Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Grzegorz Ryś: Młodzi zawodnicy grali bez kompleksów (cz. I)

Grzegorz Ryś: Młodzi zawodnicy grali bez kompleksów (cz. I)

fot. archiwum

– Po turnieju w Chicago mamy grupę zawodników, która  zna już swoją wartość i potrafi walczyć bez kompleksów z każdym przeciwnikiem. Obecnie widzę w naszej reprezentacji grupę co najmniej 20 zawodników, którzy prezentują podobny poziom sportowy, a ci najmłodsi bardzo szybko zdobywają doświadczenie na arenie międzynarodowej – powiedział Grzegorz Ryś.

Ligę Narodów Polacy zakończyli na trzecim miejscu. Na turniej finałowy jechali niby na pożarcie, a jednak wywalczyli medal. To dla pana duże zaskoczenie?



Grzegorz Ryś: Nie, nie jest to dla mnie zaskoczenie. Bardzo cieszę się, że młodzi zawodnicy, którzy wystąpili w tym turnieju, a wcześniej także w fazie grupowej, zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Pokazali nie tylko niezłe umiejętności siatkarskie, ale również olbrzymią wolę walki. Zasygnalizowali trenerowi, że chcą walczyć o miejsce w składzie na kwalifikacje olimpijskie. Po turnieju w Chicago możemy powiedzieć, że mamy grupę zawodników, która  zna już swoją wartość i potrafi walczyć bez kompleksów z każdym przeciwnikiem. Obecnie widzę w naszej reprezentacji grupę co najmniej 20 zawodników, którzy prezentują podobny poziom sportowy, a ci najmłodsi bardzo szybko zdobywają doświadczenie na arenie międzynarodowej. Połączenie grupy walczącej w Chicago z zawodnikami, którzy trenują obecnie w  Zakopanem, na pewno przyniesie pozytywny efekt a wytworzona rywalizacja sportowa znacząco podniesie poziom naszej reprezentacji.

Ale ważne jest chyba też doświadczenie, którego tym chłopakom brakowało w walce o najwyższe cele. Ten turniej dał im możliwość ogrywania się w ważnych meczach z silnymi przeciwnikami.

– Jest to bezcenne doświadczenie, którego nie zdobyliby grając w zespołach ligowych oraz trenując z reprezentacją. Dla niektórych z tych zawodników było to praktycznie pierwsze zetknięcie się z takimi zespołami jak Rosja czy Brazylia. Bardzo ważne jest to, że mieli oni okazję zagrania w takim turnieju. Cieszę się, że grali bez kompleksów. Będąc chyba najmłodszym zespołem w Final Six, pokazali, że nie ustępują umiejętnościami pozostałym zespołom. Dzięki tym meczom już na tyle okrzepli, że stali się zawodnikami, którzy są w stanie powalczyć o miejsce w reprezentacji. Grając w Lidze Narodów nasi zawodnicy zdobyli olbrzymi bagaż doświadczeń, co zaprocentuje w kolejnych latach.

Czyli opłacało się grać szeroką grupą zawodników w Lidze Narodów?

– Oczywiście, że tak. Vital Heynen desygnując do gry szeroką grupę zawodników, przygotował następców, którzy będą płynnie wchodzili do reprezentacji w kolejnym cyklu olimpijskim. Nie zakładam, że belgijski szkoleniowiec zdecyduje się na głębokie zmiany w tym lub przyszłym roku. Należy spodziewać się, że trzon zespołu zostanie utrzymany, czyli drużynę będą tworzyli złoci medaliści mistrzostw świata. Natomiast po igrzyskach olimpijskich może nastąpić płynna wymiana zawodników bez spadku jakości gry  w najważniejszych imprezach siatkarskich. Młodzi zawodnicy będą już po prostu mieli  wystarczające doświadczenie na arenie międzynarodowej.

 Ale przed kwalifikacjami trener Heynen będzie miał twardy orzech do zgryzienia w kontekście składu czy jednak ma już w głowie pewną koncepcję, której będzie się trzymał?

– Według mnie trener zbuduje skład na kwalifikacje w oparciu o zawodników, którzy zdobyli mistrzostwo świata. Być może nastąpią  dwie lub trzy zmiany, ale trzon zespołu pozostanie niezmieniony. Myślę, że czas eksperymentów już minął. Różne warianty na poszczególnych pozycjach można było przećwiczyć w trakcie Ligi Narodów, natomiast w kwalifikacjach olimpijskich nie będzie można popełnić żadnego błędu. Pamiętajmy też, że podstawowi zawodnicy w większości meczów Ligi Narodów nie wystąpili. A czasu na przygotowania jest niewiele. Mało jest też spotkań kontrolnych, które przygotują nasz zespół do kwalifikacji olimpijskich. Będą to zaledwie dwa sparingi z Holendrami oraz Memoriał Wagnera. Zgranie zespołu w tym przypadku będzie więc  niezwykle istotne. Wiemy również, że zmiennicy są już ograni i przygotowani na to, by wejść do gry w trudnych sytuacjach. Natomiast nadal nie wiemy w jakiej dyspozycji są nasi podstawowi zawodnicy.

A nieobecność Bartka Kurka będzie dużym osłabieniem czy jednak mamy na tyle duży potencjał, że jego brak nie będzie aż tak bardzo odczuwalny?

– Bartek został MVP mistrzostw świata i stał się kluczową postacią naszego zespołu, ale chyba już dawno wszyscy oswoili się z myślą, że w tym roku nie zagra w kwalifikacjach olimpijskich. Na szczęście mieliśmy nieco czasu w trakcie Ligi Narodów, aby przygotować kilku zawodników do gry na tej pozycji. Wydaje się , że z powodzeniem zastąpi go Dawid Konarski. Drugim atakującym może być Maciej Muzaj albo Łukasz Kaczmarek. Tę decyzję trener Heynen musi podjąć jak najszybciej, aby przygotować i przećwiczyć różne warianty taktyczne. Nie możemy mówić o osłabieniu a raczej o potrzebie modyfikacji taktyki gry naszego zespołu.

A Leon?

– Być może brak Bartka częściowo będzie rekompensował Leon. Być może nasza siła ofensywna przesunie się na lewe skrzydło. Wydaje mi się, że będzie musiała nastąpić zmiana strategii gry i nieco inne przygotowanie taktyki gry w ataku. Na przykład więcej piłek może być kierowanych do Leona czy Michała Kubiaka. Jeśli gra będzie rozkładała się na różnych zawodników, to nie powinniśmy zbytnio odczuwać nieobecności w kadrze Bartka Kurka. Poza tym Dawid Konarski też ma swoje atuty, jest stabilny w ataku, ma dobrą zagrywkę i jest skuteczny w bloku. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved