Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Szymański: Nie chcę jeszcze zawieszać butów na kołek

Grzegorz Szymański: Nie chcę jeszcze zawieszać butów na kołek

fot. Joanna Skólimowska

Effector Kielce tuż przed obecnym sezonem PlusLigi podpisał kontrakt z Grzegorzem Szymańskim. Doświadczony atakujący ze względu na rekonwalescencję po kontuzji wciąż nie miał okazji pomóc drużynie w trakcie meczu. – Niestety, ale jeszcze czuję, że nie jestem gotowy na sto procent – przyznał Grzegorz Szymański.

Chociaż przed sezonem doświadczony atakujący trenował z Jastrzębskim Węglem, klub ten nie zdecydował się na podpisanie kontraktu. Pod koniec października okazało się, że siatkarz dołączy do Effectora Kielce. Już wtedy było wiadomo, że zawodnik nie pomoże od razu drużynie, gdyż przez uraz barku, którego zawodnik nabawił się jeszcze w poprzednim sezonie, będzie musiał przejść dodatkową rehabilitację. Siatkarz powoli wraca do gry, jednak jak sam przyznaje, nie jest jeszcze w pełni gotowy do powrotu na boisko. – Na razie staram się pomagać w treningach. Jeśli trener zobaczy, że jestem już w pełni dyspozycji i czuję się pewnie w ataku, to myślę, że wpuści mnie na parkiet. Niestety, ale jeszcze czuję, że nie jestem gotowy na sto procent gry. Miałem przerwę w grze od lutego. Teraz trenuję od dwóch miesięcy i pomimo tak długiej przerwy myślę, że nie wygląda to tak źle. Ja robię wszystko na treningach i na siłowni, żeby wrócić jak najszybciej. Fizycznie czuję się dobrze, ale brakuje mi jeszcze trochę pewności siebie w ataku. Patrząc jak trenowałem wcześniej a teraz, to już jest kolosalna różnica – wyjaśnił podczas konferencji prasowej przed piątkowym spotkaniem PlusLigi Grzegorz Szymański.

Doświadczony atakujący w swojej karierze zdobył cztery srebrne i dwa brązowe medale mistrzostw Polski, a wraz z reprezentacją kraju zajął drugie miejsce na mistrzostwach świata w Japonii w 2006 roku. Pomimo 37 lat zawodnik nie myśli jeszcze o zakończeniu przygody z siatkówką. – Nie chcę jeszcze zawieszać butów na kołek. Jeżeli nie miałbym ambicji, to dałbym sobie spokój przed tym sezonem. Jestem w stanie jeszcze pomóc kieleckiej drużynie. Na dzień dzisiejszy muszę się pogodzić z tym, jaka jest rzeczywistość i czekać, aż będę w stu procentach gotowy do gry – zaznaczył atakujący.



Kielcki zespół nie najlepiej radzi sobie w obecnym sezonie. Drużyna prowadzona przez Dariusza Daszkiewicza po dziesięciu kolejkach z ośmioma punktami zajmuje dopiero dwunaste miejsce. W ostatnim przed dłuższą przerwą spotkaniu kielczanie podejmą BBTS Bielsko-Biała. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha mają na swoim koncie zaledwie jeden punkt więcej niż rywale, jednak daje im to dziesiątą lokatę. – Na początku sezonu brakowało jeszcze zgrania. Gdyby nie to, to może mielibyśmy na koncie trochę więcej punktów. Z każdym meczem i treningiem wygląda to coraz lepiej. Mamy jeszcze niedoświadczony zespół i to się przekłada na końcówki. To nigdy nie jest tak, że przyjdzie trzech nowych zawodników i oni od razu zaczną grać. To jest gra zespołowa i trzeba się z tym liczyć. Stać nas na wszystko. Wszyscy staramy się jak najlepiej trenować – podkreślił siatkarz.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved