Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pająk: Fajnie gra mi się w Częstochowie

Grzegorz Pająk: Fajnie gra mi się w Częstochowie

Podobnie jak w poprzednim sezonie Grzegorz Pająk został znowu wybrany najlepszym zawodnikiem meczu w Częstochowie. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała tamtejszy AZS 3:0, a rozgrywający mistrzów Polski kolejny raz mógł cieszyć się z odbioru statuetki MVP. Jak sam przyznaje, czuje do Częstochowy sentyment i może dlatego rozgrywa tu udane mecze.

Grzegorz Pająk dostał kolejną szansę od Ferdinando de Giorgiego i wykorzystał ją w stu procentach, przyczyniając się do zwycięstwa swojego zespołu bez straty seta. – Pojedynki w Częstochowie mi służą. Chodziłem tu do liceum, może to jest powód, dlaczego tak fajnie mi się tu gra. Bardzo chętnie tutaj wracam, chętnie przejeżdżam obok internatu na Legionów i przez tę chwilę, kiedy tam przejeżdżam, to mogę sobie powspominać i z takim dobrym nastawieniem podejść do meczu w Częstochowie. To może jest przyczyna, że już drugi raz z rzędu jestem MVP w tym mieście – podkreśla.



Nasz rozmówca spędził pod Jasną Górą kilka lat, więc nie ukrywa, że czuje sentyment do miasta, a także do częstochowskiej siatkówki. – Klub jest z wielkimi tradycjami, grał genialną siatkówkę za swoich najlepszych czasów. Na pewno przyczyny są w finansach, bo jakby one były, to tutaj byłby całkowicie inny zespół. Z jednej strony nie byłoby tutaj miejsca dla tych młodych chłopaków, którzy szkolą się tutaj, ale z drugiej strony jest to zespół, który walczy z tą czołówką, próbuje i na razie jest na ostatnim miejscu i będzie musiał trochę powalczyć, żeby gdzieś tam wspiąć się w tej tabeli. Życzę mu jak najlepiej, bo też kiedyś byłem taki młody – mówi.

Grzegorz Pająk doskonale przypomina sobie czasy, kiedy ekipy z Częstochowy i Kędzierzyna-Koźla walczyły ramię w ramię o medale mistrzostw Polski. – Pamiętałem i oglądaliśmy jeszcze świętej pamięci Arka Gołasia, jak jeszcze mieliśmy bilety z Norwida. To były genialne mecze w Hali Polonia. Ta atmosfera to było coś pięknego. Tę Częstochowę pamięta się z tamtych meczów, ale to nie znaczy, że „jak było, to nie wróci”. Miejmy nadzieję, żeby więcej będzie takich fajnych ośrodków jak Kędzierzyn-Koźle, Bełchatów, Rzeszów, Jastrzębie-Zdrój, Gdańsk, bo jeżeli takich ośrodków będzie więcej, to tylko wpłynie na zawodników, którzy będą mogli grać w lepszych klubach, z lepszymi zawodnikami, lepszymi trenerami i podnosić swoje umiejętności. A co za tym idzie, przełoży się to na wyniki reprezentacji – przyznaje doświadczony już siatkarz.

Na koniec rozgrywający ZAKSY potwierdził, że do końca tego sezonu celem kędzierzynian jest wygranie wszystkiego co się da. – Taki jest cel od samego początku i nie zmieniamy go. Mamy aspiracje na to, żeby powtórzyć wynik sprzed roku. Mamy przewagę ośmiu punktów nad Rzeszowem w tej chwili. Gramy jeszcze z drużynami z Rzeszowa, Warszawy, Będzina, Bielska-Białej i Kielc. Tak naprawdę jeszcze możemy się znaleźć na czwartym miejscu, więc trzeba wygrać pięć spotkań, najlepiej za trzy punkty i podchodzić do play-off z pierwszego miejsca – uważa popularny „Spider”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved