Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Helene Rousseaux: Choroba podziałała na mnie pozytywnie

Helene Rousseaux: Choroba podziałała na mnie pozytywnie

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarki Developres SkyRes Rzeszów z powodzeniem rozpoczęły swoją przygodę z Ligą Mistrzyń. W pierwszym meczu pokonały 3:1 mistrza Francji, ASPTT Miluza VB. Pomimo tego, że Helene Rousseaux zmagała się z chorobą, rozegrała świetne zawody, zapisując na swoim koncie 24 punkty. – Tak naprawdę to walczę z chorobą i już w Policach z moim zdrowiem nie było najlepiej. Przez to nie robiłam sobie wielkich oczekiwań co do swojej gry. Mentalnie to jednak zadziałało na mnie pozytywnie – przyznała siatkarka.

Rzeszowianki dość pewnie wygrały premierową odsłonę, nie dając rywalkom praktycznie żadnych szans na zaprezentowanie swoich umiejętności. W drugim secie wszystko się odwróciło, na szczęście dla Developresu niemoc trwała tylko jedną partię. W kolejnych podopieczne Lorenzo Micellego powróciły do dobrej gry, oddając rywalkom odpowiednio 14 i 17 punktów. – Miałyśmy w tym meczu jeden moment załamania, kiedy były obawy, że wszystko wymyka się nam spod kontroli. Okazało się jednak, że kluczem do sukcesu była świetna atmosfera w naszej drużynie i dobry rytm gry. Wynik 3:1 bardzo nas cieszy, bo oglądając analizę video, wiedziałyśmy, że francuski zespół może nam sprawić dużo problemów i jest w stanie bardzo dobrze grać. W kluczowych momentach potrafiłyśmy jednak „przycisnąć” rywalki naszą dobrą zagrywką i obroną. Tymi elementami złamałyśmy ich grę – analizowała Helene Rousseaux.



Przyjmująca w meczu z mistrzem Francji pokazała się ze świetnej strony, bowiem skończyła 21 z 41 ataków, uzyskując 51-procentową skuteczność. Do tego dorzuciła 2 oczka z zagrywki i punktowy blok. W przyjęciu również zasłużyła na uznanie, bowiem dogrywała 21 razy (43 procent). Jej dorobek jest tym cenniejszy, że Belgijka nie była w pełni sił. – Tak naprawdę to walczę z chorobą i już w Policach z moim zdrowiem nie było najlepiej. Przez to nie robiłam sobie wielkich oczekiwań co do swojej gry, bo wiedziałam, że ciężko będzie mi grać perfekcyjnie przy takich problemach zdrowotnych. Mentalnie to jednak zadziałało na mnie pozytywnie, ponieważ przystąpiłam do meczu bez żadnych obciążeń psychicznych i presji. Powiedziałam sobie: „Co będzie, to będzie”. Jeśli dam radę fajnie zagrać, to będzie dobrze, a jeśli nie, to trudno. W końcu jestem chora. Pod względem psychologicznym takie podejście mnie wzmocniło. Jestem szczęśliwa, że cała nasza drużyna zagrała dobrze i wspólnym wysiłkiem pokonałyśmy Miluzę – dodała siatkarka.

W obliczu zwycięstwa CSM Volei Alba BLAJ nad Volero Zurych trzy punkty Developresu SkyRes Rzeszów cieszą dodatkowo. – Nie wiem jak tłumaczyć zwycięstwo Rumunek nad Volero, może zagrały jakiś nadzwyczajny mecz, a może mają naprawdę dobry zespół i są mocne. Na pewno to daje nam do myślenia i wiemy o tym, że do każdego spotkania musimy być bardzo dobrze przygotowane. Myślę, że każdy zespół w naszej grupie może wygrać z każdym, bo wszystkie drużyny są wyrównane. My musimy podchodzić do tej rywalizacji na spokojnie, krok po kroku robiąc swoje. Następne spotkanie grupowe rozegramy znów u siebie właśnie z rumuńskim zespołem, ale o tym meczu pomyślimy w stosownym momencie. Teraz już przestawiamy się na walkę w LSK, gdzie jeszcze przed przerwą świąteczną czekają nas mecze z POLI Budowlanymi Toruń i z Treflem Proximą Kraków. Bardzo zależy nam na zwycięstwach w tych meczach – zakończyła Helene Rousseaux.

źródło: inf. własna, lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved