Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Grzegorz Ryś: Po igrzyskach nastąpi zmiana pokoleniowa

Grzegorz Ryś: Po igrzyskach nastąpi zmiana pokoleniowa

fot. archiwum

– Wszystko wskazuje na to, że po najbliższych igrzyskach kilku najstarszych zawodników najprawdopodobniej skończy przygodę z kadrą. Czyli nastąpi bardzo widoczna zmiana pokoleniowa. Dlatego też musimy mieć przygotowane zaplecze na każdej pozycji – powiedział Grzegorz Ryś.

Na razie cieszymy się z sukcesów naszej męskiej reprezentacji, ale po złotym okresie chłopaków Sebastiana Pawlika brakuje chyba trochę zdolnej młodzieży, która w przyszłości mogłaby stanowić siłę kadry seniorskiej?



Grzegorz Ryś: W dalszym ciągu mamy zapewnioną ciągłość szkolenia. System oparty na Siatkarskich Ośrodkach Szkolnych i Szkole Mistrzostwa Sportowego powinien dostarczać w kolejnych latach wyszkolonych młodych zawodników gotowych do gry w PlusLidze i reprezentacji Polski. Na pewno grupa Sebastiana Pawlika pociągnie naszą kadrę do igrzysk w 2024 roku w Paryżu oraz w IO 2028, jednakże podporą reprezentacji powinna być generacja zawodników z roczników 1995-1998.  Ważne będzie ilu młodych zawodników z roczników 1999 – 2001 otrzyma szansę gry w zespołach PlusLigi w najbliższym czasie. Wychowanie i wyszkolenie klasowego zawodnika nie jest łatwe. Widać jednak, że coraz trudniej jest wejść młodzieży do zespołów ligowych, a przykładem może być rocznik 1999 i 2000. Z tej grupy możemy doliczyć się zaledwie 3-4 zawodników, którzy są w PlusLidze, a szansę gry otrzymują Mateusz Poręba i Remigiusz Kapica, natomiast Bartek Firszt i Filip Grygiel niezbyt często pojawiają się na boisku. Pozostali próbują swoich sił w I lidze.

Zbliżamy się do igrzysk olimpijskich, a po nich często dochodzi do wymiany pokoleniowej w poszczególnych reprezentacjach. Zanosi się na to, że czeka to również biało-czerwonych?

– Wszystko wskazuje na to, że po najbliższych igrzyskach kilku najstarszych zawodników najprawdopodobniej skończy przygodę z kadrą. Możemy przypuszczać, że będzie to Michał Kubiak, Bartek Kurek, Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Karol Kłos, być może też Grzegorz Łomacz. Czyli nastąpi bardzo widoczna zmiana pokoleniowa. Dlatego też musimy mieć przygotowane zaplecze na każdej pozycji. Mamy bardzo szeroką grupę zawodników, która jest młoda, ale już doświadczona w meczach Ligi Narodów czy Pucharu Świata. Wydaje mi się, że największe bogactwo zawodników jest obecnie na pozycji przyjmującego. Liderem powinien być Wilfredo Leon, pozostali jak Bartek Bednorz, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Bartek Kwolek czy Tomasz Fornal również prezentują wysoki poziom. Natomiast będzie nam brakowało atakujących, gdyż pozostanie w kadrze Maciej Muzaj oraz Łukasz Kaczmarek, aczkolwiek miejmy nadzieję, że dołączy do nich ktoś z młodszego pokolenia. W PlusLidze doskonale dają sobie radę Jakub Ziobrowski i Bartek Filipiak, ciekawie zapowiada się Remigiusz Kapica, aczkolwiek potrzebują oni jeszcze 2-3 sezonów w podstawowych składach swoich klubów, aby zdobyć więcej doświadczenia. Na środku pozostaje nam Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski i Norbert Huber. Sądzę, że do kadry powróci Bartek Lemański, choć na razie gra dosyć nierówno. Na pozycji libero też nie jest źle, gdyż mamy Pawła Zatorskiego, Damiana Wojtaszka, Jakuba Popiwczaka czy Mateusza Masłowskiego, aczkolwiek pierwsi dwaj również będą powoli kończyć karierę reprezentacyjną. Na rozegraniu mamy bardzo doświadczonego Fabiana Drzyzgę, Marcina Janusza, który dobrze spisuje się w Treflu, Marcin Komenda w Rzeszowie gra, aczkolwiek potrzebna jest mu stabilizacja. Jest jeszcze Łukasz Kozub, który również powinien coraz częściej grać. Na tej pozycji trzeba więc będzie szukać jeszcze zawodników w młodszych rocznikach.

Czy można zatem mieć obawy, że za kilka lat grozi nam luka pokoleniowa? Czy mini kadeci Ariela Fijoła mogą ją wypełnić?

– Minikadeci na ME U-17 zdobyli brązowy medal i może nas cieszyć wynik, jednakże ich osiągnięcie nie oddaje rzeczywistej siły tej reprezentacji. Najbardziej uzdolnieni zawodnicy w tej grupie nieco później wejdą do grania w podstawowym składzie, ponieważ powinni w pełni zaprezentować swoje możliwości w wieku 19-20 lat. W mini kadetach jeszcze nie byli w stanie funkcjonować, bo byli zbyt wysocy albo zbyt słabi fizycznie i technicznie. Dopiero na mistrzostwach Europy U-20 przekonamy się o sile tego rocznika. Mistrzostwa Europy U-18 i mistrzostwa świata U-19 powinny być doskonałym etapem zdobywania doświadczenia międzynarodowego. Obecnie grupa ta prowadzona jest przez trenera Michała Bąkiewicza. Większość najbardziej perspektywicznych zawodników z tego rocznika jest szkolona w Spale i grając w I lidze, może podnosić swoje umiejętności. Powinno być im łatwiej przebić się do zespołów PlusLigi, a jeśli zdobyliby kolejne medale w rozgrywkach młodzieżowych, to nie powinno być problemu z dopływem kolejnych zawodników do reprezentacji Polski.     

Czyli jest dobrze, ale trzeba kontynuować pracę, żeby w kadrze była ciągłość dopływu zawodników?

– Do igrzysk w Paryżu powinniśmy utrzymać siłę naszej reprezentacji. Później może nastać czas niepewności. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co stanie się za 5 lat. Jest to długi okres, a jak wiemy wyszkolenie zawodnika zajmuje kilka lat. Jeśli jednak przytrafi się nam dziura pokoleniowa i na przykład dwie kolejne grupy szkoleniowe „wypadną” z obiegu młodzieżowych imprez na świecie czy w Europie, to można mieć obawy odnośnie tego, co będzie dalej. Warto to monitorować. Pamiętamy, co stało się z kadrą kobiet, która zdobyła dwa złote medale mistrzostw Europy kilkanaście lat temu. Wydawało się, że te siatkarki będą grały wiecznie i zabrakło w odpowiednim momencie uzdolnionych, młodych zawodniczek, które należało wprowadzać do reprezentacji. Kiedy już zdano sobie sprawę z tego, że coś uciekło, zabrakło czasu, aby zachować ciągłość szkoleniową. Powodów było wiele i warto o tym pamiętać, aby w przyszłości taka sytuacja się nie powtórzyła. Obecnie żeńska reprezentacja z trudem, ale i z sukcesami odbudowuje swoją pozycję na świecie i w Europie. Teraz przed naszymi zawodniczkami kwalifikacje olimpijskie.

Chyba awans byłby olbrzymią niespodzianką?

– Przydałaby się taka niespodzianka, jednakże o awans na igrzyska będzie bardzo trudno, ale jesteśmy jednym z czterech zespołów, które mają szansę wywalczyć przepustki do Tokio. Z ósemki największe szanse mają Turczynki, Holenderki, Niemki i Polki. Nie chce mi się wierzyć, aby była to jakaś drużyna z pozostałych. W grupie musimy zająć przynajmniej drugie miejsce, a później walczyć w półfinałach. Wiemy, że Turczynki mają dużą siłę, Holenderki będą grały u siebie, z Niemkami też nam się zawsze trudno grało. Czasu na przygotowania było mało, dlatego o sukcesie może zadecydować dyspozycja dnia i wiele innych czynników.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved