Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Helena Havelkova: Liga i Puchar to zupełnie co innego

Helena Havelkova: Liga i Puchar to zupełnie co innego

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki Chemika Police pokonały 3:1 zespół Budowlanych Łódź, choć nie można powiedzieć, że to zwycięstwo przyszło im łatwo. Od trzeciego seta nie było już widać wyraźnej dominacji mistrzyń Polski. – Łodzianki naprawdę wykonały dzisiaj kawał dobrej roboty. Pokazały, że liga i puchar to jest zupełnie co innego, finały to są tylko dwa dni, podczas których wkłada się całe serce w grę i albo to wystarczy, albo nie – powiedziała po meczu półfinałowym Helena Havelkova, przyjmująca policzanek.

Od trzeciego seta ten mecz zdecydowanie się wyrównał. Co sprawiło, że łodzianki zdołały tak bardzo się wam przeciwstawić?



Helena Havelkova: – Trzeci set to była walka punkt za punkt. Później rywalkom zaczęło dopisywać więcej szczęścia, ale też same sobie na to zapracowały. Budowlane świetnie broniły, ostrzej zagrywały. Poprawiły też przyjęcie, wszystko to, czego brakowało im w dwóch pierwszych setach. To spowodowało, że dla nas trudniej było zdobywać punkty. Było też kilka takich sytuacji, gdzie miały więcej szczęścia w piłkach, które gdzieś przewinęły się przez siatkę. Rywalki pokazały, że grając punkt za punkt, są w stanie nawiązać wyrównaną walkę i postawić nas w trudnej pozycji.

Znałyście już styl gry łodzianek i ich możliwości, bo o tym, że mogą napsuć krwi wyżej notowanym drużynom, przekonałyście się choćby podczas meczu w Łodzi. Jednak nie mogłyście chyba przewidzieć, że to Martyna Grajber będzie główną egzekutorką Budowlanych w Final Four?

– Ona należy do takich zawodniczek, które lubią grać „z blokiem”. W akcjach, gdy my wkładamy całą swoją energię w atak, a przeciwniczki jakoś to podbijają i później ktoś kończy kontrę atakiem blok-aut, to odbiera nam trochę taką siłę mentalną. Łodzianki naprawdę wykonały dzisiaj kawał dobrej roboty. Pokazały, że liga i puchar to jest zupełnie co innego, finały to są tylko dwa dni, podczas których wkłada się całe serce w grę i albo to wystarczy, albo nie.

Czy zaskoczył cię nieco skład tego Final Four i obecność drużyn z Muszyny czy Łodzi?

– Nie, właściwie to bardzo mnie to cieszy. Myślę, że to bardzo dobrze dla polskiej siatkówki, że tak się stało. Także dla kilku młodych zawodniczek, nie ma tutaj tylko dziewczyn utytułowanych, z nazwiskami. Zasłużyły na to, by pokazać się w takim turnieju.

Macie bardzo ciężki okres, bo rozgrywacie swoje najważniejsze mecze w sezonie zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski. Każdy spodziewa się po was samych zwycięstw, a czeka was seria pojedynków z najlepszymi drużynami w Polsce…

– Tak, trudny także dlatego, że każdy spodziewa się naszej wygranej, a z drugiej strony każdy zespół chciałby nas pokonać. To oczywiście nie jest łatwe grać z taką świadomością, ale jesteśmy profesjonalistkami. Musimy wykonać naszą pracę jak najlepiej.

Myślisz, że ten mecz finałowy jest wyjątkowy dla twojego klubu? Chemik ma coś do udowodnienia „atomówkom” za porażkę na samym finiszu Pucharu Polski w zeszłym sezonie.

– Wiem o tym, chociaż jestem zawodniczką, która przyszła do drużyny dopiero w tym sezonie. Jednak myślę, że faktycznie jest taka specjalna mobilizacja na ten mecz z Atomem Treflem. Trudno jednak powiedzieć, jak pokaże się w finale każda z tych drużyn, Muszynianka także potrafi grać siatkówkę na wysokim poziomie, dlatego wszystko zweryfikuje boisko.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved