Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Heike Beier: Nie miałyśmy szczęścia

Heike Beier: Nie miałyśmy szczęścia

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki Budowlanych Łódź ostatnie tygodnie mogą zaliczyć do bardzo udanych. Łodzianki dwukrotnie pokonały zespół z Dąbrowy Górniczej, awansowały do turnieju finałowego Pucharu Polski, a także odniosły zwycięstwo w play-off nad bielszczankami. –  Były takie momenty w tym sezonie, że nie miałyśmy troszkę szczęścia – mówi Heike Beier, przyjmująca łódzkich Budowlanych.

Łodzianki bardzo pewnie pokonały zespół BKS-u w swoim pierwszym meczu play-off o miejsca 5-8. Rozmiary zwycięstwa i styl gry siatkarek z miasta włókniarzy może cieszyć tym bardziej, że bielszczanki już raz w tym sezonie zdołały w swojej hali pokonać podopieczne Jacka Pasińskiego. Budowlane wyciągnęły jednak wnioski z tego starcia i po trzysetowym spotkaniu cieszyły się ze zwycięstwa. – Muszę przyznać, że bardzo się cieszę z tej wygranej. Mamy za sobą ciężki tydzień, ponieważ grałyśmy trzy mecze w bardzo krótkim odstępie czasu. Przed spotkaniem oczywiście miałam nadzieję, że uda się wygrać w Bielsku-Białej, natomiast nie mogłam być tego pewna w stu procentach. Dlatego tym bardziej się cieszę z tego zwycięstwa i bardzo ważnej zaliczki przed kolejnymi spotkaniami – przyznaje Heike Beier.



Po zaciętym pierwszym secie bielszczanki nie zdołały już podjąć rękawicy i przegrały kolejne odsłony do 15 i 18. Skąd taka przewaga w starciu dwóch, wydawałoby się po rundzie zasadniczej, równorzędnych zespołów? – Mówiąc otwarcie, wydaje mi się, że to nie było najlepsze spotkanie z obu stron. Myślę, że jedyną rzeczą, która w tym spotkaniu funkcjonowała lepiej niż ostatnio, był blok, nad którym dużo pracujemy. Nie popełniliśmy też tylu błędów co w przegranym meczu w fazie zasadniczej i to stanowiło o różnicy pomiędzy tymi spotkaniami – wyjaśnia doświadczona reprezentantka Niemiec. Wydaje się też, że kluczem do zwycięstwa dla łodzianek była również w ostatnich spotkaniach dobra atmosfera panująca na parkiecie. – Staramy się pomagać sobie wzajemnie na boisku. Jeśli któraś z nas popełni błąd, wiemy, że oczywiście tego nie chciała i próbujemy zatrzymać ją potem w „kółku” i myśleć już o kolejnej piłce – mówi Beier.

Niemiecka przyjmująca do zespołu Budowlanych trafiła właśnie z BKS-u, gdzie spędziła poprzednie dwa sezony. – Oczywiście, to zawsze jest coś wyjątkowego móc ponownie zobaczyć osoby, z którymi pracowałam przez dwa lata. Także samo miejsce przywołuje wspomnienia, nocowaliśmy w jednym z hoteli w centrum miasta, mogłam wrócić pamięcią do tych wszystkich miejsc, które tu odwiedziłam. To bardzo miłe móc tutaj wrócić – dodaje zawodniczka od 2013 roku związana z polską ligą.

Łodzianki w ciągu tygodnia rozegrały trzy spotkania i wszystkie okazały się dla nich zwycięskie. Już w najbliższy weekend czeka je walka w turnieju finałowym Pucharu Polski. W kontekście tych wyników Budowlane mogą mówić o sporym niedosycie wynikającym z faktu, że pozostała im walka o „jedynie” piątą lokatę. – Wiedziałam, że stać nas na awans do finałów, choć na pewno przed meczem z dąbrowiankami nie spodziewałam się, że to będzie wynik 3:0. Były takie momenty w tym sezonie, że nie miałyśmy troszkę szczęścia. Trzy zawodniczki walczyły w kwalifikacjach do mistrzostw Europy, kontuzjowana była także nasza atakująca. Moim zdaniem mogłyśmy znaleźć się w tej czwórce. Naszym celem było wygrać z siatkarkami z Dąbrowy Górniczej, by pokazać, że gdyby nie te trudności, stać nas było na grę o medale i będziemy walczyć do końca. Teraz naszym celem jest zajęcie piątego miejsca, najpierw jednak musimy pokonać bielszczanki po raz drugi. To będzie trudne zadanie nawet pomimo tego, że będziemy grały we własnej hali – studzi nastroje przed meczami w Atlas Arenie Heike Beier.

źródło: siatkowka24.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved