Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kosok: Jestem pełen optymizmu

Grzegorz Kosok: Jestem pełen optymizmu

fot. Arkadiusz Kogut / Jastrzębski Węgiel

W nadchodzącym sezonie barw Jastrzębskiego Węgla ponownie bronić będzie środkowy bloku Grzegorz Kosok. To powrót tego zawodnika do jastrzębskiego klubu po rocznej przerwie. Pochodzący z Katowic siatkarz w minionych rozgrywkach był zawodnikiem Łuczniczki Bydgoszcz.

Triumfator Ligi Światowej z 2012 roku uchodzi wśród siatkarzy za jednego z lepszych… piłkarzy. Przypomnijmy, że jako dziecko Grzegorz bardziej skłaniał się ku futbolowi aniżeli siatkówce. I nawet przez 10 lat trenował tę dyscyplinę sportu w GKS-ie Katowice. Z czasem jednak okazało się, że plany związane z przyszłą karierą piłkarza musi porzucić. Powód? – Jednego lata urosłem ponad dziesięć centymetrów i straciłem siłę oraz koordynację mięśni – wspomina.



Nic dziwnego, że środkowy Jastrzębskiego Węgla z uwagą śledzi piłkarskie mistrzostwa Europy rozgrywane we Francji. Zdecydowanego faworyta podczas tego turnieju nie dostrzega. – Chyba nie ma jednej drużyny, która swobodnie zdobywałaby punkty. Dawniej mówiło się, że „wszyscy grają, a na koniec i tak wygrywają Niemcy”, ale w tym turnieju niczego szczególnego jak na razie nie pokazali. Owszem, jest to mocny zespół, ale w meczu z Polską nie grał na takim poziomie, do którego jest w stanie dojść – uważa Grzegorz Kosok.

Wiele obiecuje sobie natomiast po występach biało-czerwonych. – Mam nadzieję, że Polska będzie „czarnym koniem” mistrzostw i zakończy turniej w „czubie”. Nasi piłkarze grają w dobrych klubach zachodnich. Grają – to znaczy stanowią o ich sile, a nie – jak było kiedyś – jedynie w tych klubach są. Po cichu liczę, że Polacy „namieszają” w tym turnieju. Jeśli wyjdą z grupy – a to jest niemal pewne – to zejdzie z nich presja oczekiwań. Wtedy przestaną się stresować, zagrają z większą swobodą, a wówczas mogą być groźni dla każdego. Trzymam kciuki, by zaszli jak najdalej – dodaje zawodnik pomarańczowych.

Chociaż siatkówka zeszła przy okazji Euro 2016 na dalszy plan, Grzegorz z uwagą obserwuje zarówno to, co dzieje się w klubie, jak i w reprezentacji. – Jeśli chodzi o Jastrzębski Węgiel, to byłem mile zaskoczony doniesieniami transferowymi z mojego klubu. Trener już współpracował z dwoma nowymi przyjmującymi i pewnie wie, na co ich stać. Dobrał sobie zawodników nie tylko pod względem sportowym, ale także pod tym kątem, żebyśmy stworzyli dobrą drużynę. Jestem pełen optymizmu, że będzie to sezon tak samo dobry jak ten, który minął. Dołożę ze swej strony tyle, byście byli ze mnie zadowoleni – zapewnia „Kosa”.

Olimpijczyk z Londynu cieszy się oczywiście z awansu polskich siatkarzy na igrzyska w Rio de Janeiro. – Igrzyska olimpijskie to turniej, który rządzi się swoimi prawami. My wyjeżdżając do Londynu, mieliśmy za sobą triumf w Lidze Światowej. Wszyscy stawiali nas w roli pewniaków do medalu. A tymczasem wystarczył jeden słabszy mecz i już było po nas. Obecna reprezentacja jest w stanie zdobyć medal olimpijski, czego jej z całego serca życzę, ale musi uniknąć właśnie tych słabszych dni, słabszych momentów – mówi były reprezentant kraju.

Jastrzębski zawodnik obecnie korzysta z urlopu. – Właśnie wyjeżdżam na miniwczasy po Polsce, podczas których będziemy odwiedzać moich bliskich oraz bliskich mojej żony. Wracamy 6 lipca, a w połowie lipca wybieramy się na Teneryfę – precyzuje. Od siatkówki Kosok odpoczywa zupełnie. – Na razie ćwiczę jedynie indywidualnie na wzmocnienie i siłę. Z siatkówką się jeszcze wstrzymam, żeby w odpowiednim momencie poczuć jej głód – wyjaśnia.

źródło: jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved