Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Grzegorz Słaby: Te trzy litery znaczą coś więcej

Grzegorz Słaby: Te trzy litery znaczą coś więcej

fot. Jacek Cholewa

Siatkarze GKS-u Katowice po 14. kolejkach I ligi zajmują fotel lidera zaplecza ekstraklasy. Jak mówi trener Grzegorz Słaby, zmiana szyldu klubu z Czarnych na GKS podniosła prestiż i rangę klubu. – Siatkarze wiedzą, że dla mieszkańców Katowic te trzy litery znaczą coś więcej – mówi trener zespołu, Grzegorz Słaby.

Jak przełożenie miała zmiana nazwy zespołu na zainteresowanie waszymi meczami?



Grzegorz Słaby:Pozytywny efekt był natychmiastowy. Od razu wiele osób zjawiło się w hali zaciekawionych, jak wygląda siatkówka w Katowicach. Większość z nich została i wciąż przychodzi na nasze mecze. To super sprawa. W drugiej lidze na naszych spotkaniach pojawiała się garstka ludzi, przeważnie nasze rodziny. Fajnie jest się teraz pokazać przed większą publicznością.

Dla pana przyjęcie nazwy GKS ma szczególne znaczenie…

– Dla mnie, jako rodowitego katowiczanina, gra z herbem GKS-u to spełnienie marzeń. Mój dziadek kibicował GKS-owi, mój tata kibicuje GKS-owi, więc ja tak samo. Nawet mój synek zaczyna śpiewać piosenki o GKS-ie. Mam wiele wspomnień z Bukowej. Byłem na słynnym meczu z Bordeaux. Do teraz wspominam kilka fajnych bramek, jakie widziałem na żywo. Choćby efektowne trafienie Aidasa Preiksaitisa czy przewrotkę Moussy Yahayi. Moim ulubieńcem był jednak Sławomir Wojciechowski. Brak czasu sprawia, że teraz ciężko, abym chodził na wszystkie mecze, ale jeśli tylko jest okazja, to staram się bywać na Bukowej. Naszym zawodnikom staram się wyjaśniać, pod jak ważnym szyldem teraz grają. Siatkarze wiedzą, że dla mieszkańców Katowic te trzy litery znaczą coś więcej.

W tym sezonie gracie w hali Kolejarza na Wełnowcu. Nowa hala przypadła wam do gustu?

– Hala jest idealnie dostosowana pod siatkówkę. Jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Mamy tam do dyspozycji cały specjalistyczny sprzęt do siatkarskich treningów. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko ciężko trenować.

Dla wielu kibiców wasza drużyna jest pewnie trochę anonimowa. Jak mógłby ją pan przedstawić?

– Filarami w zespole siatkarskim są rozgrywający. Nasi dwaj najstarsi zawodnicy grają właśnie na tej pozycji. Kapitanem jest Maciej Fijałek, a wspomaga go Łukasz Jurkojć. Na środku grają Paweł Pietraszko, Tomasz Kalembka i Kornel Przystał. Mamy dwóch nowych atakujących: Jan Król, który przed rokiem grał w Bundeslidze, oraz Karol Butryn. Grający wcześniej na tej pozycji Peter Divis jest obecnie drugim trenerem. Na przyjęciu grają Maciej Naliwajko, Rafał Sobański, Michał Błoński i Filip Biegun. Naszymi libero są Mateusz Januszewski i Bartosz Mariański.

Rozgrywki pierwszej ligi rozpoczęliście w bardzo mocny stylu.

– Cztery mecze poszły nam tak, że można było tylko przyklasnąć. Potem złapaliśmy małą zadyszkę, ale odbudowaliśmy się. Dobrze spisujemy się też w Pucharze Polski. To fajna sprawa, bo dzięki kolejnym awansom zagramy w lutym z zespołem z czołówki PlusLigi.

Jaki macie cel na ten sezon?

– Po rundzie zasadniczej chcemy być w czołowej czwórce, bo to gwarantuje rozstawienie w fazie play-off. Oczywiście chcemy przebrnąć przez pierwszą rundę play-off, w której gra się do dwóch wygranych. Wiadomo, że obecność w czołowej czwórce I ligi gwarantuje możliwość ubiegania się o prawo do gry w PlusLidze.

Wasze marzenie to gra przy pełnych trybunach w Spodku?

– Gra w Spodku? To byłoby niesamowite! Przed rokiem mogliśmy sobie coś takiego tylko wyobrażać. Cele mamy jednak bardzo ambitne. Wiele zespołów szykuje się do gry w PlusLidze przez lata, ale my wierzymy, że wymogi spełnimy w ciągu roku. To byłby taki „skok na bank”. Ale spokojnie. Do wszystkiego trzeba dorosnąć.

źródło: gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved