Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Helene Rousseaux: Chętnie zagrałabym w jakichś europejskich rozgrywkach

Helene Rousseaux: Chętnie zagrałabym w jakichś europejskich rozgrywkach

fot. Sylwia Lis

Szczerze mówiąc, ja jednak chętnie zagrałabym w jakichś europejskich rozgrywkach, bo lubię rywalizować z różnymi zespołami z innych lig – mówi Helene Rousseaux. – W zeszłym roku tego wszystkiego było może rzeczywiście trochę za dużo, ale jestem troszeczkę rozczarowana, że teraz nie wystąpimy w żadnym pucharze. Możemy się oczywiście w pełni skoncentrować na polskich rozgrywkach, które są dla nas najważniejsze, ale mi osobiście będzie trochę brakować rywalizacji w europejskich pucharach – dodaje siatkarka Developresu.

W minionym sezonie była pani jedną z najbardziej eksploatowanych siatkarek w LSK. Czy zdołała pani solidnie wypocząć?



Helene Rousseaux: – Tak. Najpierw spędziłam trochę czasu w domu. Potem odbyłam kilka krótkich podróży. Byłam też na koncercie. Takim moim głównym zajęciem w czasie przerwy wakacyjnej było zaliczenie egzaminów na studiach. Spędziłam też trochę czasu z moją rodziną i najbliższymi przyjaciółmi, którzy są dla mnie bardzo ważni. Aż do 28 lipca przemieszczałam się, odwiedzając znajomych z różnych miejsc i w końcu przyjechałam do Rzeszowa na początek przygotowań do sezonu.

Pod względem fizycznym nic pani nie dokucza i naładowała pani baterie na nowy sezon?

– Czuję się naprawdę dobrze. Dużo biegałam w trakcie lata i bardzo mi się to spodobało. Trochę pograłam też w siatkówkę plażową, ale nie forsowałam za bardzo swojego ciała. Zdołałam wypocząć i nie czuję żadnych dolegliwości. Na początku było mi ciężko, żeby odbudować się po tak wyczerpującym sezonie. Czułam potworne zmęczenie i przez pierwsze dwa tygodnie wakacji bardzo dużo spałam. Starałam się też nadrobić zaległości w nauce, ale nie było lekko, bo czułam się tak, jak bym była cały czas chora. Na szczęście z czasem było coraz lepiej, a teraz czuję się już bardzo dobrze.

Była pani jedną z najjaśniejszych postaci poprzedniego sezonu LSK i na pewno nie narzekała pani na brak ofert. Co zadecydowało o tym, że została pani w Developresie?

– Przede wszystkim to, że cenię sobie pracę z Lorenzo Micellim i bardzo podobała mi się cała otoczka wokół siatkówki w Rzeszowie. Nie ukrywam, że darzę dużym zaufaniem tego szkoleniowca i mam też porównanie, bo w przeszłości pracowałam z wieloma różnymi trenerami. Poza tym Developres SkyRes bardzo się starał, żeby mnie zatrzymać w Rzeszowie. Widać było, że klubowi zależy na tym, żebym tu została i włodarze zrobili wszystko, co było w ich mocy, żebyśmy się dogadali w każdym aspekcie. Po sezonie miałam wiele przemyśleń i zastanawiałam się też nad innymi kierunkami, jak np. Chiny. Te ciekawsze oferty zaczęły się jednak pojawiać trochę późno i musiałabym jeszcze dłużej czekać na rozwój sytuacji, a nie chciałam przedłużać negocjacji z Developresem, bo wiem, że klubowi zależało na mojej decyzji i nie byłoby fair z mojej strony, żeby trzymać klub w niepewności. Jestem jednak bardzo zadowolona, że się dogadaliśmy i że zostałam w Rzeszowie. Teraz jak przyjechałam na przygotowania, czułam się już jak u siebie, bo znam większość osób i całe otoczenie wokół klubu. To jest też plus, jak się wie, czego można się spodziewać i nie trzeba cały czas przystosowywać się do nowych warunków. Jestem przekonana, że czeka nas wspaniały sezon. Ja osobiście bardzo dobrze czuję się w Rzeszowie i to jest dla mnie bardzo ważne.

Po nieudanej końcówce poprzednich rozgrywek, w którym Developres nie ugrał nawet żadnego medalu, macie jeszcze większą motywację, żeby powalczyć o najwyższe cele w nadchodzącym sezonie?

– Wydaje mi się, że mamy w tym roku jeszcze lepszą drużynę, chociaż nie chciałabym nikogo oceniać indywidualnie, zwłaszcza że nie do końca znam polskie zawodniczki. Polegam jednak na słowach naszego trenera i dokonanych przez niego wyborach. Po wszystkich dziewczynach widzę dużą motywację do pracy. Nie będę jednak niczego deklarować i zapewniać już w tym momencie, że wygramy mistrzostwo Polski. Myślę, że w zeszłym roku za bardzo się nastawiałyśmy na ten sukces końcowy i dlatego rozczarowanie po ostatnich meczach było ogromne. Na pewno stawiamy sobie wysokie cele i chcemy wygrać jak najwięcej się da. Nie chcę jednak głośno mówić o tym, co sobie obiecujemy po tym sezonie, żeby nie zapeszać i nie przynieść pecha.

Presja na zespole będzie jednak duża, zwłaszcza że transfery są imponujące i drużyna została jeszcze wzmocniona.

– Dla mnie presja nie ma żadnego znaczenia i w ogóle się nią nie przejmuję. Myślę, że już w zeszłym sezonie pokazałam, że nie mam problemów z grą pod presją. To nie jest tak, że jestem zachowawcza i dlatego nie mówię głośno o tym, że na pewno wygramy coś wielkiego. Wewnątrz czuję, że stać nas na bardzo wiele, ale nie chcę zapeszać.

Czy indywidualnie stać panią na jeszcze lepszą grą niż w poprzednim sezonie, gdzie wyśrubowała pani rekordy w ilości zdobytych punktów i wykonanych ataków?

– Jak patrzę na to, co wydarzyło się w minionych rozgrywkach, to indywidualnie oczywiście mogłam być zadowolona ze swojej gry, ale w sportach zespołowych liczy się zwycięstwo całej drużyny, a nie indywidualne statystyki. To miło, że byłam wyróżniającą się siatkarką i prezentowałam się dobrze, ale czułabym się lepiej, gdyby to się przełożyło na sukces drużyny. Zresztą po sezonie byłam naprawdę bardzo mocno rozczarowana i już dawno nie czułam takiego zawodu, a przecież tak nie powinno być. Mam nadzieję, że w tym sezonie wszystkie na koniec będziemy miały powody do satysfakcji. Indywidualnie mogę wypaść gorzej niż w poprzednich rozgrywkach. Może inne dziewczyny będą się bardziej wyróżniały. Może też nie będzie takiej potrzeby, żebym dostawała aż tyle piłek, co w zeszłym roku, co byłoby zresztą dobre dla mojego ciała. Ważne jednak, żebyśmy wspólnie odniosły sukces i czuły satysfakcję.

To, że Developres SkyRes nie przystąpił do gry w europejskich pucharach, wyjdzie wam na dobre, bo nie będziecie musiały tracić energii na dodatkowe mecze i dalekie podróże?

– Poprzedni sezon pod tym względem był rzeczywiście bardzo trudny i wymagający. Szczerze mówiąc, ja jednak chętnie zagrałabym w jakichś rozgrywkach europejskich, bo lubię rywalizować z różnymi zespołami z innych lig. W zeszłym roku tego wszystkiego było może rzeczywiście trochę za dużo, ale jestem troszeczkę rozczarowana, że teraz nie wystąpimy w żadnym pucharze. Możemy się oczywiście w pełni skoncentrować na polskich rozgrywkach, które są dla nas najważniejsze, ale mi osobiście będzie trochę brakować rywalizacji w europejskich pucharach.

Więcej w serwisie lsk.plps.pl

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved