Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Czy faworyci w play-off udźwigną presję?

I liga K: Czy faworyci w play-off udźwigną presję?

Rozgrywki I ligi kobiet wkraczają w decydującą fazę, a runda play-off tak naprawdę pozwoli ocenić dojrzałość i odporność na stres każdej z drużyn. Stawka zespołów jest tak wyrównana, że już pierwsze pojedynki na tym etapie rozgrywek mogą przynieść dużo niespodzianek. Kto potwierdzi swoje wysokie aspiracje i zapuka do drzwi z napisem „Orlen Liga”?

Już w sobotę osiem najlepszych zespołów na zapleczu Orlen Ligi rozpocznie najważniejszą dla siebie część sezonu. Z powodu rozgrywek młodzieżowych i toczących się obecnie kwalifikacji do mistrzostw Europy juniorek miejsce SMS-u Szczyrk zajmą mysłowiczanki, które uplasowały się na 9. miejscu po fazie zasadniczej. Wydaje się, że w konfrontacji zespołu Silesii Volley Mysłowice z ŁKS-em Łódź, drużyną, która zajęła pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, dużą rolę może odegrać pierwszy mecz rozegrany na Śląsku. Siatkarki z miasta włókniarzy niespełna miesiąc temu miały ogromne problemy z pokonaniem mysłowiczanek, które we własnej hali potrafią wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Trener Rafał Kalinowski ma do dyspozycji wiele bardzo młodych zawodniczek, takich jak Ewa Borowiecka czy Karolina Karsztun, a te jeśli uwierzą we własne możliwości, są w stanie punktować, nawet mając przed sobą doświadczone i przeważające nad nimi warunkami fizycznymi siatkarki ŁKS-u. Jeśli jednak łodzianki nie zgubią koncentracji i nie zlekceważą przeciwnika, to zespół, którego motorem napędowym jest jego kapitan, Agnieszka Wołoszyn, a główną siłą niezwykle skuteczny blok, nie powinien mieć problemów z pokonaniem dużo niżej notowanych rywalek.

Drugą parę pierwszej rundy play-off tworzą siatkarki Nike Węgrów i zespół Budowlanych Toruń. Tutaj również losy rywalizacji nie wydają się być z góry przesądzone, bo węgrowianki we własnej hali spisują się znacznie lepiej niż w meczach wyjazdowych, które są ich piętą achillesową. W kilku ostatnich spotkaniach nie oglądaliśmy na boisku podstawowej przyjmującej Nike, Izabeli Zackiewicz, która być może wzmocni jednak swój zespół w najważniejszej części sezonu. Siłą węgrowianek jest zespołowość, ale za toruniankami przemawiać będą z kolei, podobnie jak w przypadku siatkarek ŁKS-u, doświadczenie i ogranie większości zawodniczek w klubach z ekstraklasy, z których każda może przesądzić o losach meczu. – Przede wszystkim dziewczyny z Węgrowa grają zupełnie inną siatkówkę we własnej hali, a inną w meczach wyjazdowych. U nas wygrałyśmy z nimi 3:0, natomiast w ich obiekcie męczyłyśmy się w tie-breaku. Jest to zespół, który bardzo dobrze broni. W spotkaniach między nami węgrowianki podbiły wiele piłek i dzięki temu miały okazję nas skontrować – scharakteryzowała grę Nike rozgrywająca Budowlanych Toruń, Karolina Filipowicz.



Aspirujące do gry w Orlen Lidze „warszawskie syreny” troszkę na własne życzenie skomplikowały sobie sytuację przed play-off, gdzie w I rundzie zmierzą się z policzankami. Zawodniczki Wisły przez cały sezon prezentowały wysoką formę, jednak nie sposób pominąć faktu, że dla podopiecznych Mirosława Zawieracza zespół z Polic jest bardzo niewygodnym rywalem. Stołeczne siatkarki z policzankami jeszcze w tym sezonie nie wygrały, a w ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej przegrały nawet jednego z setów do 11… Nie można jednak nie zwrócić uwagi na kapitalną dyspozycję siatkarek Chemika, ze szczególnie dobrej strony pokazała się przyjmująca Sylwia Grobys, która swoimi zagrywkami siała spustoszenie wśród warszawianek. Nie ulega jednak wątpliwości, że potencjał w zespole Wisły każe nadal upatrywać faworyta nadchodzącego starcia w podopiecznych Mirosława Zawieracza. – Myślę, że chodzi tutaj głównie o błędy własne. Jak to wyeliminujemy, to będzie dobrze. Z przyjęciem zagrywki nie jest u nas najgorzej, na siatce też wygląda to dobrze. Czasami też jest tak, że nasza gra się zacina zupełnie. Musimy prezentować się stabilniej, grać to, co umiemy – taką receptę na awans do półfinału ma przyjmująca Wisły, Anna Sołodkowicz, która wraca do gry po kontuzji.

Nie mniej ciekawie zapowiadają się konfrontacje Jokera Świecie z popularnymi „karpatkami”. W rundzie zasadniczej oba zespoły wykorzystały atut własnej hali, wygrywając spotkania, których były gospodarzami bardzo pewnie, po 3:0. Jednak to zespół Karpat w perspektywie całego sezonu prezentował się lepiej, został nawet okrzyknięty w pewnym momencie rewelacją sezonu. Wiele zależeć będzie od dyspozycji podstawowej „armaty” jokerek, Patrycji Flakus. Z kolei dla gry krośnianek bardzo ważna jest współpraca sióstr Eweliny i Aleksandry Mikołajewskiej, a także forma kapitan zespołu, Pauli Słoneckiej. Występ utalentowanej przyjmującej stoi jednak pod znakiem zapytania, bowiem doznała ona kontuzji w jednym z meczów fazy zasadniczej. Szanse świecianek w starciu z „karpatkami” oceniła Gabriela Gasidło. – Karpatki są dla mnie zagadką. Nie potrafię wytłumaczyć naszej bezsilności w Krośnie. Dziś gramy zdecydowanie lepszą siatkówkę i jestem dobrej myśli. Grałam w Karpatach Krosno i wiem, jakich skrzydeł potrafią dodać tamtejsi kibice – przyznała przyjmująca Jokera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved