Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Gstaad Major: Kończy się faza grupowa

Gstaad Major: Kończy się faza grupowa

fot. archiwum

Trzy męskie pary kończą zmagania w fazie grupowej Gstaad Major. Szansy na pozostanie w turnieju nie wykorzystali Maciej Kosiak i Maciej Rudol, którzy przegrali z Niemcami. Trudny, ale zwycięski mecz rozegrali Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, swoje spotkanie po tie-breaku wygrali również Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz i oni także awansowali do fazy pucharowej.

Jako pierwsi w piątek na piasek wybiegli Maciej Kosiak i Maciej Rudol, którzy o pozostanie w turnieju walczyli z niemiecką parą – Windscheif/Holler. Biało-czerwoni mecz rozpoczęli wyśmienicie. Wykorzystali błędy rywali, a sami świetnie poczynali sobie w ataku, wychodząc na prowadzenie 6:0. Na tym jednak nie zamierzali poprzestawać. W kolejnych minutach szli za ciosem. Udany blok dołożył Rudol, a przeciwnicy wciąż nie mogli odnaleźć się na boisku. Polakom nie przeszkodziło nawet kilka popsutych zagrywek, bo i tak pewnie triumfowali w premierowej odsłonie 21:12. Druga odsłona rozpoczęła się zupełnie inaczej. Dobrze w ataku zaprezentował się Holler, a bloki Niemców pozwoliły im objąć prowadzenie 5:0. Z biegiem czasu biało-czerwoni zaczęli jednak wracać do dobrej gry, zaczęli oddawać przeciwnikom pięknym za nadobne w bloku, a po skutecznej kontrze Kosiaka tracili już do nich tylko jeden punkt. Jednak coraz trudniej przychodziło im zdobywanie oczek w ofensywie, bo rywale świetnie grali w bloku, a w ataku rozkręcał się Windscheif, dzięki czemu to Niemcy wciąż mieli niewielką przewagę. W końcówce naszym reprezentantom udało się doprowadzić do walki na przewagi, ale ponownie niemiecki blok dał o sobie znać, a wygrana zachodnich sąsiadów 22:20 doprowadziła do tie-breaka. Początek tie-breaka był wyrównany, ale zbicia Kosiaka i Rudola dały biało-czerwonym trzypunktowe prowadzenie. Wydawało się, że będzie to decydujący moment meczu, ale Niemcy nie dali się złamać. Straty odrobili blokiem, a po zbiciu Hollera był remis. Wprawdzie to Polacy mieli pierwsi piłkę setową, ale chwilę później nie przebili się przez blok rywali, a zbicie Windscheifa przypieczętowało ich porażkę 14:16 i wyeliminowało z turnieju.



Na koniec fazy grupowej Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek mierzyli się ze szwajcarskim duetem Kissling/Krattiger. Początek meczu był lepszy dla rywali, którzy po zbiciu Kisslinga i błędach Prudla objęli czteropunktowe prowadzenie. Wówczas na przerwę zdecydowali się biało-czerwoni, którzy z biegiem czasu zaczęli zbliżać się do przeciwników. W środkowej fazie premierowej odsłony walka toczyła się cios za cios, ale as serwisowy Kisslinga i zbicie Krattigera spowodowało, że Szwajcarzy wysforowali się na trzypunktowe prowadzenie. Na szczęście blok pozwolił Polakom szybko wrócić do gry. W walce na przewagi lepsi okazali się nasi reprezentanci, którzy po autowym zbiciu Kisslinga triumfowali 26:24. Od początku drugiego seta walka toczyła się cios za cios. Biało-czerwoni udane akcje (as Prudla) przeplatali błędami w ataku. Zostali też zatrzymani przez Szwajcarów blokiem, więc wynik oscylował wokół remisu. Dopiero punktowa zagrywka Fijałka pozwoliła im odskoczyć od przeciwników na trzy oczka. Jednak błędy Polaków spowodowały, że na świetlnej tablicy ponownie pojawił się remis. W środkowej fazie seta walka toczyła się cios za cios. Tym razem w końcówce więcej zimnej krwi zachowali Szwajcarzy, a zbicia Krattigera i Kisslinga pozwoliły im doprowadzić do tie-breaka (21:18). Ale w decydującą część meczu weszli bardzo źle. Zaczęli popełniać błędy w ataku oraz w polu serwisowym, a zbicia Prudla spowodowały, że biało-czerwoni odskoczyli od przeciwników na trzy oczka. Ale z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać. Asem popisał się Kissling, a blok Krattigera sprawił, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Lecz ostatnie słowo należało do Polaków, a dokładniej do Prudla, którego zbicie dało im zwycięstwo 16:14 i pozwoliło pozostać w turnieju w Gstaad.

Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz w ostatnim meczu grupy F zmierzyli się z reprezentującymi gospodarzy Philipem Gabathulerem i Mirco Gersonem. Sytuacja przed ostatnimi meczami w grupie wyglądała tak, że wszystkie cztery pary miały na swoim koncie po jednej wygranej, ale Polacy i Szwajcarzy mieli gorszy bilans setowy. Oznaczało to, że zwycięstwo w ostatnim meczu dla Polakom awans do fazy pucharowej, porażka może oznaczać pożegnanie z turniejem. Biało-czerwoni dobrze rozpoczęli mecz, jednak rywale szybko zniwelowali straty i wyszli na prowadzenie. W grze naszych zawodników coś się zacięło i to Szwajcarzy cieszyli się z wygranej w pierwszym secie. W przerwie Michał i Jakub mocno się zmobilizowali i drugą partię rozpoczęli wyśmienicie – od prowadzenia 7:3. Czas działała na korzyść naszych zawodników, rywale się mylili i przewaga biało-czerwonych rosła. Polacy wygrali wysoko do 13, doprowadzając do remisu w meczu. W tie-breaku Kądzioła i Szałankiewicz mieli bezpieczną przewagę, jednak od stanu 11:7 gospodarze odrobili kilka punktów i było już tylko 12:11 dla naszych zawodników. Na szczęście w końcówce biało-czerwoni spokojnie dowieźli wygraną do końca i awansowali do kolejnej rundy turnieju.

grupa A:
Fijałek/Prudel POL – Kissling J./Krattiger SUI 2:1
(26:24, 18:21, 16:14)

grupa G:
Kosiak/Rudol POL – Windscheif/Holler GER 1:2
(21:12, 20:22, 14:16)

grupa F:
Kądzioła/Szałankiewicz POL – Gabathuler/Gerson SUI 2:1
(16:21, 21:13, 15:12)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved