Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Grzegorz Kowalczyk: Najważniejsze jest utrzymanie w I lidze

Grzegorz Kowalczyk: Najważniejsze jest utrzymanie w I lidze

fot. 1liga.pls.pl

– Sezon był dość ciężki. Borykaliśmy się z różnymi problemami, ale najważniejsze jest to, że udało nam się zrealizować cel, który zakładaliśmy sobie w końcówce sezonu, czyli utrzymanie się w I lidze, chociaż momentami było trudno, bo graliśmy z jednym rozgrywającym, a przyjmujący mieli kontuzje – powiedział po przegranej rywalizacji o dziewiąte miejsce z MCKiS-em Jaworzno libero Buskowianki Kielce, Grzegorz Kowalczyk.

Buskowianka Kielce przegrała rywalizację o dziewiąte miejsce z MCKiS-em Jaworzno. Na wyjeździe podopieczni Mateusza Grabdy ponieśli porażkę 1:3. Musieli jednak walczyć nie tylko z rywalami, ale też z problemami zdrowotnymi w zespole. One spowodowały, że na rozegraniu wystąpił nominalny libero. – Kolega doznał kontuzji, więc musiałem jakoś pomóc zespołowi. Dałem z siebie wszystko. Myślę, że trochę pomogłem, bo chociaż jednego seta udało nam się urwać – powiedział Grzegorz Kowalczyk, nominalny libero Buskowianki, który w przeszłości zaliczył epizod na rozegraniu, ale było to dawno temu, bo w kategorii młodzika. Mimo że świętokrzyska ekipa sezon zakończyła dwoma porażkami, to jest on zadowolony z zajęcia dziesiątego miejsca. – Sezon był dość ciężki. Borykaliśmy się z różnymi problemami, ale najważniejsze jest to, że udało nam się zrealizować cel, który zakładaliśmy sobie w końcówce sezonu, czyli utrzymanie się w I lidze, chociaż momentami było trudno, bo graliśmy z jednym rozgrywającym, a przyjmujący mieli kontuzje, także brawa dla całego zespołu. Jestem zadowolony z utrzymania i z tego, że rozegrałem na pozycji libero pół sezonu. Był to mój pierwszy sezon w I lidze. Czekam na kolejne, bo chcę się dalej rozwijać – dodał zawodnik kieleckiej drużyny.



Przypomnijmy, że w trakcie sezonu Buskowiankę opuścił Marcin Karakuła, który przeniósł się do Chemika Bydgoszcz. Została ona zatem z jednym rozgrywającym na pokładzie, czyli Piotrem Adamskim. Doświadczony zawodnik kłopoty zdrowotne zaczął mieć już przed początkiem rywalizacji o dziewiąte miejsce. – Uraz barku przyplątał mi się już przed pierwszym meczem o dziewiąte miejsce w Kielcach. Wówczas zagrałem na środkach przeciwbólowych, ale nie byłem zadowolony ze swojego występu. Wspólnie z trenerem stwierdziliśmy, że lepiej będzie jak w Jaworznie nie zagram. Nawet jakbym wziął znowu tabletki i byśmy wygrali, to następnego dnia problem by się nasilił. Uraz mógłby się pogłębić. Mam nadzieję, że zduszę go w zarodku i szybko wrócę do zdrowia – podkreślił kapitan kieleckiej drużyny, która sezon 2018/2019 zakończyła na dziesiątej pozycji. – Jest to lokata na miarę naszych możliwości. Możemy być z niej umiarkowanie zadowoleni. Przede wszystkim chcieliśmy się utrzymać, co nam się udało. Myślę, że możemy się z tego cieszyć, tym bardziej, że zespół był młody, a klub miał sporo problemów w tym sezonie. Niewiele nam zabrakło, aby awansować do play-off. Ale nie wierzę, że wchodząc do nich z ósmego miejsca trzy razy bylibyśmy w stanie postawić się Lechii, bo jest to zespół lepszy od naszego. Teraz mamy czas na odpoczynek, a niedługo trzeba będzie myśleć już o przyszłym sezonie. Licze, że będzie on lepszy dla Buskowianki, od tego który się dla nas już zakończył. Myślę, że będziemy walczyć o wyższe cele – podsumował Piotr Adamski.

źródło: inf. własna, youtube - Buskowianka Kielce

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved