Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Chemik zdeklasował gliwicki AZS

I liga K: Chemik zdeklasował gliwicki AZS

fot. chemikpolice.eu

Ostatnie spotkanie AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice przed własną publicznością mocno rozczarowało wszystkich fanów kobiecej siatkówki w Gliwicach. Akademiczki w starciu z PSPS-em Chemikiem Police zaprezentowały się słabo i zasłużenie przegrały 0:3. Porażka z ekipą z północno-wschodniej części Polski definitywnie przekreśliła szanse gliwiczanek na awans do fazy play-off, a dodatkowo zepchnęła je na samo dno ligowej tabeli.

Kiedy w 17. rundzie spotkań AZS Politechniki Śląskiej Gliwice wygrał z warszawską Wisłą, wydawało się, że beniaminek w końcowej fazie sezonu wreszcie wchodzi na dobre tory i powalczy o miejsce w czołowej ósemce. Tak się jednak nie stało. O ile porażka w Krośnie mogła być wkalkulowana, o tyle dwa wygrane sety i brak punktów w spotkaniach z dołującym KS-em Murowana Goślina i kreowaną na słabeusza Silesią Volley Mysłowice były ogromnym rozczarowaniem. Porażka w Węgrowie jeszcze bardziej utrudniła AZS-owi realizację celu, czyli awans do fazy play-off, jednak szanse na wejście do ósemki jeszcze były. Kluczem do sukcesu był domowy mecz z PSPS-em Chemikiem Police.



Spotkanie w Gliwicach zaczęło się dla gospodyń bardzo dobrze – po punktowym ataku i bloku Martyny Pietrek AZS prowadził 2:0. Kolejny punkt do konta akademiczek dorzuciła Sandra Szychowska, jednak na tym koncert gry gliwiczanek się zakończył. Goście z Polic szybko wyeliminowali swoje błędy i błyskawicznie doprowadzili do remisu 4:4. Po bloku Agnieszki Kazanieckiej policzanki odskoczyły na dwa oczka (9:7), a po kilku kolejnych akcjach na tablicy wyników pojawił się rezultat 14:10. Największą słabością AZS-u okazało się nerwowe przyjęcie i bardzo szarpana gra w ataku. Dobrze pracujący blok Chemika nie miał najmniejszych kłopotów, by w odpowiednim czasie wyskoczyć na skrzydle i wyblokowywać kolejne piłki, które w kontrach na punkty zamieniała Ewa Kwiatkowska lub Hanna Łukasiewicz. Po ataku Barbary Susek gliwiczankom udało się uciec z trudnego ustawienia (12:16), jednak kolejne wcale nie okazało się łatwiejsze. Przy mocnych zagrywkach Kwiatkowskiej po gliwickiej stronie siatki zapanował chaos, a sytuacyjne ataki były wodą na młyn dla policzanek. Przy stanie 12:19 wyraźnie poirytowany trener Krzysztof Czapla poprosił o czas. Po przerwie gra AZS-u nie poprawiła się, jednak kilka mniej lub bardziej szczęśliwych ataków trafiło w pole i wynik wyglądał nieco lepiej (18:23). Ostatnie oczko w tej partii Chemik zdobył po autowym ataku środkowej, Martyny Pietrek (19:25).

W drugiej partii w wyjściowym składzie AZS-u pojawiła się środkowa Klaudia Gajewska. Już na początku seta nowa zawodniczka pokazała się z dobrej strony, kończąc atak i zdobywając drugie oczko dla swej ekipy (2:1). Policzanki w pierwszych minutach w pewnym sensie dały się wyszaleć akademiczkom, które po ataku Karoliny Sowisz prowadziły 7:6, jednak od wyniku 9:9 znów wrzuciły drugi bieg. Gospodynie nie wytrzymały tego tempa i bezradnie stanęły w miejscu. Niska skuteczność ataku Drożdzińskiej, szarpane przyjęcie i nerwowa gra w defensywie spowodowała rozstrzelenie się wyniku (9:11, 9:16). Zmiany i czas na żądanie trenera gliwiczanek nie pomógły zespołowi, który dalej miał kłopoty praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Świetne obrony Joanny Nickowskiej oraz pełna radości i luzu siatkówka proponowana przez rozgrywającą Chemika, Gabrielę Jasińską, jeszcze bardziej deprymowały bezradnego trenera Czaplę. Uśmiech nie schodził za to z twarzy Mariusza Bujka, który do gry swoich podopiecznych nie mógł mieć najmniejszych zastrzeżeń (20:11). W końcówce seta z dobrej strony na środku siatki pokazała się Magdalena Soter, a ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 25:15 dla policzanek.

Pierwsze minuty trzeciego seta wyglądały jak pojedynek doświadczonych seniorek z nieopierzonymi juniorkami. Policzanki w każdej akcji górowały nad swoimi przeciwniczkami jakością wykonania poszczególnych elementów, spokojem, opanowaniem, a przede wszystkim pozytywnym nastawieniem (5:1). W tej części gry po gliwickiej stronie kompletnie nie funkcjonował największy atut tego zespołu – blok, przez co na skrzydle szalała Kazaniecka, a na środku siatki punktowała Soter (10:3). Jedynym jasnym punktem po stronie AZS-u była Barbara Susek, która niemal w pojedynkę walczyła z rywalkami. Było to jednak zbyt mało, by móc myśleć o podgonieniu fatalnego wyniku (5:12, 8:16). Od połowy seta trener Bujek zdecydował się wpuścić na boisko kilka rezerwowych zawodniczek, a w tym byłą siatkarkę AZS-u, Magdalenę Kluzę. Przy stanie 20:12 gliwiczanki już tylko snuły się po boisku, a na ich twarzach nie było widać wiary w możliwość odwrócenia losów meczu. Po asie serwisowym Kluzy policzanki miały aż dziewięć piłek meczowych (24:15). Dwa skończone ataki Susek oraz błąd Kwiatkowskiej nieco zminimalizowały różnicę (18:24), jednak w kolejnej akcji atomowe uderzenie Kwiatkowskiej przypieczętowało szybkie zwycięstwo Chemika (25:18).

Porażka 0:3 ostatecznie przekreśliła szanse AZS-u na udział w play-off I ligi kobiet. Na niekorzyść dla gliwiczanek zadziałał także wynik starcia Silesii Volley z KS-em Murowana Goślina – zwycięstwo goślinianek zepchnęło AZS na ostatnie miejsce w ligowym zestawieniu.

 

AZS Politechniki Śląskiej Gliwice – PSPS Chemik Police 0:3
(19:25, 15:25, 18:25)

Składy zespołów:
AZS: Sowisz, Pietrek, Susek, Wrzeszcz, Szychowska, Drożdzińska, Szajer (libero) oraz Filip i Gajewska
Chemik: Łukasiewicz, Kazaniecka, Soter, Kwiatkowska, Wellna, Jasińska, Nickowska (libero) oraz Grobys, Możdżeń, Kluza, Oktaba, Widera i Babczyńska (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved