Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Guillaume Samica: Boli mnie oko. To wina Bednaruka

Guillaume Samica: Boli mnie oko. To wina Bednaruka

fot. Katarzyna Antczak

ONICO AZS Politechnika Warszawska pokonał w poniedziałek na wyjeździe AZS Częstochowa 3:1 i odniósł kolejne zwycięstwo w lidze. Samo spotkanie nie należało do łatwych dla warszawian, a niewiele brakowało, aby częstochowianie powalczyli o triumf. Ostatecznie lepsi okazali się podopieczni Jakuba Bednaruka.

Po meczu bardzo zadowolony był Guillaume Samica, który większość czasu spędził w kwadracie dla rezerwowych, ale cieszył się z dobrej postawy swoich kolegów. – Każdy mecz jest ważny, każdy punkt jest cenny, tak samo jak każdy set i każda piłka, więc jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa i tych trzech punktów i już teraz skupiamy się na następnym spotkaniu – podkreślił.



Akademicy ze stolicy grają w tym sezonie bardzo nierówno. W poprzedniej kolejce potrafili pokonać PGE Skrę Bełchatów, ale w Częstochowie byli blisko nawet przegranej. – Musimy radzić sobie bez Pawła Zagumnego, a to nie jest łatwe. Chłopcy zagrali bardzo fajnie w poprzednim pojedynku, są w dobrej dyspozycji, można rzec, że w lepszej niż ja. Nie zawsze jednak potrafimy utrzymać odpowiednią koncentrację i być agresywnymi. To jest ważne, aby to kontynuować – przyznał.

W trakcie naszej rozmowy z doświadczonym siatkarzem podszedł do nas trener Jakub Bednaruk, który poprosił swojego zawodnika o wytłumaczenie, dlaczego zmaga się z kontuzją… oczu. – Bardzo boli mnie oko, ponieważ na ostatnim treningu nasz trener wyskoczył do bloku i trafił mnie w oko i nie mogę z tego powodu dobrze przyjmować. Bednaruka wina (śmiech) – powiedział pół żartem, pół serio francuski przyjmujący, co ciekawe – w języku polskim.

Były reprezentant Francji kilka lat temu reprezentował przez jeden sezon barwy częstochowskiego AZS-u. Co sądzi o swojej byłej ekipie? – To wcale nie było tak dawno, bo trzy lata temu. AZS Częstochowa zawsze gra młodymi zawodnikami, dlatego jest to zawsze interesująca ekipa. Wszystkie mecze w ich wykonaniu są takie same. Grają dobrze do 18 lub 20 punktu, a potem ulegają presji rywala i przegrywają. Jeżeli to zmienią, to przyjdą efekty – zaznaczył.

Po poniedziałkowym pojedynku warszawianie mogli odetchnąć z ulgą, ponieważ udało im się zrewanżować za porażkę w pierwszym starciu w stolicy, kiedy to ulegli 1:3. – W takim razie mamy remis, prawda? 3:1 dla AZS-u Częstochowa, a teraz 3:1 dla nas, a więc jest idealnie – rzekł żartobliwie Guillaume Samica.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved