Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > GS Olsztyn: Trzy zwycięstwa Polaków w I rundzie

GS Olsztyn: Trzy zwycięstwa Polaków w I rundzie

fot. FIVB

Dwa z trzech pojedynków biało-czerwonych w I rundzie turnieju w Olsztynie zakończyło się dopiero po trzecim secie. Łosiak i Kantor wyeliminowali z gry Rosjan. Ich kolejnym przeciwnikiem będą Alison/Bruno. Bez straty seta sobotni pojedynek wygrali Fijałek/Prudel, którzy w następnym meczu zagrają z kanadyjską parą Schalk/Saxton. Najbardziej emocjonujący był polski mecz, w którym górą byli Kądzioła/Szałankiewicz i w rundzie II zmierzą się z Hydenem i Bournem.

Od pierwszych piłek Piotr Kantor i Bartosz Łosiak prowadzili wyrównaną grę z Rosjanami – Olegiem Stojanowskim i Artiomem Jarzutkinem. Przez większość inauguracyjnej partii żadna para nie była w stanie zbudować prowadzenia, trwała gra punkt za punkt. Ostatecznie po emocjonującej grze na przewagi pierwsza partia padła łupem Rosjan. Od początku drugiej odsłony na prowadzenie wyszli Łosiak/Kantor (5:2). Pomimo starań Rosjan to biało-czerwoni kontrolowali przebieg tego seta, doprowadzając do tie-breaka. Podbudowani Polacy dobrze otworzyli decydującą partię (3:1), jednak przeciwnicy szybko wyrównali (4:4). Z czasem Łosiak/Kantor zaczęli odskakiwać rywalom (10:7). Taka zaliczka wystarczyła Polakom, by wygrać cały pojedynek.



Z niewielkim opóźnieniem swój mecz rozpoczęli Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Polacy jednak bardzo dobrze zaprezentowali się w pierwszej odsłonie. Austriacka para Doppler/Horst w inauguracyjnej odsłonie musiała uznać wyższość Polaków, którzy wygrali do 19. Znacznie więcej emocji było w drugim secie, jednak ostatecznie po grze na przewagi ponownie triumfowali biało-czerwoni, którzy jako jedyni z naszych reprezentantów swój mecz w I rundzie zakończyli w dwóch setach. – Cieszy to, że po nie najlepszym początku spotkania i po porażce we wczorajszym meczu z Brazylijczykami zagraliśmy kawał dobrej siatkówki. Wytrzymaliśmy presję w końcówce meczu oraz zagraliśmy dobrze taktycznie. Znamy się z nimi od lat, bardzo często z nimi trenujemy. Kluczem do zwycięstwa była konsekwentna gra taktyczna. Cierpliwie zagraliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem. Nie denerwowaliśmy się ich skutecznymi akcjami w początkowej fazie setów, bo pod koniec graliśmy to, co chcieliśmy i to wychodziło – skomentował pojedynek Fijałek.

W polskim pojedynku początkowo lepsi byli Maciej Kosiak i Maciej Rudol (3:1). Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz długo nie potrafili znaleźć sposobu na przełamanie swoich rodaków (6:10). Przy stanie 10:7 Kądzioła źle wylądował po zagrywce i padł na boisko. Po przerwie medycznej siatkarz powrócił do gry i w połowie seta razem z Szałankiewiczem doprowadzili do remisu (14:14), jednak szybko Kosiak/Rudol ponownie przejęli kontrolę (18:15) i wygrali do 17. Druga partia przez dłuższy czas była wyrównana, dopiero w końcówce na prowadzenie wyszli Kądzioła/Szałankiewicz i nie oddali go do końca (21:18). W piątym secie początkowo lepiej radzili sobie zwycięzcy drugiej odsłony (5:3), jednak Kosiak i Rudol nie odpuszczali, doprowadzając do wyrównania (10:10). W emocjonującej końcówce lepsi okazali się Kądzioła i Szałankiewicz, którzy wygrali 18:16 i cały mecz 2:1. – Początek meczu był tragiczny. Kiedy skręciłem kostkę, to adrenalina wzięła górę. Dzięki temu miałem lepszy przegląd pola, bo nie skakałem, tylko wyciągałem rękę jak najwyżej mogłem. Ale jakoś daliśmy radę – stwierdził po meczu Michał Kądzioła. – Podczas zagrywki spadłem na końcową linię boiska, wygięła mi się noga i zaczęła mocno boleć. Cały czas czuję, jak mi pulsuje. Teraz zajmą się nią fizjoterapeuci i mam nadzieję, że będę gotowy przed następnym meczem – dodał o swojej kontuzji siatkarz. – Takie mecze to kwesta szczęścia. Albo się przegrywa, albo wygrywa. Znamy się jak łyse konie, a oni drugi raz uciekli nam spod noża. Graliśmy razem w półfinale w Iranie, gdzie wynik był podobny. Wielka szkoda. To był niezły turniej – dobra gra, mieliśmy szansę zagrać z dobrymi przeciwnikami. Pokazujemy, że nie odstajemy poziomem gry od tych najlepszych. Jesteśmy od nich młodsi, ale optymistycznie patrzymy w przyszłość. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej – podsumował pojedynek Maciej Kosiak.

Stojanowski/Jarzutkin RUS [13] – Łosiak/Kantor POL [1] 1:2
(22:20, 19:21, 10:15)

Fijałek/Prudel POL [10] – Doppler/Horst AUT [8] 2:0
(21:19, 22:20)

Kądzioła/Szałankiewicz [15] – Kosiak/Rudol POL [20] 2:1
(17:21, 21:18, 18:16)

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved