Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Szybkie zwycięstwo Wisły Warszawa

I liga K: Szybkie zwycięstwo Wisły Warszawa

fot. wisla-warszawa.pl

W sobotnim spotkaniu przedostatniej kolejki rundy zasadniczej wiślanki pokonały Nike Węgrów 3:0 i już za tydzień mogą zapewnić sobie drugie miejsce w tabeli przed play-off. Mecz w Warszawie trwał tylko niecałe półtorej godziny i przez większość tego czasu był to dosyć jednostronny pojedynek. W ostatnim meczu fazy zasadniczej warszawianki zmierzą się w Policach z PSPS-em  Chemikiem.

Najbardziej zacięty, wyrównany i pełen dobrej gry był pierwszy set. Zawodniczki Wisły zaczęły dosyć nerwowo i były mało czujne przy siatce. Nike zaś to wykorzystywało i już na początku objęło prowadzenie (0:2). Jednak po tym, jak wreszcie blok gości przełamała kapitan Barbara Włodarczyk, gra gospodyń zaczęła się układać. W tej początkowej fazie seta dużo było walki w zmaganiach obu drużyn. Problemy na przyjęciu zagrywki, a co za tym idzie również gorsza skuteczność ataku u węgrowianek spowodowały, że warszawski zespół uzyskał cztery punkty przewagi (8:4). I długo to prowadzenie udawało się utrzymać, a duży w tym udział miała gra przyjmującej Justyny Sachmacińskiej, i to zarówno w ataku, jak i na zagrywce. Trener Kupisz próbował zmobilizować swoje zawodniczki, posiłkował się także zmianami, na boisku pojawiła się m.in. atakująca Dominika Witkowska. I były to dobre zmiany, gdyż Nike zaczęło bardzo szybko odrabiać straty, a w połowie partii był już remis po 17. Mocnymi atakami popisywały się z jednej strony Monika Kutyła, a z drugiej – Angelika Szostok. Podrażnione łatwą utratą przewagi warszawianki poderwały się jednak znowu do walki i zdobyły kolejne dwa oczka z rzędu, odzyskując prowadzenie. Tym razem jednak węgrowianki nie pozwalały rywalkom „odskoczyć” na większy dystans i do końca seta trwała wyrównana walka. Końcówka była tak zacięta, że gra toczyła się na przewagi. Ostatecznie, mimo że kilka piłek setowych miały już podopieczne trenera Kupisza, górą były gospodynie, wygrywając premierową odsłonę 27:25 po autowym ataku ze środka Nike.



Drugiego seta warszawianki rozpoczęły w nieco zmienionym składzie. W ataku Monikę Kutyłę zastąpiła Marcelina Nowak. Tym razem lepiej rozpoczęła prowadząca w spotkaniu Wisła, wykorzystując swoje szanse na kontrach (3:1 i 7:2). Węgrowianki miały spore problemy na przyjęciu, kłopotliwy okazywał się w szczególności serwis Moniki Naczk. Trener Nike szybko zdecydował się na zmiany, Natalia Bielińska zastąpiła Angelikę Szostok, ale szybko konieczny był powrót do składu wyjściowego, gdyż gra nie uległa poprawie. Kolejny raz rotacja nastąpiła również na pozycji rozgrywającej. Przy stanie 12:9, po kilku z rzędu zdobytych punktach przez węgrowianki wydawało się, że złapały one swój rytm gry. Było widać, że wstępuje w nie chęć walki i zapał do odrabiania strat. Trener wiślanek, Mirosław Zawieracz, nie zdecydował się jednak w tym momencie poprosić o czas. I okazało się, że podjął dobrą decyzję, gdyż kolejne dwa punkty zdobyły bowiem jego podopieczne i to rywalkom potrzebny był czas na uwagi od szkoleniowca, bo przewaga znowu wzrosła (14:9). Od połowy tej partii gra nie stała na najwyższym poziomie i to w wykonaniu obu ekip. Kibice w hali byli świadkami wielu błędów. Jednak warszawianki utrzymywały swoje prowadzenie, w końcówce nawet znacząco je powiększając (16:11 i 22:13). Na środku siatki w tej fazie meczu imponowała Monika Naczk, dla której przeznaczonych było wiele piłek rozgrywanych przez Elenę Nowgorodczenko. Wisła spokojnie wygrała tego seta, zadając ostateczny cios trzecim z kolei podwójnym blokiem (25:13).

Trzecią partię od początku cechowała równa gra po obu stronach siatki (4:4). Zarówno gospodynie, jak i goście walczyli w obronie, nie odpuszczając żadnej piłki. Dwupunktową przewagę pierwsza uzyskała drużyna Wisły po ataku z piłki przechodzącej w wykonaniu Ivany Isailović (7:5). I był to chyba sygnał do większej mobilizacji w obozie wiślanek, bo od tego momentu powiększały one tylko swoje prowadzenie. Przyjmujące gospodyń zmieniły nieco styl gry, mocne ataki zastąpiły trudnymi do obrony kiwkami, w których specjalistką była Barbara Włodarczyk. W połowie seta trener Kupisz znów próbował zmian w składzie swojego zespołu, posiłkował się również czasem, który wykorzystywał na przekazanie uwag zawodniczkom. Na niewiele to się jednak zdało. Mimo niezwykle odważnej i ambitnej gry Angeliki Szostok, która popisywała się mocnymi atakami nawet z trudnych piłek, Wisła nie pozwalała się dogonić (16:11 i 19:12). I chociaż gospodyniom również przydarzały się błędy (problemy na przyjęciu), to jednak warszawianki były znacznie skuteczniejsze w długich akcjach, które towarzyszyły tej części meczu. W końcówce znowu efektownie wyglądała gra na środku prezentowana przez Monikę Naczk i Ivanę Isailović. Pierwsza piłka meczowa przyniosła zaś rozstrzygnięcie – Marta Ciesiulewicz posłała serwis w aut i to Wisła cieszyła się ze zwycięstwa za trzy punkty (25:19).

MVP: Ivana Isailović

Wisła Warszawa – Nike Węgrów 3:0
(27:25, 25:13, 25:19)

Składy zespołów:
Wisła: Isailović, Sachmacińska, Kutyła, Naczk, Nowgorodczenko, Włodarczyk, Biranowska (libero), Saad (libero) oraz Zaczkowska i Nowak
Nike: Wawrzyniak, Szostok, Flaviani, Ciesiulewicz, Witkowska, Panufnik, Makowska (libero) oraz Kupisz, Bielińska i Zackiewicz

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi K

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved