Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Czy z gwiazd uda się zbudować drużynę?

Czy z gwiazd uda się zbudować drużynę?

fot. KPS Stocznia Szczecin

Bartosz Kurek, Matej Kazijski, Łukasz Żygadło, Simon van de Voorde czy Nikołaj Penczew – nikomu interesującemu się siatkówką zawodników tych nie trzeba przedstawiać. Wszyscy oni w sezonie 2018/2019 występować będą w PlusLidze w barwach Stoczni Szczecin. Transfery poczynione przez włodarzy klubu pozwalają sympatykom z zachodniopomorskiego śmiało marzyć o medalu mistrzostw Polski. Z doświadczenia wiemy jednak, że same nazwiska nie są gwarantem sukcesu i tylko kolektyw może doprowadzić do upragnionego celu. Stocznia Szczecin to bez wątpienia lider tegorocznego okresu transferowego, a jednocześnie jedna z największych zagadek rozpoczynającego się sezonu. Czy na podium zakończy rywalizację sportową, czy też okaże się jednym z największych rozczarowań? Odpowiedź poznamy w kwietniu bądź maju.

Do sezonu 2017/2018 szczecinianie przystępowali pod nazwą Espadonu Szczecin. Podpisana 05.04.2018 r. umowa ze sponsorem strategicznym wprowadziła szereg zmian w klubie m.in. w jego nazwie, który od tego dnia stał się KPS-em Stocznią Szczecin. Poprzedniego sezonu nie udało się już uratować i ostatecznie ekipa z zachodniopomorskiego zajęła 11. miejsce w tabeli, co z pewnością nie spełniało zakładanych oczekiwań przed sezonem, zarówno wśród osób zarządzających, jak i samych zawodników czy kibiców klubu. Zmiany, które wydarzyły się w kwietniu, miały być zapowiedzią powrotu do świetności siatkówki w Szczecinie, kiedy w latach 80. XX w. siatkarze Stali Stoczni Szczecin zdobywali medale mistrzostw Polski. Oczywistym było, że aby tak się stało, konieczne jest pozyskanie zawodników gwarantujących lepszy poziom umiejętności.



Okres wakacyjny obfitował w prawdziwe „bomby” transferowe w wykonaniu włodarzy szczecińskiego klubu. Budowanie teamu rozpoczęto od pozyskania Radostina Stojczewa, który jednak nie zasiądzie na ławce trenerskiej, tylko będzie pełnił funkcję dyrektora sportowego. Głównym „dyrygentem” pozostanie świeżo upieczony mistrz świata – Michał Mieszko Gogol, który po pierwszym sezonie reprezentacyjnym spędzonym przy boku Vitala Heynena będzie miał możliwość trenowania prawdziwych gwiazd światowej siatkówki. To m.in. pod jego skrzydłami do swojego wysokiego poziomu powrócił MVP mistrzostw świata Bartosz Kurek, który po sezonie spędzonym w Turcji wraca do kraju. Razem z Bartłomiejem Kluthem mogą stworzyć duet atakujących będących jednym z najskuteczniejszych w PlusLidze.

Ciekawie zapowiada się rywalizacja na pozycji przyjmującego. Wydaje się, że pewne miejsce w wyjściowej „szóstce” będzie miał Matej Kazijski, którego zakup był najszerzej komentowany podczas tegorocznej przerwy wakacyjnej. O drugą pozycję powalczy zapewne jego rodak – Nikołaj Penczew, który po sezonie spędzonym na ławce rezerwowych PGE Skry Bełchatów postanowił zmienić otoczenie oraz debiutujący w naszej lidze Nicholas Hoag. Tanio skóry nie sprzeda też Marcin Wika. Przy limicie obcokrajowców, jaki występuje w PlusLidze, będzie musiał być przygotowany do częstego grania. Teoretycznie ostatnim wyborem Gogola powinien być Asparuch Asparuchow, jednak z doświadczenia wiemy, że polska liga potrafi weryfikować negatywnie nawet najbardziej znane nazwiska i niewykluczone, że Asparuchow szansę będzie dostawał.

Dwóch doświadczonych rozgrywających ma zapewnić stabilność wystawy. Lukas Tichacek po latach spędzonych w Asseco Resovii Rzeszów postanowił zmienić otoczenie, a Łukasz Żygadło po wielu sezonach spędzonych poza granicami Polski powrócić do rodzimych rozgrywek. Fakt, że Żygadło z Kazijskim znają się znakomicie z czasów grania w Trentino, na pewno będzie sporym ułatwieniem przy zgrywaniu zespołu.

Ze środkowych na pozostanie w klubie zdecydował się tylko Janusz Gałązka. Na środku siatki wspierać go będzie znakomity Belg Simon Van de Voorde, który w sezonie 2013-2014 zaznał już smaku PlusLigi oraz Aleksander Maziarz, który do tej pory pełnił rolę rezerwowego w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Skład zamknął Nicolas Rossard, który wraz z Adrianem Michułką pełnić będą rolę libero.

W okresie poprzedzającym sezon ze względu na obowiązki reprezentacyjne trenera Gogola zespół przygotowywał Dario Simoni wraz z Maciejem Michalikiem. Zawodnicy Stoczni wygrali w tym czasie 3:0 z Olimpią Sulęcin, przegrali 2:3 z Panasonic Panthers oraz pokonali 3:1 z SVG Lüneburg. W spotkaniach tych zabrakło reprezentantów krajów, którzy uczestniczyli wtedy w odbywających się równolegle mistrzostwach świata. W ostatni weekend szczecinianie zwyciężyli w Memoriale Arkadiusza Gołasia najpierw pokonując ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1, a w finale Onico Warszawa w takim samym rezultacie. W spotkaniu przeciwko warszawianom trener Gogol miał do dyspozycji już wszystkich swoich zawodników.

W wywiadzie udzielonemu KPS-owi Stocznia trener Stoczniowców stwierdził: – Mam nadzieję, że jak najszybciej uda się wyrzucić z głowy emocje związane z mistrzostwami świata po to, żeby skoncentrować się na pracy w klubie i na naszych wyzwaniach, bo czeka nas naprawdę dużo pracy. Wiem, że oczekiwania i presja będą bardzo duże. Im szybciej skoncentrujemy się na tym, co trzeba poprawić w naszej grze klubowej, żeby grać dobrze, tym lepiej dla nas wszystkich – zakończył trener Stoczni Szczecin. Trudno się z nim nie zgodzić, bo przy takich transferach od ekipy ze stolicy Pomorza Zachodniego wymagać się będzie medalu mistrzostw Polski. Patrząc na indywidualne osiągnięcia zawodników, osiągnięcie takiego rezultatu wydaje się być jak najbardziej realne. Wiemy jednak, że w siatkówce same indywidualności mogą nie wystarczyć. Bez stworzenia zespołu, który tworzyć będzie jedność, osiągnięcie sukcesu wydaje się niemożliwe. Problemem, przed jakim stanie sztab szkoleniowy, będzie z pewnością spora liczba obcokrajowców w składzie drużyny. Przy obowiązującym limicie obcokrajowców uporządkowanie tego będzie nie lada wyzwaniem. Dodatkowo ekipa Stoczni spędzi z pewnością najwięcej godzin w trasie, co przy mocno napiętym kalendarzu może być pewnym utrudnieniem.

Czy trenerowi Gogolowi uda się z gwiazd światowej siatkówki stworzyć monolit, który pójdzie z sobą w ogień i ponad swoje umiejętności postawi niejednokrotnie dobro zespołu? Odpowiedź poznamy na koniec sezonu, jednak z pewnością oczy siatkarskiej Polski będą w tym sezonie coraz częściej spoglądać w stronę Szczecina.

Moim faworytem do mistrzostwa Polski w tym sezonie są:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved