Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Helena Horka: Myślałam, że zakończę karierę w BKS-ie

Helena Horka: Myślałam, że zakończę karierę w BKS-ie

fot. archiwum

Mimo poprawy w stosunku do wyników sezonu 2014/2015 bialanki nie mogły być zadowolone z 7. miejsca w Orlen Lidze w poprzednich rozgrywkach. Wiele z nich zdecydowało się opuścić klub ze stolicy Podbeskidzia, a wśród nich nie zabrakło ikony drużyny, Czeszki Heleny Horki. – Mam nadzieję, że wszystko będzie tak, jak powinno być. Będziemy dobrze grały, będę zadowolona z życia w Dąbrowie Górniczej, będziemy miały fajny zespół, klub będzie się wywiązywał ze swoich obowiązków, a ja uzyskam swobodę skupienia wyłącznie na graniu. Byłoby fajnie, gdybym mogła walczyć tylko na boisku, a nie zastanawiać się, czy przyjdzie mi wypłata, czy nie – atakująca powiedziała o swoim transferze do zagłębiowskiego MKS-u.

Kiedy podjęła pani decyzję o opuszczeniu bialskiego BKS-u?



Helena Horka: – Nie ulega wątpliwości, że przebieg sezonu pokazał, że od dłuższego czasu coś się nie układało. Bardzo lubię mój były klub, ale wydaje mi się, że cały czas są w nim problemy, które miały na mnie na tyle duży wpływ, że doszłam do wniosku, że wreszcie muszę coś zmienić. Pragnęłam roszady, już tak dłużej nie mogłam. Nie żałuję swojej decyzji, ale jest mi bardzo przykro, ponieważ w stolicy Podbeskidzia tyle lat czułam się bardzo dobrze. Mimo mojego odejścia mam nadzieję, że błędy zostaną naprawione i wszystko w BKS-ie się ułoży.

Wspomniała pani o problemach. Przez które było pani najtrudniej?

Oczywiście występowały problemy finansowe, ale to samo dzieje się obecnie chyba we wszystkich klubach w Polsce. Nie chcę źle mówić, bo naprawdę kocham to miejsce, ale straciłam też trochę zaufania w stosunku do BKS-u, a rzutowały na to ciągłe zmiany „bez głowy” w kontekście trenerów. Wydawało mi się, że w ostatnim czasie było to „wariactwo”.

Kiedy rozmawiałam z Natalią Strózik, ta powiedziała, co mnie zaskoczyło, że decyzja o zmianie trenera w ciągu sezonu nie odbyła się za waszą aprobatą.

– Tak, myśmy od razu powiedziały, że się na to nie zgadzamy, że nie jest to dobry wybór. Wszystkim się wydawało, że nasze problemy wynikały z działań szkoleniowca, a myśmy tego nie czuły. Nie miałyśmy nic do trenera, dobrze się nam z nim pracowało i myślę, że gdyby został, to wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Z drugiej strony nie chcę nic mówić przeciwko Mariuszowi Wiktorowiczowi, ponieważ on po prostu przyszedł tam, gdzie mu dali pracę. Nie zmienia to faktu, że to był jednak dopiero początek, bowiem później doszło do roszady na stanowisku człowieka od przygotowania fizycznego, a kiedy zmienia się tyle, to nie pozostaje to bez wpływu na późniejszą formę i zachowanie zespołu. To wszystko bardzo się na nas odbiło.

Rok po roku można obserwować, jak BKS zmienił się z klubu z absolutnej czołówki w zespół ze środka. Jak przez te wszystkie lata rzutowało to na panią?

Na mnie psychicznie nie jakoś bardzo, ale to wszystko, co się działo, uświadomiło nam, że ten klub nie jest już taki mocny. Dlaczego? Tu oczywiście chodziło o pieniądze. Kiedy ich nie ma, to włodarze muszą się pogodzić z tym, że wyników nie będzie i nie można oczekiwać cudów. Może należy dać szansę trenerom, którzy w trudnej sytuacji chcą się wykazać i nie robić afery z gorszych rezultatów? Trzeba przejść do porządku dziennego z tym, że nie będzie już tak kolorowo, jak sześć lat temu. Przecież żaden zespół nie wytrzyma dwudziestu lat grania o medale! Mam nadzieję, że teraz to wszystko się poprawi, zacznie się myśleć w tym klubie i może z tego coś będzie.

Z jaką nadzieją przeszła pani do MKS-u Dąbrowa Górnicza?

 – Mam nadzieję, że wszystko będzie tak, jak powinno być. Będziemy dobrze grały, będę zadowolona z życia w Dąbrowie Górniczej, będziemy miały fajny zespół, klub będzie się wywiązywał ze swoich obowiązków, a ja uzyskam swobodę skupienia wyłącznie na graniu. Byłoby fajnie, gdybym mogła walczyć tylko na boisku, a nie zastanawiać się, czy przyjdzie mi wypłata, czy nie.

Trudno będzie się pani wyprowadzić z Bielska-Białej, w którym spędziła pani tyle lat?

– Tego nie wiem, ponieważ jeszcze nic nie załatwiłam. (śmiech) Nie mam mieszkania, nie mam niczego, ale mimo wszystko jestem szczęśliwa. Nie zmienia to faktu, że myślałam, że zakończę swoją karierę w BKS-ie, ale niestety się to nie udało.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved