Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Zawisza wygrał w Mysłowicach, czy są to jego ostatnie podrygi?

I liga K: Zawisza wygrał w Mysłowicach, czy są to jego ostatnie podrygi?

fot. archiwum

Na I-ligowym froncie w końcu przełamał się Zawisza Sulechów, który na wyjeździe bez większego problemu uporał się z Silesią Volley Mysłowice. Jedynie w drugim secie doszło do nerwowej końcówki. Jednak sulechowianki nie mogą w pełni cieszyć się z wygranej, bowiem sytuacja finansowa klubu jest dramatyczna.

Mimo że Zawisza Sulechów był faworytem w starciu z Silesią Volley Mysłowice, to gospodynie niedzielnego starcia liczyły na wykorzystanie problemów organizacyjno-finansowych rywalek i sprawienie niespodzianki, jednak ich nadzieje na osiągnięcie korzystnego wyniku zostały rozwiane już w inauguracyjnej odsłonie. W niej przyjezdne zdominowały boiskowe wydarzenia. Grały uważnie, wykorzystywały większość okazji na zdobywanie punktów, a pojedyncze udane zagrania mysłowiczanek pozwoliły im ugrać w tej części spotkania zaledwie 13 oczek. – Chcieliśmy udowodnić sobie, że nie zapomnieliśmy, jak się wygrywa, bo dwie poprzednie porażki nie wpłynęły na naszą mentalność zbyt dobrze. Dlatego od pierwszej piłki weszliśmy bardzo zmobilizowani w to spotkanie – powiedział Marek Mierzwiński, trener lubuskiej ekipy.

Zdecydowanie ciekawiej było w drugiej partii. Wprawdzie w jej trakcie faworytki wypracowały sobie znaczącą przewagę, ale kilka ich błędów w połączeniu z udanymi zagraniami gospodyń doprowadziły do stanu 23:23. W końcówce jednak dało o sobie znać doświadczenie siatkarek Zawiszy, które ostatecznie tę część pojedynku rozstrzygnęły na swoją korzyść (25:23). – Do nerwowej końcówki doprowadziliśmy na własne życzenie. Prowadziliśmy już sześcioma punktami, a dziewczyny próbowały jeszcze ładniej konstruować akcje. Przełożyło się to na kilka niepotrzebnych błędów. Musieliśmy się bardzo postarać, żeby wygrać tego seta z ambitnie grającym zespołem z Mysłowic – dodał szkoleniowiec Zawiszy.



Taka porażka trochę podłamała ambitnie grające zawodniczki Silesii Volley. Wprawdzie w trzecim secie próbowały one jeszcze wrócić do gry, ale rywalki nie pozwoliły im rozwinąć skrzydeł. Nie popełniły też błędu z poprzedniej odsłony, ostatecznie wygrywając w tej części meczu 25:20 i sięgając po cenne trzy punkty. – W każdym elemencie graliśmy na dość wysokim poziomie, choć oczywiście zawsze jest coś do poprawienia. Fajnie prezentowaliśmy się od przyjęcia zagrywki, poprzez konstruowanie gry na siatce, aż po zagrywkę, chociaż trochę za dużo ich zepsuliśmy. Zagraliśmy zespołowo i konsekwentnie realizowaliśmy założenia taktyczne, czego wcześniej nam się nie udawało wykonać – podsumował występ swoich podopiecznych trener sulechowskiego zespołu.

Jednak nikt w Zawiszy nie cieszy się w pełni z wygranej, bowiem sen z powiek jego działaczom, sztabowi szkoleniowemu oraz zawodniczkom spędza dramatyczna sytuacja finansowa klubu. – Stoimy na granicy bankructwa. Może okazać się, że zagramy jeszcze z zespołem z Węgrowa, a potem klub przestanie istnieć. Nikt nie jest zainteresowany tym, aby wspomóc go finansowo. Jest nam bardzo ciężko, a wiadomo, że na wszystko potrzebne są pieniądze. Poszukiwanie sponsorów trwa od dłuższego czasu. Ciągle czkawką odbija nam się niesprawiedliwa decyzja PLPS-u, przez którą straciliśmy ogromne pieniądze. Zastanawiające jest też podejście samorządowców z Sulechowa do tego problemu. Wszystko wskazuje na to, że w tym mieście sportu nikt nie chce. Na razie jest tunel, a światełka nie widać – zakończył Mierzwiński.

Silesia Volley MSK Mysłowice – MLKS Roltex Zawisza Sulechów 0:3
(13:25, 23:25, 20:25)

Zobacz również
Wyniki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved