Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Grzegorz Łomacz: Mamy bardzo dużo materiału do analizy

Grzegorz Łomacz: Mamy bardzo dużo materiału do analizy

fot. Klaudia Piwowarczyk

Biało-czerwoni byli na dobrej drodze, by XIV Memoriał Huberta Jerzego Wagnera zakończyć zwycięstwem, jednak prowadząc 2:0 w meczu z Serbami, nie byli w stanie dowieźć prowadzenia do końca i przegrali po tie-breaku. Zawodnicy mają jednak świadomość, że krakowski turniej to tylko zmagania towarzyskie. – Przed Tokio mamy z czego wyciągać wnioski – przyznał Grzegorz Łomacz.

Po meczu z Bułgarami można było mieć sporo zastrzeżeń do serwisu Polaków. W tym elemencie popełnili aż 24 błędy, zdobywając zaledwie 3 punkty z zagrywki. W starciu z Belgami nastąpiła poprawa (18 błędów, 6 asów), ale dzień później w pojedynku z Serbami błędów znów było więcej (21 błędów, 6 asów). – Musimy wywierać większą presję zagrywką, bo lepiej w tym elemencie radziliśmy sobie w środę – nie ukrywał rozgrywający.



Pomimo prowadzenia 2:0 nasi reprezentanci nie byli w stanie utrzymać rytmu i ostatecznie Memoriał Wagnera zakończyli porażką. Zdaniem gracza Cuprum Lubin to wszystko jest spowodowane fizycznym obciążeniem. Polacy, aby zbudować formę na Tokio, mają za sobą ciężkie treningi. – Widać, że wciąż nam brakuje tej świeżości i dynamiki, zwłaszcza pod koniec meczu, co miało miejsce w pojedynku z Serbami. Nie chodzi tutaj o to, że zabrakło nam chłodnej głowy, po prostu opadliśmy z sił i nie daliśmy rady wytrzymać tempa spotkania. Serbowie to wykorzystali. Zagrali od nas lepiej w tym decydującym momencie – ocenił zawodnik.

Choć Memoriał Wagnera jest turniejem towarzyskim, to możliwość rywalizacji z czołowymi drużynami na pewno dobrze wpłynie na postawę podopiecznych Stephane’a Antigi podczas kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Japonii. – Każdy z tych pojedynków był inny, dzięki czemu wiemy nad czym pracować. Dobrze, że było tyle grania, dwa tie-breaki, bo sprawdziliśmy się w rytmie meczowym. Na pewno mamy wiele materiału do analizy i będziemy z tych meczów wyciągać wnioski, żeby wyeliminować błędy przed starciem w Tokio – zaznaczył Grzegorz Łomacz.

Do Japonii kadrowicze wylecieli bezpośrednio z Krakowa i będą mieli kilka dni na przyzwyczajenie się do innej strefy czasowej, bowiem kwalifikacje zaczynają się 28 maja. – Do Tokio lecimy tydzień przed turniejem, będziemy mieli wystarczająco dużo czasu na aklimatyzację, bo przez dzień czy dwa na pewno odczujemy problemy ze zmianą stref czasowych. Cieszymy się, że zapewniono nam odpowiednie warunki, by przygotować się do kwalifikacji – podkreślił rozgrywający.

Polacy z hotelu wyjeżdżali o 8:00, więc rozgrywanie tie-breaka dodatkowo skróciło i tak krótką noc przed podróżą do Japonii. – Faktycznie coś w tym jest, że jak nam się spieszy, to zwykle gramy pięć setów. Możemy powiedzieć, że tak jak chcieliśmy się przywitać z kibicami tie-breakiem, to tak samo chcieliśmy zakończyć, żeby fani mieli więcej wrażeń (śmiech) – zakończył 28-latek.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved