Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > GS Olsztyn: Zmienne szczęście Polaków na koniec fazy grupowej

GS Olsztyn: Zmienne szczęście Polaków na koniec fazy grupowej

fot. archiwum

Piątek 17 czerwca upływa na Warmii i Mazurach pod znakiem ostatnich spotkań grupowych w ramach turnieju Grand Slam Olsztyn. Otworzyli je Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, którzy nie mieli najmniejszych problemów z pokonaniem niżej rozstawionych Szwajcarów Nico Beelera i Alexeia Strassera. Równie dobrze poradzili sobie Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, którzy w dwóch partiach wygrali z austriackim duetem Winter/Petutschnig. Nie powiodło się natomiast Piotrowi Kantorowi i Bartoszowi Łosiakowi, którzy w tie-breaku ulegli Kanadyjczykom Pedlow/O’Gorman, a także Michałowi Brylowi i Kacprowi Kujawiakowi, którzy w dwóch wyrównanych setach nie sprostali szwajcarskiej parze Gabathuler/Gerson.

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel odprawili z kwitkiem szwajcarski duet, który okazał się najsłabszym ogniwem grupy G. Rozstawieni z numerem 26  Beeler/Strasser nie potrafili znaleźć recepty na bardzo skutecznych i dobrze poczynających sobie w każdym elemencie gry Polaków. Biało-czerwoni w obu setach wypracowali sobie znaczne przewagi punktowe, a partie kończyły się ich zdecydowanymi zwycięstwami do 12 i 14. – O ósmej rano nigdy nie gra się łatwo i ciężko było nam się rozruszać. Na szczęście graliśmy konsekwentnie na przyjęciu i to wystarczyło. Nie mieliśmy dzisiaj z przeciwnikami jakichkolwiek problemów. Dobrze przyjmowaliśmy, później wystawialiśmy, przez co łatwo było kończyć piłki. Czeka nas teraz ciężki mecz z Brazylijczykami i ten pojedynek zweryfikuje, w jakiej jesteśmy formie – powiedział po meczu Grzegorz Fijałek. Ostatnimi rywalami polskiego duetu w grupie będą pochodzący z Kraju Kawy Pedro Solberg i Evandro.

Fijałek/Prudel POL [10] – Beeler/Strasser SUI [26] 2:0
(21:12, 21:14)



Piotr Kantor i Bartosz Łosiak spokojnie otworzyli pojedynek z kanadyjską dwójką, badając, na co stać rywali w tym pojedynku. Jednak Pedlow i O’Gorman szybko uzyskali dwa, trzy oczka nadwyżki, które utrzymywali przez pierwszą część seta (7:10). Przyjezdni byli coraz bardziej skuteczni w swoich poczynaniach, a ich przewaga jeszcze wzrosła do pięciu punktów (7:12). Biało-czerwoni starali się złapać wiatr w żagle, jednak cały czas pozostawali z tyłu (11:15). Chociaż na finiszu gospodarze zdołali zbliżyć się do oponentów tylko na punkt (19:20), to Kanadyjczycy nie zamierzali wypuścić okazji z rąk i ostatecznie triumfowali 21:19. Kantor i Łosiak wyraźnie odzyskali swój rytm gry i drugą odsłonę rozpoczęli od prowadzenia 4:2. Chociaż parze z Kraju Klonowego Liścia udało się wyrównać rezultat, to biało-czerwoni ciężko pracowali, aby powrócić na prowadzenie (9:6). Skoncentrowani miejscowi starali się utrzymywać trzypunktową przewagę (13:10), którą zachowali już do końca odsłony. Dzięki wygranej 21:16 Łosiak i Kantor zachowali swoje szanse w tym starciu i doprowadzili do tie-breaka. Polacy przez początkowy okres trwania piątej partii zachowywali oczko lub dwa nadwyżki, jednak w końcówce to para z Ameryki Północnej zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w stosunku 15:13 i w całym meczu 2:1.

Rozczarowania po spotkaniu nie ukrywał Piotr Kantor. – Nie wiem, czego zabrakło do wygrania tego meczu. Tę ostatnią piłkę dobrze przyjęliśmy, lecz później Kanadyjczycy nas zablokowali. Po prostu wydaje mi się, że w akcji kończącej Bartek podjął złą decyzję. Na pewno nie powiem, że nie mieliśmy szczęścia, bo mogliśmy wcześniej odskoczyć na kilka punktów, ale nie udało nam się tego dokonać. W pierwszym secie przegraliśmy do dziewiętnastu, bo mieliśmy siedem czy osiem dobrze rozegranych, lecz nieskutecznych kontr. Jeśli tak będziemy grali, to nie możemy wygrać. Nie da się wygrać bez dobrego kontrataku – przyznał siatkarz.

Łosiak/Kantor POL [1] – Pedlow/O’Gorman CAN [17] 1:2
(19:21, 21:16, 13:15)

Michała Kądziołę i Jakuba Szałankiewicza czekało trudne zadanie. Para Winter i Petutsching od samego startu narzuciła swoje tempo gry i wysunęła się na prowadzenie (12:9). Polacy jednak stopniowo rozkręcali się, zyskiwali na efektywności i w końcu dogonili rywali, by w drugiej części partii uzyskać dwupunktową zaliczkę. Biało-czerwoni nie oddali inicjatywy już do końca rozdania i wygrali premierową odsłonę 21:18. Niesiona na fali zwycięstwa polska dwójka chciała dobrze otworzyć drugą partię, ale Austriacy byli czujni i nie pozwalali im zbudować wyraźnego zapasu punktowego. Mimo tego to Polacy cały czas byli minimalnie z przodu (8:7). Chociaż goście cały czas deptali po piętach siatkarzom znad Wisły, to ci starali się nie oddawać inicjatywy. Tak pozostało już do końca – biało-czerwoni zwyciężyli 21:19 i w całym pojedynku 2:0.

Kądzioła/Szałankiewicz POL [15] – Winter/Petutschnig AUT [31] 2:0
(21:18, 21:19)

Porażką zakończyli zmagania w fazie grupowej olsztyńskiego turnieju Michał Bryl i Kacper Kujawiak. Biało-czerwoni nie sprostali parze Gabathuler/Gerson. Chociaż oba sety były wyrównane, a wynik cały czas na styku, to siatkarzom znad Wisły nie udało się zapisać na swoim koncie żadnej z partii. W premierowej odsłonie przez długi czas na tablicy świetlnej widniał remis, ale ostatecznie w grze na przewagi w końcówce lepsi okazali się Szwajcarzy. W drugim rozdaniu Bryl i Kujawiak momentami byli nawet na czele i mieli dwa oczka zapasu (8:6, 14:12), jednak nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, przegrywając 19:21 i w całym meczu 0:2. Polska para zajęła ostatnie miejsce w grupie H i odpadła z turnieju.

Bryl/Kujawiak POL [24] – Gabathuler/Gerson SUI [25] 0:2
(21:23, 19:21)

Fazę grupową w wykonaniu Polaków zakończyli Maciej Kosiak i Maciej Rudol, którzy o pozostanie w turnieju zmierzyli się z łotewskim duetem Finsters/Tots. Od początku spotkanie było bardzo zacięte, a żadnej z par nie udało się odskoczyć od przeciwników na znaczną odległość punktową. Dopiero w środkowej fazie premierowej odsłony biało-czerwoni przełamali rywali, dzięki czemu pewnie triumfowali w premierowej odsłonie 21:16. W drugiej nie poszli jednak za ciosem. Wprawdzie początkowo walka toczyła się cios za cios, ale tym razem to Łotysze znaleźli sposób, żeby odskoczyć od naszych reprezentantów. Wypracowanej przewagi nie zmarnowali, a wygrana do 18 dała im możliwość rozegrania tie-breaka. W nim oba duety walczyły bardzo ambitnie, ale w decydujących jego momentach skuteczniej zaprezentowali się gospodarze. Zwycięstwo do 12 sprawiło, że zajęli trzecie miejsce w grupie i będą walczyli w pierwszej rundzie fazy pucharowej.

Kosiak/Rudol POL [20] – Finsters/Tots Lat [29] 2:1
(21:16, 18:21, 15:12)

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved