Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Lider stracił seta, ale znów wygrał

I liga K: Lider stracił seta, ale znów wygrał

fot. MKS Kalisz

Mimo kilku przestojów siatkarki Energi MKS Kalisz nie miały problemu z odniesieniem dziesiątego z rzędu zwycięstwa w pierwszej lidze. W sobotę podopieczne Mariusza Wiktorowicza i Daniela Przybylskiego pokonały w Arenie drużynę z Krosna 3:1, umacniając się na czele stawki.

Kaliszanki dobrze weszły w mecz, choć w początkowej fazie nie mogły odskoczyć rywalkom na więcej niż trzy punkty. Potem przytrafił się krótki przestój spowodowany kłopotami w przyjęciu zagrywki. Skorzystała z tego skrzętnie Iwona Krochmal, która posłała dwa asy, pocelowała Angelikę Bulbak i w efekcie przyjezdne prowadziły 17:14. Już wtedy trener Mariusz Wiktorowicz wykorzystał drugą przerwę, ale okazała się ona potrzebna, bo po powrocie na parkiet jego podopieczne odzyskały na chwilę zagubiony wcześniej rytm. Gospodynie wygrały trzy kolejne wymiany, a w końcówce świetną zmianę dała Ewelina Janicka, która najpierw popisała się skutecznym blokiem (24:21), a następnie z zimną krwią zaatakowała z krótkiej, rozstrzygając partię (25:22).



W drugiej odsłonie miejscowe podkręciły tempo. Przewagę budowały od pierwszych akcji, odskakując m.in. dzięki mocnej zagrywce Natalii Sroki (7:3). Potem długo z pola serwisowego nie schodziła Justyna Raczyńska i było 16:7. Do przyjmującej Energi MKS-u należała też ostatnia w tym secie akcja, którą sfinalizowała pewnym zbiciem z lewego skrzydła (25:14).

Wydawało się, że w trzeciej odsłonie podopieczne trenerów Wiktorowicza i Przybylskiego dokończą dzieła. Zaczęły go bowiem od prowadzenia 6:1 i nic nie wskazywało na to, by rywalki mogły cokolwiek jeszcze wskórać. Tymczasem kaliszankom przytrafił się kolejny przestój, który drogo je kosztował. Błędy w przyjęciu i ataku sprawiły, że siatkarki z Krosna odskoczyły na 10:7 i znów były w grze. Przebudzenia po kaliskiej stronie próżno było szukać. Wprawdzie w końcówce gospodynie częściowo odrobiły dystans (z 14:20 na 19:23 po asie Katarzyny Drewniak), ale to tyle, co zdołały jeszcze zdziałać w tej partii. Przyjezdne wygrały ją do 21.

Trzeci set okazał się tylko wypadkiem przy pracy. W czwartym wszystko wróciło do normy. Kaliszanki przeważały, ani na chwilę nie oddały prowadzenia, a pewnym punktem MKS-u była Hanna Łukasiewicz. Po tym, jak obiła blok rywalek, jej drużyna odskoczyła na 15:11. Ważne punkty w końcówce zdobyła natomiast Natalia Sroka. Najpierw wcisnęła piłkę między siatkę a ręce blokujących (20:17), a wisienką na torcie był jej mocny serwis, z którym krośnianki sobie nie poradziły i który dał miejscowym zwycięstwo do 20. – Najważniejsze są trzy punkty i kolejne zwycięstwo. Czasami niektórzy mówią, że to nie jest jazda figurowa, styl jest nieważny, ważne są punkty. Na pewno musimy pracować nad przestojami, by nie dopuszczać do nich, bo w ten sposób podajemy przeciwnikowi rękę. Jak ja to określam, zapraszamy zespoły do tańca i sprawdzamy, czy zatańczą, czy nie. Dajemy im wtedy pograć, stawiają wszystko na jedną kartę i grają. Dlatego musimy unikać takich sytuacji – ocenił trener Mariusz Wiktorowicz.

Energa MKS Kalisz – Krosno Glass Karpaty AZS PWSZ MOSiR 3:1
(25:22, 25:14, 21:25, 25:20)

Składy zespołów:
MKS: Wawrzyniak, Dybek, Drewniak, Łukasiewicz, Sroka, Isailović, Bulbak (libero) oraz Głowiak (libero), Kucharska, Widera, Raczyńska, Janicka i Andrzejczak
Karpaty: Szczyrba, Szcześnik, Urbanowicz, Krochmal, Mikołajewska, Stronias, Bodasińska (libero) oraz Bartyzel (libero), Brzezińska, Pietrzkiewicz i Wojnarowska

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: faktykaliskie.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved