Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pilarz: 11. miejsce nic by nie zmieniło

Grzegorz Pilarz: 11. miejsce nic by nie zmieniło

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Myślę, że nikt z nas nie cieszy się z tego, co udało się osiągnąć i wydaje mi się, że nie można znaleźć na to żadnych usprawiedliwień w postaci kontuzji czy też wewnętrznych problemów zespołu. Muszę przyznać, że był to dla nas bardzo ciężki sezon – po ostatnim meczu rozgrywek 2015/2016 dla BBTS-u Bielsko-Biała powiedział rozgrywający drużyny Krzysztofa Stelmacha, Grzegorz Pilarz.

Czy sezon 2015/2016 mimo wszystko uważacie za udany, ponieważ awansowaliście o jedną pozycję w stosunku do poprzednich rozgrywek, czy też pozostał niedosyt spowodowany nieobronieniem pozycji po rundzie zasadniczej?



Grzegorz Pilarz:Myślę, że nikt z nas nie cieszy się z tego, co udało się osiągnąć i wydaje mi się, że nie można znaleźć na to żadnych usprawiedliwień w postaci kontuzji czy też wewnętrznych problemów zespołu. Muszę przyznać, że był to dla nas bardzo ciężki sezon. Pierwsza część rundy zasadniczej była znacznie słabsza od drugiej, podczas której pokazaliśmy, jak dobrze umiemy grać. Niewątpliwie wynik nas nie zadowala i obawiam się, że w stosunku do zmagań 2014/2015 to jedenaste miejsce nic nie zmieniło, ponieważ to nie było to, na co liczyliśmy przed startem rozgrywek.

Jak dużą determinantą wyniku waszego ostatniego boju była kontuzja, której nabawił się Bartosz Janeczek?

– Oczywiście, to mogło wpłynąć na rezultat, ale nie wydaje mi się, że w dużym stopniu. Przede wszystkim wartym podkreślenia jest fakt, że to my jako BBTS prezentowaliśmy się przeciętnie mimo tego, że zawodnicy AZS-u Częstochowa również nie grali tak, jak wcześniej i także nie mogą zaliczyć tego pojedynku do najlepszego w swoim wykonaniu. Czy bez wspomnianego urazu coś by się zmieniło? Nie wiem, niemniej jednak bardzo szkoda, że uraz Bartka miał miejsce w takim meczu. Z tego, co wiem, to kontuzja nie jest jednak poważna i poskutkuje tylko kilkoma dniami przerwy.

Czy przy takim budżecie klubu nie można było oczekiwać cudów?

– Moim zdaniem BBTS był zespołem, który mógł walczyć o awans do finałowej dziesiątki. Jeśli przeanalizowalibyśmy mecze, które przegraliśmy w pierwszej części rundy zasadniczej, a w których mogliśmy liczyć na zdobycze punktowe, to wszystko mogło się potoczyć inaczej. Rzecz jasna teraz można zastanawiać się, co by było gdyby, jednak to nie ma sensu. Wielu mogłoby się zastanawiać, czy niespodzianką były nasze zwycięstwa z takimi faworytami jak Jastrzębski Węgiel czy Cuprum Lubin, ale to i tak nic nie zmieni. Tak jak już powiedziałem – dla mnie celem na ten sezon było wyższe miejsce i pomimo tego, co stało się w rywalizacji z częstochowianami, uważam, że było ono w naszym zasięgu.

Jaki najbardziej pozytywny czynnik wyciągnąłby pan z tego sezonu?

– Myślę, że pozytywnym czynnikiem nie można określić tego, że w stosunku do poprzedniego sezonu zajęliśmy miejsce wyżej. Nie zmienia to faktu, że optymizmem napawał nas fakt, że pomimo kontuzji staraliśmy się pomagać sobie nawzajem i budować dobrą atmosferę. Poza tym istotne są także indywidualne statystki zawodników na koniec rozgrywek i rundy zasadniczej, które nieźle o nas świadczą. Dla niektórych sezon indywidualny był udany, jednak to chyba na tyle, bowiem nie zrealizowaliśmy tego, co chcieliśmy.

Tajemniczo napisał pan w mediach społecznościowych, że coś się kończy, a coś zaczyna. Co to znaczy?

– Codziennie coś się kończy, a coś zaczyna, więc Ameryki nie odkryłem. (śmiech) Bardziej chodziło mi o fakt, że sezon siatkarski jest już na mecie, a dla mnie startuje okres wakacyjny, który spędzę, skupiając się na triathlonie. Nie ulega jednak wątpliwości, że po zmaganiach ligowych potrzebny jest oddech, po którym czekają mnie trzy miesiące przygody z tą bardziej indywidualną dyscypliną sportu. Takie działania rok temu wyszły mi na dobre i służyły przez cały sezon siatkarski, absolutnie nie przekładając się na urazy i zmęczenie. To będzie więc bardzo dobre posunięcie bez względu na to, co się wydarzy w świecie siatkówki.

To w takim razie co się może zdarzyć?

Może się wydarzyć wiele, gdyż między innymi wiemy, ile się rozmawia obecnie o poszerzeniu ligi. Czy do tego dojdzie, czy nie – ciężko przewidzieć, jednak na pewno będą mieć miejsce zmiany kadrowe. Jak to będzie wyglądało w BBTS-ie Bielsko-Biała, nie wiadomo, czas pokaże. Pomimo tego, że swoje lata już mam, to czuję się dobrze i myślę, że nie chciałbym się rozstać z siatkówką. Wydaje mi się, że w najbliższym czasie wydarzy się wiele, mam sporo ciekawych, także pozasportowych propozycji, które wezmę pod uwagę, jednak zawsze moim głównym celem pozostanie satysfakcja kibiców.

Kto sięgnie po złoto w PlusLidze?

  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (71%, 2 241 głosów)
  • Asseco Resovia Rzeszów (20%, 618 głosów)
  • nie wiem, trafiłem tu, bo szukam butów do gry (9%, 283 głosów)

głosujących: 3 142

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved