Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Hity 5. kolejki I ligi mężczyzn w Szczecinie i Suwałkach

Hity 5. kolejki I ligi mężczyzn w Szczecinie i Suwałkach

W piątej serii gier I ligi mężczyzn aż roi się od ciekawych konfrontacji. W Szczecinie Espadon podejmie GKS Katowice, ale mnóstwo walki powinno być też w Suwałkach, Siedlcach i Wrześni. O przełamanie zagra Warta, a Camper i Energa Omis o pierwsze punkty ligowe.

Na pierwszy plan w piątej serii gier wysuwa się konfrontacja Espadonu Szczecin z GKS-em Katowice. Beniaminek z Górnego Śląska jak na razie spełnia pokładane w nim nadzieje. Kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa i pewnie przewodzi ligowej stawce. Za to podopieczni trenera Brdjovicia zawodzą. Teraz mieli kilka dni na spokojne treningi i przygotowania do meczu z GKS-em. To katowiczanie będą faworytem sobotniego starcia, a czy Espadon w końcu przełamie niemoc we własnej hali? – Możliwe, że przy trudniejszym przeciwniku nasza koncentracja będzie na wyższym poziomie, lepiej wejdziemy w spotkanie i lepiej będzie nam się grało z zespołem, na którym też ciążyła będzie presja związana z osiągnięciem konkretnego wyniku. Jeśli odblokujemy się w pojedynku z takim rywalem, to potem powinno być już dobrze – podkreślił rozgrywający szczecińskiego zespołu, Krzysztof Antosik. 

Wytypowanie faworyta konfrontacji KPS-u Siedlce z AGH AZS Kraków jest jak wróżenie z fusów. Wydaje się, że oba zespoły mają podobny potencjał, a więc niuanse mogą zadecydować o rozdziale punktów. Obecnie nieco wyżej w tabeli są podopieczni trenera Chwastyniaka, ale mają oni o jedno spotkanie rozegrane więcej od swojego najbliższego przeciwnika. Do tej pory receptę na ogranie siedlczan znalazła tylko SMS PZPS Spała, natomiast drużyna prowadzona przez trenera Kubackiego musiała uznać wyższość jedynie APP Krispolu Września. W składach obu zespołów jest spora liczba graczy z plusligową przeszłością, tak więc dodatkowych smaczków w tym spotkaniu nie zabraknie. W dodatku oba, choć głośno tego nie mówią, chciałyby namieszać w czołówce, więc każde punkty są im potrzebne. Niewykluczone, że dopiero tie-break wyłoni zwycięzcę.



O kolejne punkty powalczą także zespoły plasujące się w dolnej części tabeli. Szczególnie dla Energi Omis Ostrołęka jest to jedna z ostatnich szans, by odbić się od ligowego dna. Podopieczni trenera Dudźca tym razem zmierzą się z Hutnikiem Kraków. Mimo że beniaminek w zaległym meczu ze Stalą nie wygrał, to zdobył punkt i jest w znacznie lepszej sytuacji niż gracze znad Narwi, którzy w dotychczasowych meczach nie wygrali nawet seta. Chcieliby przełamać się w starciu z ekipą z Małopolski, ale wydaje się, że to ona jest faworytem tej konfrontacji. – Kalendarz mamy bardzo napięty i nie mamy czasu zastanawiać się nad tym, czy w starciu z następnym rywalem będziemy faworytami. Chcemy po prostu wyjść na boisko i zagrać jak najlepiej potrafimy – podkreślił libero Hutnika, Karol Galiński.

Na przełamanie złej passy szansę ma Aluron Virtu Warta Zawiercie, która po wygranej na inaugurację rozgrywek później zaliczyła trzy porażki z rzędu, co zaowocowało spadkiem poza czołową ósemkę. Tym razem zmierzy się ona z KPS-em Kęty. Wprawdzie podopieczni trenera Błasiaka ostatnio przegrali z rywalami z Siedlec, ale w poprzednich meczach pozostawili po sobie dobre wrażenie. Są też wyżej w tabeli od Warty, ale to zawiercianie stawiani są w roli faworyta. Jednak nie wiadomo, czy tym razem się z niej wywiążą. – Liga jest wyrównana, a same nazwiska nie są w stanie przechylić szali zwycięstwa na naszą korzyść. Bez pełnej koncentracji i stuprocentowego zaangażowania na każdym treningu i w każdym meczu niczego nie ugramy – zaznaczył szkoleniowiec zawiercian, Dominik Kwapisiewicz.  

W jeszcze gorszej sytuacji niż Warta jest Camper Wyszków. Podopieczni trenera Blomberga w dotychczas rozgrywanych meczach urywali rywalom co najwyżej pojedyncze sety i są jedną z dwóch drużyn, która nie ma na koncie jeszcze ani jednego oczka. Pewnym usprawiedliwieniem ich słabszej postawy jest plaga kontuzji w drużynie. Z tego właśnie powodu wyszkowianie przełożyli mecz z Victorią PWSZ Wałbrzych. Mieli więc więcej czasu na wyleczenie urazów i przygotowanie się do pojedynku ze Stalą AZS PWSZ Nysa. Ona z kolei jest jedną z najbardziej zapracowanych ekip w ostatnim czasie. Wystarczy wspomnieć, że od 17 października do dziś rozegrała pięć meczów. Ostatnio zaległy mecz z krakowskim Hutnikiem. Być może będzie to miało wpływ na jej postawę w sobotnim spotkaniu, ale jeszcze gospodarze muszą potrafić to wykorzystać. Oni też w końcu powinni zwyciężyć, bo każda zła passa kiedyś się kończy, ale czy stanie się to już w sobotę?

W Suwałkach o kolejne punkty Ślepsk będzie rywalizował z SMS-em PZPS Spała. Obecnie nieco wyżej w tabeli są młodzi adepci siatkówki. Mają oni na swoim koncie trzy wygrane, a punktów nie wywieźli jedynie z trudnego terenu w Nysie. Jedną porażkę mają na koncie także podopieczni trenera Skorego, a ich pogromcą okazał się GKS Katowice. Jednak mają mniej punktów na koncie od najbliższych przeciwników, bowiem rozgrywali znacznie więcej tie-breaków. Wystarczy wspomnieć, że ostatnio zagrali aż trzy z rzędu. Widać, że ich gra jeszcze trochę faluje, ale są skuteczni w najważniejszych momentach. Ambitnie prezentują się też mistrzowie świata kadetów, a suwalczanie zdają sobie sprawę, że pokonanie ich nie będzie łatwą sztuką. – SMS to bardzo dobra, ograna już drużyna z młodymi, ale utytułowanymi siatkarzami. Łatwo o zwycięstwo nie będzie. Musimy zagrać najlepiej jak potrafimy, żeby zdobyć punkty – zaznaczył na łamach strony klubowej rozgrywający Ślepska, Kacper Gonciarz. 

Wskoczyć do czołowej ósemki będzie próbowała Victoria PWSZ Wałbrzych, która w miniony weekend nie grała, a o kolejne punkty powalczy we Wrześni. Drużyna mistrza I ligi dopiero dociera się po wielkiej przebudowie w międzysezonowej przerwie, a efektem tego są liczne tie-breaki, które rozgrywa. Jak na razie ma na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo. O kolejne łatwo jej nie będzie, gdyż Krispol u siebie zapewne tanio skóry nie sprzeda. Podopieczni trenera Gerymskiego dotychczas przegrali tylko z niepokonanym GKS-em. Wprawdzie ostatnio męczyli się trochę z Hutnikiem, ale wywieźli z Krakowa dwa punkty i plasują się w czołówce ligi. Poza tym dodatkowym smaczkiem tego starcia będzie fakt, że w barwach wrzesińskiej ekipy zagra aż trzech ekswałbrzyszan, więc niewykluczone, że pod siatką nie raz i nie dwa zaiskrzy, a wygra i tak lepszy.

Zobacz również
Zestaw par 5. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved