Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Siódmy tie-break dla opolanek

I liga K: Siódmy tie-break dla opolanek

fot. Gwardia Wrocław

Pierwszoligowe siatkarki Uni Opole po raz siódmy w sezonie wygrały po tie-breaku, pokonując u siebie w ten sposób ekipę Budowlanych Toruń. W decydującej partii gospodynie rozbiły zespół z Torunia 15:4 i zgarnęły kolejne dwa punkty.

Mimo że przed rozpoczęciem spotkania znacznie lepszym bilansem mogły się pochwalić opolanki, które odniosły aż o sześć zwycięstw więcej, szybko odzwierciedlenie znalazły słowa wypowiedziane przed meczem przez ich trenera Nicolę Vettoriego.Po dokonaniu kilku zmian personalnych drużyna z Torunia podniosła swój poziom gry i ostatnio jest „na fali” – mówił włoski szkoleniowiec Uni. – Spisuje się dużo lepiej niż wcześniej, ale nie zmienia to faktu, że na pewno stać nas w tym meczu na sięgnięcie nawet po trzy punkty.



Torunianki swoje jedyne dwa zwycięstwa w tym sezonie odniosły bowiem właśnie w ostatnich trzech kolejkach. I w inauguracyjnej partii potwierdziły, że trzeba się będzie ponownie poważnie z nimi liczyć. Przyjezdne nie tyle miały wtedy dużą przewagę, co wręcz absolutnie zdominowały zespół gospodyń. Od początku to one popełniały mniej błędów własnych i dysponowały znacznie większą siłą rażenia w ataku, którą konsekwentnie utrzymywały. Wytrąciły siatkarkom z Opola właściwie wszystkie atuty i bardzo pewnie wygrały 25:14. Już wtedy perspektywa sięgnięcia po raz trzeci w sezonie po komplet punktów oddaliła się od Uni. A wraz z biegiem drugiej odsłony oddalała się coraz bardziej. Co prawda miejscowe wyraźnie poprawiły w niej swoją grę, między innymi za sprawą udanych zagrań Joanny Pacak oraz Weroniki Sobiczewskiej, ale i tak w pewnym momencie to Budowlane prowadziły już 17:14. Wtedy jednak znów zadziałał blok opolskiej ekipy, a ciężar gry ofensywnej na swoje barki wzięła w niej przyjmująca Marta Ciesiulewicz. Uczyniła to na tyle skutecznie, że po zaciętej końcówce Uni triumfowało 25:23.

Ten sukces wyraźnie dodał gospodyniom „wiatru w żagle”, ponieważ w trzeciej odsłonie od początku do końca warunki dyktowały właśnie one. Nadal świetne zawody rozgrywała Ciesiulewicz, która pokazała, co znaczy być liderką z prawdziwego zdarzenia. Drużyna z Opola wygrała pewnie, bo 25:20, ale sen z powiek mógł nieco spędzać nieprzyjemny uraz oka, jakiego przy jednym z bloków doznała Joanna Pacak. Najlepsza środkowa Uni musiała opuścić boisko i nie pojawiła się na nim choćby przez moment także w czwartym secie. W nim przez dość długi czas trwała wyrównana walka, ale im bliżej końca, tym gra opolanek coraz bardziej traciła na jakości. Ostatecznie ugrały jedynie 18 „oczek” i siódmy tie-break w tym sezonie z ich udziałem stał się faktem. Na decydującą odsłonę do szóstki Pacak już wróciła. I miało to duże znacznie, ponieważ piąta partia rozpoczęła się od jej dwóch bardzo udanych zagrywek. To generalnie właśnie tym elementem gospodynie zupełnie rozregulowały ekipę z Torunia, szybko odskakując na 8:2. I potem ostro poszły za ciosem, triumfując ostatecznie aż 15:4!

Uni Opole – Budowlani Toruń 3:2
(14:25, 25:23, 25:20, 18:25, 15:4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved