Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Grzegorz Łomacz: Kluczem do zwycięstwa była zespołowość

Grzegorz Łomacz: Kluczem do zwycięstwa była zespołowość

fot. Klaudia Piwowarczyk

Bardzo dobre zawody rozegrali w czwartkowy wieczór zawodnicy PGE Skry Bełchatów. Stawiani przez wielu na pożarcie przez trzecią drużynę rosyjskiej superligi i team, który w tej edycji Ligi Mistrzów nie przegrał jeszcze spotkania, nie tylko odnieśli zwycięstwo, ale zrobili to w niezwykle efektowny sposób. Poza drugim setem przegranym do 13 to mistrzowie Polski dyktowali warunki gry, a zwycięstwo 3:1 stawia ich w bardzo dobrym położeniu przed środowym rewanżem w Saint Petersburgu.

Po meczu wrażeniami z zakończonego pojedynku podzielił się Grzegorz Łomacz.  Zagraliśmy bardzo dobre zawody. Tylko w tym drugim secie Rosjanie naprawdę odpalili działa i było ciężko przytrzymać tą zagrywkę, bo były to naprawdę bardzo mocne strzały. Przez pozostałą część meczu z tym elementem radziliśmy sobie naprawdę dobrze – stwierdził. Wydawało się, że to właśnie serwis decydował o zwycięzcy poszczególnych partii. Zdecydowanie lepiej prezentowali się w nim gospodarze, ale w sytuacji kiedy zawodnicy Zenitu trafiali w tym elemencie bełchatowianie stanęli pod ścianą i gładko przegrali seta. Wraz z poprawą przyjęcia podopiecznych Roberto skuteczność Rosjan zza linii dziewiątego metra zmalała, dzięki czemu to gospodarze dyktowali warunki gry. – Może i tak, gdyż przytrzymaliśmy największą broń zawodników Zenitu, jaką niewątpliwie jest zagrywka. Sami zagrywaliśmy mądrze i stąd ten wynik – dodał gracz PGE Skry.



Co zatem według niego było kluczem do wygranej? – Myślę, ze kluczem do zwycięstwa była taka zespołowość i gra drużynowa. Jakkolwiek trudna sytuacja nie była na boisku to sobie pomagaliśmy. Wygraliśmy dużo takich trudnych akcji, gdzie już praktycznie piłka wpadła w parkiet, a my jednak ją podnosiliśmy, a potem obracaliśmy akcję na swoją korzyść – powiedział Łomacz. Przed spotkaniem mówiło się, że kluczem do wygrania nad Zenitem będzie powstrzymanie w ataku Georga Grozera. Choć ostatecznie zawodnik ten był najlepiej punktującym spośród wszystkich graczy to kilka bloków, czy wybloków z pewnością zapamięta, kiedy po mocnych atakach piłka wracała na drugą stronę, bądź była broniona przez defensywę miejscowych. – Udało nam się tak połowicznie zatrzymać Georga Grozera, bo jednak sporo akcji skończył. Finalny wynik jest jaki jest i to nas bardzo cieszy – dodał mistrz świata. Jak wskazuje rozgrywający mistrzów Polski do spotkania byli dobrze przygotowani, a także bardzo mocno zmotywowani, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony, a jednocześnie udowodnić, że zasłużyli na awans do ćwierćfinału LM. – Byliśmy od początku dobrze nastawieni i zmobilizowani przed tym spotkaniem. Chcieliśmy zaprezentować się z jak najlepszej strony, wygrać ten pojedynek i to nam się udało – powiedział.

Wygrana ta jest niezwykle cenną zaliczką przed środowym rewanżem. Do awansu do dalszej fazy rozgrywek promuje ich każde zwycięstwo, bądź przegrana 2:3. W przypadku, kiedy bełchatowianie polegliby 1:3 lub 0:3 półfinalistę wyłoni tzw. złoty set. Pomimo tego Grzegorz Łomacz nadal twierdzi, że faworytem do awansu pozostaje ich rywal. – Faworytem na pewno jest Zenit, który od początku był stawiany jako drużyna, która wyjdzie zwycięsko z tej rywalizacji. My pojedziemy do Rosji, żeby wygrać i awansować – zakończył. O ile faktycznie przed dwumeczem to reprezentanci Rosji uważani byli za faworytów tych pojedynków, to po tak efektownym zwycięstwie notowania teamu Piazzy poszły do góry i wszystkim polskim kibicom pozostaje wierzyć, że spełnią się słowa Łomacza o awansie dalej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved