Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Łomacz: Cieszy zwycięstwo, gra trochę mniej

Grzegorz Łomacz: Cieszy zwycięstwo, gra trochę mniej

fot. Aleksandra Twardowska

Siatkarze PGE Skry Bełchatów odnieśli w sobotę drugie zwycięstwo w sezonie, pokonując 3:2 Trefla Gdańsk. – Wiadomo, że jeszcze nie jesteśmy w najlepszej dyspozycji, dopiero się zgrywamy. Jesteśmy razem od niedawna. Cieszy na pewno zwycięstwo, gra trochę mniej – powiedział Grzegorz Łomacz. W środę oba zespoły zagrają o Superpuchar. – Zdecydowanie ten mecz w środę będzie dużo ważniejszy niż ten sobotni. To był tylko mecz ligowy, a w środę możemy już zdobyć pierwsze trofeum w sezonie – dodał Jakub Kochanowski. – Myśleliśmy, że ten jeden punkt to będzie dla nas szczyt marzeń, a mamy ten punkt i ja czuję niedosyt, bo wiem, że Skra była do „ugryzienia”, gdyby się pokusić to nawet za trzy punkty, gdybyśmy wygrali tego drugiego seta – powiedział środkowy Trefla, Wojciech Grzyb.



Z wygranej po trudnym meczu nad zespołem z Gdańska cieszył się Milan Katić, który wszedł na boisko w trakcie spotkania. – Gratulacje dla mojej drużyny, wygraliśmy bo bardzo trudnym meczu. Drużyna z Gdańska grała bardzo fajnie, agresywnie w polu zagrywki. My graliśmy trochę z presją, ale później było już wszystko fajnie – powiedział Serb. Grzegorz Łomacz z kolei podkreślił, że zespół dopiero się dociera. – Na pewno bardzo pozytywne jest to, że wygraliśmy to spotkanie. Wiadomo, że jeszcze nie jesteśmy w najlepszej dyspozycji, dopiero się zgrywamy. Jesteśmy razem od niedawna. Cieszy na pewno zwycięstwo, gra trochę mniej – skomentował mistrz świata. Odniósł się on także do kalendarza. – Ten maraton meczowy jest już od paru lat i zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Dziwne jest to rozwiązanie, że nie zrobiono po prostu jednego z ligowych meczów także tym o Superpuchar, ale trzeba grać. Taki jest kalendarz i tyle – dodał Łomacz.

Jakub Kochanowski z kolei podkreślił, że ten początek sezonu jest ciężki. – Wiedzieliśmy, że tak będzie i nikt tutaj nie będzie szukał wymówek czy usprawiedliwień. Trzeba to po prostu przełknąć, że ten początek sezonu jest ciężki. Później będzie nieco oddechu, czas na nieco lżejszy trening – powiedział środkowy PGE Skry. – Zdecydowanie ten mecz w środę będzie dużo ważniejszy niż ten sobotni. To był tylko mecz ligowy, a w środę możemy już zdobyć pierwsze trofeum w sezonie i mam nadzieję, że wygramy – zaznaczył 21-letni siatkarz.

Mecz ocenił także kapitan Trefla, Wojciech Grzyb. – Bardzo szkoda chyba drugiego seta, gdzie straciliśmy sześć punktów pod rząd. Nie wiadomo, jakby ten mecz się ułożył, gdyby Skra przegrywała 0:2. Wydawało nam się, że będzie się nam dużo ciężej rywalizowało z PGE Skrą, tym bardziej że Piotr Nowakowski nie mógł wystąpić z powodu dolegliwości żołądkowych. Myśleliśmy, że ten jeden punkt to będzie dla nas szczyt marzeń, a mamy ten punkt i ja czuję niedosyt bo wiem, że Skra była do „ugryzienia”, gdyby się pokusić to nawet za trzy punkty, gdybyśmy wygrali tego drugiego seta – powiedział doświadczony środkowy.

Wojciech Grzyb podkreślił, że podobnie jak PGE Skrze, jego drużynie też brakuje zgrania. – Skra nie jest na pewno zgrana, co widać. Nam też jednak jeszcze brakuje wspólnych treningów. Wszyscy nasi skrzydłowi są nowi, rozgrywający też. Potrzebujemy czasu, by odnaleźć swój rytm – zaznaczył. Niebawem oba zespoły spotkają się ponownie. Tym razem w Ergo Arenie. – Teraz myślimy już o środzie. Dziwne, że gra się o Superpuchar już w trakcie ligi. Myślę, że ten mecz będzie dużo cięższy. Postaramy się do niego przygotować jak najlepiej i stworzyć jak najciekawsze widowisko.

źródło: inf. własna, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved