Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Vital Heynen: Reprezentacja Polski buduje się w trakcie turnieju

Vital Heynen: Reprezentacja Polski buduje się w trakcie turnieju

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

Vital Heynen, trener mistrzów świata 2018 definiuje cele kadry na nowy sezon, ocenia rywali Polaków w najważniejszych turniejach i dementuje plotki o „grupie śmierci”.

W zeszłym tygodniu FIVB podało oficjalną informację – Polska będzie organizatorem dwóch turniejów kwalifikacyjnych do IO 2020. Jak oceni pan tę decyzję i dlaczego jest ona najlepsza z możliwych?



Vital Heynen: (śmiech) Dobre pytanie! Po pierwsze organizacja tak ważnego turnieju dla reprezentacji przez własny kraj nie ma żadnych wad. Zawodnicy unikają dalekich podróży, mogą spać w hotelach, które znają i w których mogą się swobodnie komunikować, mogą trenować we własnej hali. Dodatkowo zagramy przed polskimi kibicami, którzy zawsze wywołują uśmiechy na twarzach moich graczy, a w zamian za to my również swoją grą możemy sprawić radość naszym fanom. Dlatego moim zdaniem wspaniale będzie zagrać taką imprezę w Polsce i myślę, że ten fakt zwiększa nasze szanse na kwalifikację do Tokio. Uważam, że zasługujecie na taki turniej – Polska jest krajem ze światowego topu i można się od niej uczyć, jak organizować duże sportowe imprezy. Mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy – za każdym razem udowadnialiście, że wasz kraj jest absolutnie najlepszy. Nie dziwi mnie, że FIVB powierzyła wam dwa turnieje – męski i żeński. Myślę, że światowa federacja podjęła świetną decyzję. Pracujecie ciężko, macie efekty, jesteście zwycięzcami!

Turniej kwalifikacyjny zagracie w Gdańsku. Nie miał pan jeszcze okazji odwiedzić tego miasta jako trener reprezentacji Polski, prawda?

Tak, jako trener biało-czerwonych jeszcze nie grałem w Gdańsku, ale bardzo często bywałem tam w 2013 roku podczas mistrzostw Europy i była to dla mnie ogromna przyjemność. Jest to fantastyczne miasto z niesamowitymi ludźmi, a dodatkowo mają wspaniałą halę – ERGO ARENĘ. Oczywiście zwolennicy Krakowa powiedzą, że to on jest najpiękniejszym miastem do zwiedzania, ale nie możemy też zapominać o równie wspaniałym Gdańsku. To także jest stare, historyczne i urokliwe miasto. Bardzo je lubię. Dodatkowo nie jest bardzo daleko od Bydgoszczy, którą znam doskonale i z której często wypadałem do Gdańska na przechadzki.

Drugim ważnym miastem w tym sezonie będzie Rotterdam, w którym zagracie fazę grupową mistrzostw Europy. O nim też wypowiada się pan z taką sympatią?

Wiesz, mieszkam na granicy Belgii i Holandii, mówimy tym samym językiem, to jest mój język ojczysty, a Holandia jest krajem bliskim memu sercu. Nie mogę powiedzieć, że nie robi mi różnicy gdzie zagramy i myślę, że Rotterdam jest miastem dobrym dla mistrzostw Europy. Prawdopodobnie nasze mecze będziemy rozgrywać w hali Ahoy, jednym z najbardziej znanych obiektów w Holandii. Jeśli rzeczywiście tam zagramy, to ten obiekt z pewnością będzie dla nas idealny. Myślę, że podczas naszego spotkania z gospodarzami, które zaplanowane jest na niedzielę, hala wypełni się kibicami. Cieszę się na myśl gry w Holandii. Bardzo miło będzie mi tam pojechać i, mam nadzieję, zrobić różnicę.

Po losowaniu grup kibice powiedzieli jasno: „Z kim my tam mamy przegrać?!”. Jest pan podobnego zdania?

Cóż, jeśli spojrzy się na grupę, to jesteśmy mistrzami świata i jesteśmy faworytami. Dodatkowo są tam drużyny, które znam bardzo dobrze z poprzednich kadr, które prowadziłem. Z Estonią wiele razy graliśmy, gdy byłem szkoleniowcem Belgii. Jest to dobra drużyna, ciekawie zorganizowana i próbująca wskoczyć do europejskiej czołówki, przez co jest groźna. Reprezentacja Czech zaczyna się napędzać i z każdym turniejem gra coraz lepiej. Nie do końca potrafię rozstrzygnąć, kto jest drugą najlepszą drużyną w naszej grupie – na papierze wydaje się nią być Holandia. Oczywiście z tego zespołu też znam bardzo dobrze wielu zawodników, co na pewno ułatwi sprawę. Czarnogóra i Ukraina to zespoły ciekawe, ale niezupełnie nieznane. Podsumowując, chciałbym przejść przez pierwszą rundę bez straty meczu i taki jest nasz cel.

Wielu okrzyknęło grupę A z Francją, Bułgarią i Włochami „grupą śmierci”. Jest pan podobnego zdania?

Nie można popełniać błędu w myśleniu. Pierwsza runda jest dla najsilniejszych drużyn Europy rundą do rozgrzewki, bo prawdziwa gra zaczyna się później. Wtedy zostają najsilniejsze zespoły i wtedy dopiero rywalizacja trzyma pewien poziom. W grupie, o której teraz rozmawiamy, nie jest pewne, który zespół po początkowych meczach awansuje z pierwszego miejsce i jedynie pod tym względem jest to „grupa śmierci”. W naszej grupie także nie można przedwcześnie rozdawać miejsc, ale dla nas pierwsza faza będzie czasem na to, żeby zbudować drużynę. Wierzę, że reprezentacja Polski jest zespołem, który buduje się w trakcie turniejów. Tak było na mistrzostwach świata i ten system zdał egzamin celująco. Wracając do grupy A, zmieniłem zdanie. (śmiech) Jednak nie jest to „grupa śmierci”, bo z tych silnych zespołów nikt nie odpadnie.

Kwalifikacje do IO Tokio 2020 i mistrzostwa Europy – to są imprezy docelowe w tym sezonie?

Nie, w tym sezonie będzie liczył się tylko jeden turniej – turniej kwalifikacyjny do IO Tokio 2020. Powiem to stanowczo – jedyne, co teraz ma znaczenie, to wywalczenie w tym roku kwalifikacji na igrzyska. Każdy inny turniej ma w tym sezonie dużo mniejszą wagę. Jeśli awansujemy do Tokio w sierpniu, to znacznie ułatwimy sobie przygotowania do igrzysk w 2020 roku. Jeśli nam się to nie uda, będziemy grać w styczniu, a to dołoży nam dodatkową presję, która jest nikomu nie potrzebna. Tego chcemy uniknąć i dlatego chcemy wywalczyć kwalifikację już w pierwszym podejściu.

Podejście jest słuszne, ale i tak będziecie musieli zagrać w innych imprezach, jakie serwuje nam FIVB i CEV… Ma pan pomysł na pozostałe turnieje, jak Puchar Świata na przykład?

Na pewno wszystkie inne rozgrywki będą dla nas mniej ważne. Musimy jeszcze z zawodnikami przedyskutować kwestię poszczególnych imprez. Co do Pucharu Świata to jestem ciekaw, jak widzą go moi gracze i na pewno o nim jeszcze będziemy dyskutować. Chcę zaproponować im swoje rozwiązanie, wysłuchać ich propozycji i na podstawie tego wypracować jakieś wspólne podejście. Jestem tym typem trenera, który radzi się swoich zawodników i nigdy nie chciałbym odgórnie decydować o jakiejś ważnej dla całej drużyny sprawie.

Ostatnie tygodnie pokazały, że wielu zawodników może odważnie pukać do reprezentacji. Bednorz, Leon, Kaczmarek… Myśli pan o wzbogaceniu mistrzowskiego składu nowymi nazwiskami?

Na pewno nowy sezon zaczniemy tak, jak poprzedni – od grupy 20-25 zawodników, z których wybiorę najlepszych graczy. Nie wyjdę od razu z założenia, że na najważniejszy dla nas turniej kwalifikacyjny pojedzie „sprawdzona” na mistrzostwach czternastka, bo znacie mnie i wiecie najlepiej, że trudno zarzucać mi zbyt małe rotowanie składem czy w moim przypadku mówić o jednej konkretnej czternastce. Dlaczego by tego nie powtórzyć!

Po naszej rozmowie mamy pewność – chcemy wywalczyć „bilety” do Tokio już w sierpniu. Będzie kolejny „chytry plan Vitala” na ten turniej?

Nie wierzę w chytre plany! (śmiech) Musimy po prostu zagrać bardzo dobrze. Wielu mówi, że nasza grupa jest „grupą śmierci” i coś w tym jest. Jak ich pokonać? Musimy po prostu grać dobrze i to będzie najważniejsze. Realizacja założeń i koncentracja – zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi.

Rozmawiała Anna Daniluk

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved