Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Silesia urwała punkt ŁKS-owi

I liga K: Silesia urwała punkt ŁKS-owi

fot. Artur Kraszewski /A.P.P.A/

Blisko wielkiej niespodzianki było w Mysłowicach. Faworyzowane siatkarki ŁKS-u Łódź pokonały dopiero po tie-breaku Silesię Volley Mysłowice. Spotkanie stało na wysokim poziomie, obfitowało w długie i efektowne akcje po obu stronach siatki. Oba zespoły muszą wygrać w następnym tygodniu, jeżeli chcą podtrzymać swoje założenia na ten sezon, Silesia musi walczyć o miejsce w play-off, a ŁKS o mistrzostwo ligi.

Spotkanie zaczęły od punktowej zagrywki siatkarki ŁKS-u, następnie zablokowana została Ewa Borowiecka. Mysłowiczanki wyszły na boisko lekko stremowane, co skutkowało błędami w zagrywce oraz nieudanymi atakami. Do nieporozumień, szczególnie w obronie, dochodziło także po stronie przyjezdnych, które też na początku spotkania popsuły kilka zagrywek. Dobra gra Agnieszki Wołoszyn pozwoliła ŁKS-owi na zbudowanie przewagi punktowej, która po jej udanym bloku wynosiła już cztery punkty (12:8). W tym momencie o czas dla swojej drużyny poprosił trener Rafał Kalinowski. Po przerwie siatkarki Silesii wyraźnie ustępowały łodziankom, które po kilku odrzucających od siatki zagrywkach oraz punktowych blokach na Szczepańskiej prowadziły już 17:10. Podopieczne trenera Macieja Bartodziejskiego swobodnie kontrolowały grę, którą prowadziła Wołoszyn. Seta zakończyła Katarina Osadczuk atakiem ze środka.



Druga partia zaczęła się od wybornej gry gospodyń. Na 2:0 dla Silesii udany blok zaliczyła Ewa Borowiecka, następnie asem serwisowym popisała się Anna Grzechnik. Mysłowiczankom udało się doprowadzić do pięciu punktów przewagi przy stanie 7:2, po czym trener Maciej Bartodziejski poprosił o czas. Po przerwie łodzianki zaczęły lekko odrabiać straty, lecz to Silesia wychodziła częściej obronną ręką z trudnych akcji. Skutecznymi atakami ze środka popisywała się Karolina Olczyk, dobrze w obronie grały obie wystawione tego dnia libero z Mysłowic (16:12). O drugi czas poprosił trener ŁKS-u, po którym jednak silesianki nie straciły kontroli i przewagi. Przy stanie 21:16 dla Silesii asem serwisowym popisała się dobrze dysponowana tego dnia Olczyk. Gospodynie kontrolowały przebieg seta, konsekwentnie wykorzystując nadarzające się okazje do zdobycia punktu, co przyczyniło się do wygrania partii przez Silesię do 19.

Trzecia odsłona tego spotkania przyniosła nam na początku świetną grę siatkarek z Łodzi na siatce. Dwa bloki na Ewie Borowieckiej, a następnie na Olczyk doprowadziły do przewagi ŁKS-u, 4:1. Silesia jednak wzmocniła zagrywkę i odrzuciła rywalki od siatki, którym to przytrafiały się także proste błędy. Przy stanie 6:4 dla łodzianek trener Rafał Kalinowski poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak poprawy gry jego zespołu. Mysłowiczanki popełniały własne, niewymuszone błędy, a na 9:5 dla gości zablokowana została Anna Grzechnik. Siatkarki z Łodzi prezentowały dojrzalszą siatkówkę, starając nie popełniać już prostych błędów oraz lepiej zachowywać się w kontrach. Zaowocowało to zdecydowaną poprawą gry, doprowadzając do siedmiopunktowej przewagi, po serii znakomitych zagrywek Moniki Smitalovej (7:10). Łodzianki nie oddały już tak wysokiego prowadzenia do końca seta. Mysłowiczankom wyraźnie nie kleiła się gra, co wykorzystywały zawodniczki ŁKS-u, wygrywając seta aż do 15.

Kolejna odsłona rozpoczęła się od mocnego ataku Agnieszki Wołoszyn. Po stronie Silesii na początku punktowała Ewa Borowiecka oraz Karsztun, lecz wyraźnie gorsze przyjęcie nie pozwalało mysłowiczankom na wyprowadzenie dobrej akcji w pierwszym tempie. Na 5:4 dla ŁKS-u tym razem w ataku ze środka pokazała się Monika Smitalova, która nękała też gospodynie mocnymi zagrywkami z wyskoku. Do stanu 9:9 oba zespoły grały punkt za punkt. Od tego momentu siatkarki Silesii zaczęły grać momentami wręcz doskonale. W obronie bardzo dobrze spisywała się młoda libero – Zawadzka, w ataku brylowała Grzechnik. Przy stanie 14:11 dla Silesii trener rywalek poprosił o czas, po asie serwisowym Gabrieli Ponikowskiej i bloku Karsztun. W tej partii to mysłowiczanki wykorzystywały wszystkie nadarzające się okazje, zdecydowanie odrzucając łodzianki od siatki oraz grając bardzo dobrze w bloku. Przy stanie 19:13 o drugi czas poprosił szkoleniowiec ŁKS-u. Jednakże po przerwie zablokowana została Wołoszyn, a udanymi atakami po stronie gospodyń popisywała się Grzechnik, dzięki której Silesia prowadziła już 22:15. Partia zakończyła się zwycięstwem zawodniczek z Mysłowic do 19.

Piąta i zarazem decydująca partia rozpoczęła się od udanego bloku Borowieckiej i Olczyk oraz skutecznego ataku Karsztun (2:0). Zawodniczki z Łodzi wzięły się jednak do pracy, doprowadzając do wyrównania, a po błędach w ataku Silesii już do dwupunktowej przewagi (4:2). Trener Kalinowski poprosił o czas, który jednak nie przyniósł poprawy gry mysłowiczanek. Zablokowana została Olczyk, w ataku pomyliła się Borowiecka. Po zmianie stron, przy stanie 8:5 dla ŁKS-u, to właśnie łodzianki zaczęły kontrolować grę, pewnie zmierzając po zwycięstwo w piątym secie. Dobra zagrywka oraz solidna gra blokiem pozwoliła doprowadzić ŁKS-owi do piłki meczowej przy stanie 14:10 i zwycięstwa w całym spotkaniu 3:2 – po zepsutej zagrywce Karsztun.

Silesia Volley Mysłowice – ŁKS Commercecon Łódź 2:3
(17:25, 25:19, 15:25, 25:19, 10:15)

Składy zespołów:
Silesia Volley: Olczyk, Wieczorek, Borowiecka, Karsztun, Grzechnik, Ponikowska, Berkowska (libero) oraz Soja, Kołodziej, Szczepańska i Zawadzka (libero)
ŁKS: Nadziałek, Wołoszyn, Smitalova, Osadchuk, Sielicka, Sawaniewicz, Pawłowska (libero) oraz Oleksy, Wasiak i Kucharczyk

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela I ligi siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved