Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kosok: Obie drużyny grały fajną siatkówkę

Grzegorz Kosok: Obie drużyny grały fajną siatkówkę

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokonali w pierwszym meczu półfinałowym trapione kontuzjami Onico Warszawa i do meczu w Jastrzębiu Zdroju przystąpią z bardzo komfortowej pozycji. W pierwszym secie meczu w hali Torwar kontuzji doznał Bartosz Kwolek, a stołeczny zespół nie był w stanie bez dwóch swoich liderów na boisku rozstrzygnąć wyrównanych końcówek setów na swoją korzyść. – Każdy chciałby, aby dwa najmocniejsze składy w optymalnej formie zmierzyły się w półfinale – mówił po meczu na Torwarze Grzegorz Kosok.

Im bliższy stawał się termin spotkania półfinałowego pomiędzy Onico Warszawa a Jastrzębskim Węglem tym więcej czarnych chmur gromadziło się nad klubem ze stolicy. Ze składu przed meczem wypadł Bartosz Kurek, nie było również zezwolenia na transfer medyczny Macieja Muzaja, a kolejne kluby dowodziły, że miesięczna przerwa pomiędzy rundą zasadniczą, a półfinałami nie wyszła im na



dobre. Mecz rozpoczął się dobrze dla gospodarzy, ale uraz Bartosza Kwolka już w pierwszym secie spotkania wyraźnie podciął skrzydła zawodnikom z Warszawy. – Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo co prawda jest to przewaga tylko jednego spotkania, ale gra się tylko do dwóch wygranych. Plusem jest to, że pomimo słabszych chwil w tym pierwszym meczu półfinałowym byliśmy w stanie trzymać się razem, wytrzymać napór drużyny Onico i zrobić swoje. Obyśmy we własnej hali zagrali troszkę swobodniej, bo w hali Torwar w nasze poczynania wkradło się sporo nerwów, ale to zrozumiałe, bo był to pierwszy mecz o tak dużą stawkę jak finał PlusLigi – mówił po spotkaniu środkowy jastrzębian, Grzegorz Kosok.

Siatkarze Onico w drugim i czwartym secie mieli szansę na przełamanie rywali, jednak za każdym razem lepsi okazywali się siatkarze prowadzeni przez trenera Roberto Santiliego. – Wynik nie do końca pokazuje to co działo się na parkiecie. Myślę, że takim najbardziej sprawiedliwym rezultatem byłoby jednak 3:2. Aczkolwiek to jest sport, piękno siatkówki, że czasem wyrównany mecz zakończy się rezultatem 0:3. Wydaje mi się, że obie drużyny grały naprawdę fajną siatkówkę, chociaż po obu stronach siatki pojawiły się też proste błędy, ale tak jak wspomniałem, przy takiej stawce jest to uzasadnione – dodał środkowy drużyny z Jastrzębia Zdroju.

We wtorkowy wieczór kontuzje nie oszczędzały siatkarzy, z mikrourazami zmagali się także jastrzębianie. W czwartym secie spotkania to Piotr Hain grał pierwsze skrzypce na środku siatki, zastępując właśnie Grzegorza Kosoka. – Nie wiem jeszcze co się wydarzyło. Nie mogę podnieść ręki w górę więc nie było sensu, żebym dalej zajmował miejsce na placu gry. Musimy to sprawdzić, na razie czuję tylko ból – przyznał Kosok. – To są najgorsze chwile nie tylko dla sportowców, ale też fanów sportu. Każdy chciałby, aby dwa najmocniejsze składy w optymalnej formie zmierzyły się w półfinale. Takie jest jednak życie, nie ma co mówić o pechu. Akurat we wtorek ja i Bartek (Kwolek – przyp. red.) musieliśmy opuścić plac gry. Mam nadzieję, że obaj szybko wrócimy do zdrowia – zakończył środkowy jastrzębian.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved