądanie trenera Mariusza Soi (9:6) ani też kolejna, na której trener Budowlanych próbował wstrząsnąć zespołem (13:7). Torunianki nie mogły przedrzeć się przez łódzki blok, a nawet jeśli im się to udało, to w obronie łodzianki były dosłownie wszędzie. Nie zwalniały także ręki na zagrywce, a z piłki przebitej „za darmo” z łatwością punktowała Katarina Osadchuk. Odpowiedziała jej jeszcze Anna Lewandowska, ale na tablicy wyników widniały wynik 14:7. Oglądaliśmy pełną dominację jednej drużyny, gospodynie w końcówce urządziły sobie prawdziwy festiwal strzelecki na zagrywce, dłużna nie pozostawała oczywiście kapitan zespołu Agnieszka Wołoszyn, dokładając kolejne punkty. Techniczna kiwka Katarzyny Brydy dała zespołowi ŁKS-u piłkę setową, przyjmująca z Łodzi zakończyła też całą partię (25:13).



Rozbite torunianki wcale nie mogły otrząsnąć się i przetrwać prawdziwego natarcia gospodyń także w drugim secie. Dopiero przy stanie 7:3 niemoc swoich koleżanek przełamała Ilona Gierak. Na wydarzenia boiskowe reagował trener Soja, na boisku pojawiły się Aleksandra Stachowicz i Marta Łukaszewska. „Egzekucja” trwała jednak dalej, Smitalova zbiła bezpańską piłkę, nadal szwankowało przyjęcie zagrywki po stronie Budowlanych, a kolejne gwoździe w „pomarańczowe” wbijała Bryda. Błyskawicznie łodzianki zdominowały wydarzenia na parkiecie, błąd popełniła Wilczyńska i wydawało się, że torunianki myślami są już przy kolejnym secie (20:9). Katarzyna Nadziałek skończyła drugą odsłonę, nie dając rywalkom nawet nadziei na odbudowanie swojej gry (25:13).

Trzeciego seta w wyjściowym składzie rozpoczęła Łukaszewska i to ona próbowała wziąć ciężar zdobywania punktów na swoje barki. W secie ostatniej szansy dla Budowlanych toczyła się zacięta walka punkt za punkt, pojawiły się symptomy lepszej gry torunianek, zatrzymana została Bryda i o czas poprosił trener Maciej Bartodziejski (6:8). Zespół z Torunia stopniowo zyskiwał na pewności siebie, pierwsze wyraźniejsze błędy zaczęły też być udziałem gospodyń. Ze środka siatki punktowała Jowita Jaroszewicz, ale niemal każda z torunianek prezentowała znacznie wyższy poziom niż w poprzednich setach (12:16). Stratę łodzianek do dwóch oczek zmniejszyła Bryda, ale świetne ataki Łukaszewskiej, znakomite obrony Marty Siwki i coraz lepsza atmosfera w zespole z Torunia pokazywały, że Budowlane wróciły  z dalekiej podróży. Ilona Gierak wyjaśniła losy partii i było 2:1 (21:25).

Czwarta partia to kolejny raz popis umiejętności reprezentantki Słowacji. Po dwóch asach serwisowych Moniki Smitalovej zrobiło się 3:0. Za odrabianie strat wzięła się jednak Wilczyńska, która była zdecydowanie wyróżniającą się postacią wśród torunianek. Do stanu 9:9 trwała wymiana ciosów punkt za punkt, wtedy z kolei swoją firmową akcję rozegrała Nadziałek ze Smitalovą, rozgrywająca ŁKS-u wykorzystywała także atut lewej ręki i cztery punkty więcej miały gospodynie (14:10). Emocje rosły z każdą piłką, ofiarnie w obronie grała Wołoszyn, ale wciąż wynik nie był rozstrzygnięty (20:18). Siatkarki ŁKS-u uspokajały się nawzajem, ale najlepszą receptą na nerwy był blok Katariny Osadchuk, po którym tylko trzy piłki dzieliły jej koleżanki od mistrzowskiego tytułu (22:18). Po chwili to stało się faktem, a ŁKS dokonał tego, co nie udało się temu klubowi w zeszłym sezonie i został on najlepszą drużyną na zapleczu ekstraklasy. Wciąż nie wiadomo jednak, jaka przyszłość czeka zarówno ten klub, jak i torunianki…

ŁKS Commercecon Łódź – KT7 CNC Budowlani Toruń 3:1
(25:13, 25:13, 21:25, 25:19)

stan rywalizacji play-off: 3:2 dla ŁKS-u

Składy zespołów: 
ŁKS: Wołoszyn, Nadziałek, Smitalova, Osadchuk, Bryda, Sielicka, Szyjka (libero) oraz Oleksy i Kucharczyk
Budowlani: Filipowicz, Gutkowska, Gierak, Wilczyńska, Ryznar, Lewandowska, Bąkowska (libero) oraz Jaroszewicz, Łukaszewska, Stachowicz, Siwka (libero) i Wiśniewska

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved