Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Łodzianki uciekły spod topora, 1:1 w finale

I liga K: Łodzianki uciekły spod topora, 1:1 w finale

fot. Artur Kraszewski /A.P.P.A/

Siatkarki ŁKS-u prowadziły już w drugim meczu finałowym I ligi 2:0, ale nie potrafiły utrzymać równego poziomu gry przez całe spotkanie. Wszystko rozstrzygnęło się po emocjonującym tie-breaku, w którym górą były łodzianki, choć oba zespoły pozostawiły na boisku mnóstwo serca. Przed dwoma meczami w Toruniu w rywalizacji finałowej jest więc remis 1:1.

 



Drugi mecz finałowy otworzył punktowy blok Alicji Leszek, na który natychmiast odpowiedziała atomowym uderzeniem z drugiej linii Marzena Wilczyńska. Łodzianki próbowały uruchamiać swoją młodą środkową, ale zamiast tego bardzo szybko Katarzyna Nadziałek „zagotowała” sobie tę zawodniczkę, a przynajmniej takie wrażenie można było odnieść po kilku pierwszych piłkach meczu (2:5). Punkt kontaktowy gospodynie zdobyły dzięki Słowaczce, Monice Smitalovej, która dobrze zasłoniła skos atakującej z Torunia (6:7). Siatkarki ŁKS-u traciły wiele ważnych punktów przez błędy techniczne, w siatce piłkę umieściła Agnieszka Wołoszyn i Budowlane miały już trzy oczka przewagi (11:8). Leszek swoje „grzechy” na siatce nadrabiała w polu zagrywki i znów zrobiło się nerwowo (12:13). As serwisowy Katarzyny Sielickiej doprowadził do upragnionego przez łodzianki remisu (15:15). Dwa punktowe bloki na Ilonie Gierak autorstwa Leszek zmieniły oblicze tego seta (21:19). Przy stanie 23:20 na boisku pojawiła się Anna Lewandowska i powtórzyła się historia z wczorajszego meczu, seria trzech punktów środkowej Budowlanych doprowadziła do remisu po 23. Gospodynie wyciągnęły jednak wnioski z wczorajszego spotkania i po ataku Sielickiej cieszyły się z prowadzenia 1:0 (25:23).

Początek drugiej partii stał pod znakiem zepsutych zagrywek z obu stron. Ciężar zdobywania kolejnych punktów wzięła na siebie Wołoszyn i po jej zbiciu było 6:4. To właśnie przy zagrywce swojej kapitan łodzianki wypracowały sobie cztery oczka przewagi, swój punkt w tym elemencie dołożyła Sielicka i po raz pierwszy w tym finale to ŁKS narzucał swój styl gry (13:8). W ekipie Budowlanych Toruń na parkiecie pojawiły się Aleksandra Gutkowska i Aleksandra Stachowicz. Blok Anny Lewandowskiej na prawym skrzydle i udana kontra torunianek sprawiła, że w końcówce znów mieliśmy emocje i o przerwę przy stanie 18:18 poprosił trener Bartodziejski. Torunianki złapały swój rytm gry i zdobywając punkty w serii, miały trzy piłki setowe, których jednak… nie wykorzystały. Błąd ustawienia w drużynie z Torunia zakończył drugiego seta (27:25).

Trzeci set ze sportową złością rozpoczęły Budowlane. Grały cierpliwie, starały się nie psuć zagrywek, kiedy dobrze kierunek Brydzie zamknęła Wilczyńska, zrobiło się 2:5. Pojedynczy blok Leszek dał gospodyniom punkt kontaktowy. Impuls do lepszej gry dała toruniankom Lewandowska, która z zimną krwią rozwiązywała niewyjaśnione sytuacje na siatce. Przy stanie 6:11 o czas poprosił trener Bartodziejski. Na placu gry pojawiła się Patrycja Tomczyk, a gospodynie zdobyły cztery punkty z rzędu (10:12). Serię ŁKS-u przerwała Gierak, od tej pory toczyła się walka punkt za punkt (15:17). Świetna obrona Szyjki została niewykorzystana przez gospodynie, piłkę przechodzącą skończyła Wilczyńska i znów przyjezdne odbudowały swoją przewagę (15:19). Trener Bartodziejski starał się wpłynąć na zespół, Agata Oleksy zastąpiła Wołoszyn, ale na niewiele się to zdało… choć ekipa gości potrzebowała sześciu piłek setowych, by w końcu rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść.

Pogoń i walka do końca w trzecim secie przełożyła się na dobre otwarcie przez łodzianki czwartej odsłony (3:1). Obraz gry szybko się jednak wyrównał, ale gdy w aut z drugiej linii zaatakowała Sielicka, a ręce blokujących łodzianek umiejętnie obiła Łukaszewska, o przerwę poprosił trener Bartodziejski (8:11). Swoje punkty blokiem i atakiem dołożyła Gierak i w hali przy ul. Skorupki zapachniało tie-breakiem. Łodzianki były w tym fragmencie meczu nieskuteczne, tak jakby już nieco opadły z sił (8:16). W końcówce lekko kostkę podkręciła Katarzyna Bryda, którą zastąpiła Karolina Sawaniewicz. Blok Lewandowskiej doprowadził do remisu w całym spotkaniu (25:14).

Piąty set to typowa wojna nerwów. Początkowo to torunianki przeważały, ale dla gospodyń nie było straconych piłek. Długą akcję przy stanie 6:5 wygrały przyjezdne, ale później ponownie świetnie na siatce spisywała się Alicja Leszek i ŁKS wyszedł na prowadzenie (8:6). Odpowiedziała jej Wilczyńska, ale as Sielickiej znacznie przybliżył gospodynie do arcyważnego zwycięstwa. To właśnie ta doświadczona zawodniczka zakończyła cały mecz (15:10).

ŁKS Commercecon Łódź – KT7 CNC Budowlani Toruń 3:2
(25:23, 27:25, 23:25, 14:25, 15:10)
Stan rywalizacji play-off: 1:1

Składy zespołów:
ŁKS: Nadziałek, Wołoszyn, Leszek, Smitalova, Bryda, Sielicka, Szyjka (libero) oraz Kucharczyk, Oleksy, Pawłowska (libero), Tomczyk i Sawaniewicz
Budowlani: Filipowicz, Łukaszewska, Gierak, Wilczyńska, Jaroszewicz, Ryznar, Bąkowska (libero) oraz Lewandowska, Siwek (libero), Wiśniewska, Stachowicz i Gutkowska

Zobacz również:
Wyniki play-off I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved