Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Hubert Mańko: Utrzymamy tę ligę

Hubert Mańko: Utrzymamy tę ligę

fot. Gwardia Wrocław

Tauron AZS Częstochowa znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli pierwszej ligi i niewiele wskazuje na to, aby zmieniło się to przed końcem rundy zasadniczej. W meczu 23. kolejki 1 ligi mężczyzn częstochowianie polegli ze Ślepskiem Suwałki, a po tym meczu na temat ostatnich problemów i samego spotkania porozmawiał z nami przyjmujący AZS-u, Hubert Mańko.

Za wami dość bolesna porażka ze Ślepskiem i w tej chwili wasza sytuacja zaczyna wyglądać dramatycznie, bo szanse na uniknięcie fazy play-out są już tylko iluzoryczne. Skupiacie się już tylko na tym okresie sezonu?



Hubert Mańko: Matematyczne szanse jeszcze mamy, ale nie ukrywam, że jest nam trochę przykro, bo inaczej wyobrażaliśmy sobie tę końcówkę sezonu. Sumiennie się do niej przygotowywaliśmy. Niestety dotknęły nas teraz jeszcze dodatkowe problemy. Nie mamy własnej hali, trenujemy na takich obiektach jak ten. To wszystko sprawia, że w naszych głowach nie wszystko układa się tak, jak powinno. Przed tym meczem nie poznaliśmy do końca kubatury tej hali, odeszli od nas kolejni zawodnicy. Niestety to wszystko się skumulowało w tej, jak się okazuje, najważniejszej części sezonu.

Czuliście się dziś jak gospodarze, czy trudno było wam się zaaklimatyzować?

W tej hali mieliśmy tyle samo treningów co Suwałki. My mieliśmy trening wczoraj, a Suwałki miały dziś rozruch. Jest to być może trudna hala dla przeciwnika, który jej nie zna, ale my musimy na niej trenować. Nie czuliśmy tutaj atutu własnej hali, bo trenowaliśmy tu tylko jeden raz.

Z drugiej strony doszło też do niecodziennej sytuacji, bo w końcu zagraliście przy hali wypełnionej kibicami.

Naszą halę jest trudno zapełnić, ale tutaj prawdopodobnie tych kibiców i tak było więcej w porównaniu do poprzednich spotkań. Fajnie, że kibice mieli darmowy wstęp, bo również ludzie z okolic mogli poznać ten kawałek pierwszoligowej siatkówki i to na pewno cieszy. Jednak my gramy dla kibiców po to, aby wygrywać, a dziś się to nie udało.

Według ciebie błędy były waszym największym problemem w tym spotkaniu?

Zdecydowanie. Nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans. Mamy kontry, to robimy błąd. Udało nam się zagrać wyblokiem, to w międzyczasie wpadamy w siatkę. Takie błędy nie powinny nam się zdarzać. Nie chcę się tłumaczyć halą, ale w mojej opinii te proste błędy wynikały właśnie z tego. Nie czuliśmy się tutaj tak pewni i mocni jak powinniśmy. Jesteśmy AZS-em Częstochowa, a nie drużyną, która nie ma historii i wyznaczonych wysokich celów i powinniśmy to w końcu pokazać.

Ostatnio doszło w waszym składzie do sporych roszad. Uważasz, że jesteście w stanie to poukładać na tyle, aby utrzymać się w lidze?

Tak. Utrzymamy tę ligę i jestem tego w stu procentach pewny. AZS nie spadnie do drugiej ligi i nie ma we mnie cienia wątpliwości. AZS zostanie w tej lidze i za rok zbuduje lepszy zespół niż w tym roku czy dwa lata temu.

Czy ty w tych problemach zespołu upatrujesz szansę dla siebie, aby pokazać, że możesz być kimś więcej niż rezerwowym?

– W tym sezonie często wchodziłem z ławki, ale faktycznie jest to okazja, aby pokazać się w pierwszej szóstce. To był dopiero mój drugi mecz w tym sezonie, gdzie wyszedłem w pierwszym składzie. Być może przez to brakowało mi trochę pewności siebie, ale to wszystko przyjdzie na play-outy. Nie chcę już powtarzać się jak Mariusz Pudzianowski ze swoimi sloganami, ale ja o nasze utrzymanie jestem spokojny.

Coraz więcej mówi się o problemach finansowych AZS-u i ostatnie przetasowania w zespole to potwierdzają. Niektórzy zawodnicy nie mają jeszcze rozliczonych należności z poprzedniego sezonu. Jak to wygląda w twojej sytuacji?

Problemy są, ale nie chcę się na ten temat wypowiadać. Od kwestii pozasportowych są prezesi i inne osoby, które są wyżej postawione w klubie od zawodników. Na pewno są jakieś problemy, ale myślę, że to nie jest pytanie skierowane do mnie.

Za tydzień czekają was derby na które chyba nie trzeba nikogo specjalnie motywować. Ostatnie derby mimo porażki były dla was udane i chyba naładowały was taką pozytywną energią i wiarą we własne możliwości. Czy ten mecz może pomóc wam zapomnieć o wszystkich problemach i zbudować was na kluczowe mecze o utrzymanie?

Ten mecz zdecydowanie może nas zbudować. Tak jak powiedziałeś, na takie mecze nie trzeba się dodatkowo nakręcać. To jest mecz derbowy i on elektryzuje nas od samego poniedziałku, kiedy zaczniemy się przygotowywać do tego spotkania. Bardziej niż sam fakt, że przed nami derby, cieszy mnie to, że zagramy w naszej hali. Przy tych problemach mecz na własnym parkiecie może być niesamowitym atutem. Wracając do dzisiejszego meczu, to Suwałki trenują u siebie na podobnym obiekcie do tego w Kamienicy Polskiej. Przyjeżdżają do nas, gdzie mamy naprawdę wspaniały obiekt i nie możemy na nim zagrać kluczowego meczu dla przebiegu sezonu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved