Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kosok: Awans do półfinału wymykał nam się przez cały rok

Grzegorz Kosok: Awans do półfinału wymykał nam się przez cały rok

fot. Sylwia Lis

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla trapieni kontuzjami nie zdołali na Torwarze zagrozić stołecznej drużynie. Podopieczni Stephane’a Antigi co prawda nie wykorzystali dwóch piłek setowych w pierwszej partii, ale wyszarpali zwycięstwo w tym secie i później zdominowali swoich rywali, czym zapewnili sobie udział w półfinale PlusLigi. – Ten awans nam się wymykał przez cały rok. Przegraliśmy u siebie z bydgoszczanami, straciliśmy punkty z MKS-em Będzin, z AZS-em Olsztyn. W Rzeszowie też mogło być inaczej, chociaż trzeba oddać Resovii, że ostatnio gra znacznie lepiej. Na to pracuje się przez cały sezon, akurat teraz mieliśmy dwa słabsze spotkania. Jest to też konsekwencją tego, że sezon jest długi, te gorsze chwile muszą się przytrafić, zdrowie też nie zawsze dopisuje – mówił po meczu środkowy jastrzębian, Grzegorz Kosok.

Jastrzębianie już przed meczem z Onico mieli 4 punkty straty do drugich w tabli warszawian. W pierwszym secie meczu w hali Torwar podopieczni Roberto Santillego cały czas gonili wynik, a mimo to w wyniku momentu dekoncentracji gospodarzy mieli nawet piłkę na wagę zwycięstwa w tej partii.  – Mieliśmy w górze piłkę na skończenie tego seta i nie skorzystaliśmy z prezentu gospodarzy. Był to jeden z nielicznych momentów słabszej gry Onico, szkoda, że go nie wykorzystałyśmy. Na pewno nie wyszedł nam ten mecz, zagraliśmy bardzo źle, dzięki czemu warszawianie zapewnili sobie to drugie miejsce i udział w półfinale. Nam pozostaje zadowolić się tym trzecim miejscem, bo tego już nie zmienimy i skupić się na kolejnych spotkaniach. Za chwilę gramy w Katowicach. Najlepszym lekiem na takie spotkanie jest, by kolejny mecz wygrać. Myślę, że zrobimy wszystko, żeby zmazać tę plamę, żeby znów poczuć pewność w grze i z podniesionymi głowami zacząć play-off – zapewniał po porażce w przedostatniej kolejce rundy zasadniczej Grzegorz Kosok. Jastrzębianie zakończą ją meczem w Katowicach.



W Warszawie widoczny był brak jednego z liderów jastrzębian, Juliena Lyneela, który ma być gotowy na najważniejsze mecze sezonu. – Kontuzje nigdy nie są czymś dobrym, szczególnie jeśli przytrafiają się wśród zawodników, którzy stanowią o naszej sile. Szkoda, że akurat przytrafiło się to nam teraz. Lukas Kampa od jakiegoś czasu był wyłączony z gry, Julien dopiero dochodzi do zdrowia. Trzymam kciuki za to, żebyśmy do kolejnej fazy rozgrywek przystąpili już w pełnym składzie. Może te kontuzje nie spowodowały bezpośrednio tego, że w meczu z Onico zagraliśmy źle, ale z pewnością mają wpływ na nasze treningi, a to przez nie buduje się formę, pewność siebie i zgranie – zauważył Kosok. Dobre spotkanie rozegrali Wojciech Ferens, ponad 40% skuteczności w ataku utrzymał też Christian Fromm. Było to jednak za mało na świetnie dysponowanego Kurka, który otrzymał ogromne wsparcie nie tylko od Bartosza Kwolka, ale też od swojego środkowego, Grahama Vigrassa, który zdobył dla swojego zespołu aż 11 oczek.

Jastrzębianie o półfinał zagrają więc z zespołem, który zajmie szóste miejsce po fazie zasadniczej. Jak na razie tę pozycję zajmuje PGE Skra Bełchatów, a ta by awansować musiałaby liczyć na potknięcie zawiercian i pokonać ZAKSĘ Kędzierzyn Koźle. – Jestem już raczej tego pewny, że trafimy na bełchatowian. Myślę, że drużyny z 4 i 5 miejsca zrobią wszystko, aby nie znaleźć się w ćwierćfinale z nami albo ze Skrą Bełchatów. Wydaje mi się, że tak to się właśnie ułoży. Już kiedyś miałem przyjemność rozgrywać mecze ćwierćfinałowe przeciwko bełchatowianom, choć w barwach innego klubu. Na pewno zrobimy wszystko, by awansować dalej i grać o jak najwyższe cele. Zawodnicy Skry wracają do swojej dobrej formy, są głodni gry, więc zdajemy sobie sprawę, że będzie bardzo trudno to zrealizować. Musimy skupić się przede wszystkim na sobie, bo w naszej słabszej grze leżała przyczyna porażki z Onico – dodał środkowy.

7 porażek okazało się zbyt dużą liczbą, by wywalczyć bezpośredni awans do półfinału PlusLigi. Jastrzębianie jednak swoje szanse zaprzepaścili kilkoma wpadkami we własnej hali, takimi jak przegrana z bydgoszczanami czy zespołem olsztyńskiego AZS-u. – Ten awans nam się wymykał przez cały rok. Przegraliśmy u siebie z bydgoszczanami, straciliśmy punkty z MKS-em Będzin, z AZS-em Olsztyn. W Rzeszowie też mogło być inaczej, chociaż trzeba oddać Resovii, że ostatnio gra znacznie lepiej. Na to pracuje się przez cały sezon, akurat teraz mieliśmy dwa słabsze spotkania. Jest to też konsekwencją tego, że sezon jest długi, te gorsze chwile muszą się przytrafić, zdrowie też nie zawsze dopisuje. Trzeba to po prostu przetrwać i przezwyciężyć. Jeżeli zasłużymy sobie na półfinał to ten mecz z Onico i gra z 3 miejsca nie przeszkodzi nam w dalszych meczach – zapewnił Kosok.

Znamy już komplet zespołów, które będą się biły o medale PlusLigi. Czy zawiercianie są zespołem, który namieszał tu najwięcej? – Obecność zawiercian chyba nie jest dla mnie zaskoczeniem. Niespodzianką oczywiście jest dla mnie brak Resovii w czołowej szóstce. Każdy przed sezonem stawiał ich w roli drużyny, która będzie się biła o czwórkę. Dla mnie pozytywnym zaskoczeniem jest tak wysoka pozycja Czarnych Radom. Jeśli chodzi o Wartę Zawiercie to czułem, że będzie to ekipa skonstruowana bardzo dobrze zgrana. Natomiast radomianie co roku grają dobrze, ale do tej pory nie wystarczało to do bicia się o czołowe lokaty, dlatego ten rok myślę, że zaliczą oni bardzo in plus – zauważył środkowy Jastrzębskiego Węgla.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved